Problem tego filmu polega na tym że dość poważnie porusza pewne problemy (przynajmniej w części 1) a w drugiej zrobiono z tego miusical dla lady gagi, która wypada w tym filmie blado, jej postać jest nijaka i w sumie poza tym ze jest wariatką zakochaną w Jokerze nic z tego dalej nie wynika. Przez cały film sobie spiewają, momentami juz nie wiadomo co jest prawdziwe a co wymysłem wyobrazni. Koniec filmu jest jakimś totalnym absurdem. Joker jako szczególnie niebezpieczny człowiek (skazany za morderstwo 1 stopnia) chodzi sobie po korytarzu i zostaje zadźgany nożem przez innego chorego w szpitalu :-). Ileż tam nonsensów.....Film słaby, który gubi problem Arthura. A wystarczyło nie angażować piosenkarki tylko dać prawdziwą aktorkę.