O artystycznych walorach tego filmu nie ma co się wypowiadać.
Ale nie przypominam sobie polskiej komedii ostatnich lat, z tyloma popularnymi aktorami i w sumie mocno przed premierą promowana, którą w dwa tygodnie po debiucie w kinach spotkała tak ostra redukcja ilości seansów dziennie. Sprawdzałam repertuar kin na weekend i z 6 seansów spadło do 2. I to we wszystkich kinach w Warszawie. Podobna sytuacja jest w innych miastach.
Nie da się ukryć, że reakcja producenta na krytykę pana Raczka była tak zwanym ostatnim gwoździem do trumny. Przyznanie się otwarcie, że film zrobiło się tylko dla kasy raczej nie zachęci widzów do wizyty w kinach.
Szkoda, że w Polsce nie ma odpowiednika "Rotten Tomatoes", ciekawa czy byłoby czyste zero. Może w ramach filmwebu mogło by coś takiego powstać.