Jakkolwiek napisałem to w innym wątku, ten film nakłonił mnie do prostego "pomysłu na scenariusz".
Film o nazwie "Gniew". Paradokumentalny - ludzie, którzy byli w kinie na pewnym chłamie, który dodatkowo bezczelnie zżynał z amerykańskiego oryginału, zaczynają dyskutować o tym w necie. Ostatecznie zdenerwowani, zaczynają masowo obniżać ocenę temu gniotowi. Producent zaś opłaca kilkanaście osób do robienia zadymy w necie, dodatkowo mieszają się internetowi prowokatorzy. Końcówka filmu zaś będzie otwarta - nie wiadomo ostatecznie, co zrobi zdenerwowany tłum...
Dodatkowo, kilka różnych typów ujęć - ludzi wychodzący z kina, i klnący, na jakim to shicie byli, przedstawieni z perspektywy jednej z osób. Obleśny producent, rozmawiający przez telefon w przyciemnionym biurze, gdzie słychać tylko jego głos, i widać obracające się krzesło. Internauci z obu stron - zwykłych widzów, oraz trolli - przedstawieni na podzielonym ekranie - jeden przestawia ich zawzięte twarze, drugi, to co wpisują w necie.