Wiele osób mówi że to nudny film o miłości jednak ja dostrzegam że to bardziej film o tym jak wyglądają nasze pragnienia i jak wygląda "szara" rzeczywistość. Nawet negatywne oceny podtrzymują tezę filmu. To że w myślach mamy piękne fantazje nie oznacza że spełnią się one w rzeczywistości. I nie mówię tu tylko o fantazjach/myślach Artura do których mamy wgląd ale również o wyobrażeniach rzeczywistości które nosi w sobie Harley. Mi film się podobał.