Przecież to stara dobra "Gdzie jest moja bryka" tylko bez żałosnych scen, gagów (sweet-dude, sweet-dude) i ludzi z kosmosu. łatwo, miło i przyjemnie. Może nie arcydzieło, ale już dawno miałam problem trafić na coś takiego między tysiącami innych szmirowatych komedii. Polecam na wieczór w grupie przyjaciół;P