http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11325615,Producent__Kac_Wawa__po zywa_Raczka___Stracilem_przez.html
To już jest po prostu dno dna i kilometry mułu.
A na świadka niech powoła Basię Białowąs, które też straciła miliony przez Walkiewicza...
chciałbym zobaczyć jak próbują biedaki udowodnić przed sądem związek przyczynowo skutkowy między wpisem p. Raczka a niską frekwencją i mizernymi wpływami z tego "filmu"
musieliby spróbowac udowodnić ze teoretycznie kilkaset tysięcy lub kilka milionów ludzi nie poszło do kina po przeczytaniu tego wpisu
To żenujący PR - filmowy.....Niby za złe zdanie o tej produkcji pozew do sądu.....Mnie od razu tu coś średnio ładnie pachnie.....Wcale bym się nie zdziwiła gdyby Raczek, którego jakby nie było - cenię za wiedzę filmową poszedł z producentami na układ i obsmarował celowo film. Hmmmm myslę, że dzisiaj to bardzo realne .....Liczą się tylko zyski
To bardzo prawdopodobne, chociaż nie posuwałbym się tak daleko, aby zgadywać, jakie są motywacje zaangażowanych.
To w ogóle jest trochę sprawa dla pudelka :)
Też tak pomyślałam - ta kampania negatywna robi za świetną promocję filmu, wielu chce na ten fim pójść dlatego, że wywołał takie kontrowersje, skoro jest aż tak zły to też warto obejrzeć, dlaczego aż taki zły, z ciekawości - jak filmy Eda Wooda
Producent strzelił sobie w kolano takim zagraniem. Temu filmowi już nic nie pomoże, bo podejrzewam, że pierwszy tydzień 70 tysiącami widzów był najlepszy i lepszego już nie będzie.
Nawet gdyby zamówili Chucka Norrisa, który w reklamie mówiłby "Jestem Chuck Norris i zatwierdzam ten film" to ludzie już na niego nie pójdą :D
Sprawa zostanie rozwiązana ugodą, a nie ma takiej rzeczy, jak zła reklama. Ważne, że o filmie się mówi i tyle.
Sam zacząłem się interesować, kurcze :). - co takiego potwornego jest w tym filmie xD
Pan S... ośmiesza się i pogrąża jeszcze bardziej. A sądziłem, że bardziej sie nie da po nakreceniu tego czegoś. Pan raczek jest jednym z najlepszych znawców tematyki w Polsce i trudno się w tym momencie z nim nie zgodzić. Pan S... nie zrozumiał zapewne, że oglądalność filmu spadła nie dlatego, że pan Raczek tak powiedział, a z tego, że osoby które ten nieszczęsny gniot widziały, przekazały dalej, by inni nie tracili pieniędzy na takie coś. No i pocztą pantoflową się rozniosło. Panie S... jest pan żałosny. Tak na marginesie, zastanawia mnie jak pan S... udowodni, że to własnie słowa pana Raczka wpłynęły na spadek widzów.
Jaki scenarzysta takie dzielo.
Ten Pan ma powazne problemy z kleceniem logicznych zdan a co dopiero z napisaniem sensownego, satyrycznego scenariusza (nawet klasy b)
Zapewne dobral sie z podobnymi sobie profesjonalistami i stad taki efekt.. gratulujemy przebiliscie dno !