Jest taki świetny film - Carlito's Way. Jeśli by z tego filmu usunąć wszystkie ciekawe sceny i wątki i zastąpić je niewyraźnie nuconymi różnymi piosenkami często bez sensu i związku z miałką fabułą, to otrzymalibyśmy właśnie ten film. Nie wiem po co został zrobiony bo oglądać tego sie nie da, film jest nudny nawet na...
więcejPoprzedni Joker był filmem prostszym, i w realizacji, i w treści. To Phoenix zrobił mu ten film. Teraz było dużo trudniej chociażby z powodu mixu gatunków. Trudniej z powodu psychologii bohaterów, i też zekranizowania tego tak, aby widz to kupił, uwierzył w to co ogląda. Phillips miał dobry pomysł na scenariusz, ale na...
więcejNa początku byłam sceptycznie nastawiona, bo przecież Joker z 2019 roku był świetny, kompletny, nie potrzebował ciągu dalszego. Jednak po seansie drugiej części zrozumiałam jak bardzo była ona potrzebna. Po pierwszej części, a szczególnie wybitnej głównej roli Phoenixa, Joker stał się prawdziwym bohaterem. Smutnym,...
9/10 za chęcj Phillipsa do pokazania jal bardzo Joker nie jest cool i jak bardzo ludzie którzy tak go odebrali w ogóle nie zrozumieli filmu. Wciąż jednak jest on kiepskim reżyserem więc sprawność wykonania zadania wyszła na jakieś 2/10. Potrafi jednak w obrazki i film wygląda fantastycznie za co 9/10. Za chęci...
Przez prawdopodobny (lęk?) przed przewróceniem wieży Jenga, reżyser chwyta się najróżniejszych socjologicznych sztuczek, żeby opóźnić moment wyciągania kolejnego klocka. Ale czym by była ta gra, bez strony przegranej?
Mimo świetnie zachowanego klimatu, mimo równie świetnego (jokera/arthura), czy mimo naprawdę nie...
Cieszę się, że twórcy mają swoją wizję i chcą eksperymentować, tak jak było z pierwszym "Jokerem" a nie uderzać w masowego widza. W przypadku pierwszej części i eksperymentu z zabawą konwencjami i pastiszem eksperyment się udał w stu procentach. Jestem przekonany, że w przypadku drugiej części również tak będzie i że...
więcejDla mnie historia Jokera domknęła się wraz z końcem pierwszego filmu. I na tym powinno się skończyć. Wątek Batmana był już użyty - wszyscy wiedzą, co się później dzieje - Joker staje się arcywrogiem (albo ulubieńcem) Batmana. I koniec. Po co przeciągać dalej? Czy w ogóle pomysł zrobienia z Jokera musicalu to coś...
Zapamiętałem ten cytat oglądając pierwszego Batmana z Nicholsonem tam Joker był ukazany jako czyste groteskowe i mroczne zło a w pierwszym filmie Toda bardziej Joker był ukazany jako dramatyczna postać której mamy współczuć, o ile pierwsza część była jeszcze do przełknięcia to druga już bardzo męcząca. Sądziłem że...