Ten film jest doskonałym przykładem dlaczego w 95% sequele to szmiry. Po co dorabiać kolejne części jak pierwsza była tak znakomita. Totalne nieporozumienie, poszli w złą stronę. Do jedynki bez podjazdu. Sam boxoffice pokazuje jakim "sukcesem" jest to coś
Niestety nie przypadła mi do gustu forma w jakiej został przedstawiony film. Obsada i gra aktorska stoją na dobrym poziomie, ale fabuła przedstawiona w formie musicalu nie sprawdziła się - jak dla mnie. Powolnie rozwijająca się akcja, do tego przerywana co chwilę wątkami musicalowymi... nie dla mnie 5/10
Z dramatu psychologicznego zrobili małostkowy musical. Budowanie drugiej osobowości śpiewem. Ja rozumiem, że w ostatniej scenie alterego Artura, czyli Joker zabija go, ale rany,.....ta promocja Gagi.
Pewno w trzeciej części powstanie prawdziwy Joker, ale błagam, bez śpiewu.
Po cholerę wprowadzili Gagę do filmu i zrobili piekielnie nudny musical. Wiem, że Phoenix dostał Oskara za Jokera, ale według mnie ten film powinien go tego wyróżnienia pozbawić. Nudno, bez polotu, książę zbrodni w tej adaptacji to zniszczony i złamany człowiek. Szczerze mówiąc wolę Jokera w interpretacji Jareda Leto.
Czy może ktoś nagrać ten sam film, tylko w normalny sposób? Okropnie mnie denerwowało że zrobili z tak fajnego filmu (czyli 1 część), tak beznadziejny musical. Lubię lady gage ale dlaczego każdy film z nią musi z automatu być musicalem :/ czekam na inną wersję jokera z harley
Nie pomoże Lady Gaga, super filtr, bajkowa sceneria, super antybohater kiedy pomysłu brak, a mogło być arcydzieło , kreacja jokera - nie można oderwać oczu ale to nie wystarczy żeby zatrzymać widza na dwie godziny. Biedna ja, tego czego się spodziewałam z tym co zobaczyłam nijak nie można porównać. Daje 3 punkty
Niestety, dla mnie za dużo śpiewania, co dało marną atmosferę a powinno wiać grozą! Szkoda, bo Phoenix jako Joker rewelacyjny! Pierwsza część świetna!
Po pierwsze nie wiem jakim kluczem się kierowali Ci co klepnęli ten scenariusz. Czy nikt naprawdę nie podrapał się w trakcie po głowie i zasugerował że to kalka poprzedniego tylko gorsza? Mamy tutaj znów konflikt ze sobą Artura, który nie wie kim jest, mamy tu obiekt Miłości który jest aktorsko gorszy od Pani z...
Można sądzić, że w dwójce już zobaczymy Jokera, który zdominował osobowość Artura, siejąc chaos, łącząc wykolejeńców i drwiąc z zasad. Będzie jakaś akcja. Zamiast tego ktoś dokonał masę nieudanych decyzji… począwszy od Lady Gagi a kończąc na musicalu.
Z najlepszego w historii kina Jokera, zjechaliśmy do obdarcia tej postaci ze wszystkiego co miała. Ładnie zrealizowany kicz, jakby reżyser powiedział: mamy jeszcze trochę taśmy i hajsu i skoro już jesteśmy przebrani, to nagrajmy coś jeszcze. O dziwo nie musical jest tu problemem, tylko brak pomysłu, scenariusza, akcja...
więcejJeszcze żadna kontynuacja serii nie zkapiła tak z widza. Czuję się upokorzony tym, że to w ogóle włączyłem.