Jak Joker zaczyna śpiewać uszy jako mocniej zaczynają boleć. Nie nawiedzę musicali, ale jakoś Burleskę było można bez bólu obejrzeć. Jak można tak spier.... ten film. nuda i nic więcej. Wyszedłem z kina kompletnie zawiedziony. Na koniec filmu Joker ginie z rąk więziennego nożownika psychopaty. Nie ma za co :)