Nie byłam w kinie lecz korzystając z jeszcze nie wprowadzonego w życie A.C.T.A zobaczyłam film. Wiedziałam, że będzie źle...jednak lubię być masochistką. Stwierdziłam, że się pokatuję. Dla dobra umysłu jednak znieczuliłam się pewnymi procentami, które lubią znieczulać bardziej niż bardzo.... Po 15 minutach zdałam sobie sprawę, że nawet jakby podłączyli mnie do kroplówki czysto spirytusowej, moje egzystencja straciłaby sens po 20 minutach filmu. Co do duszy i jakichś resztek kultury, które pozostały w moim życiu - te zostałyby wyplewione z organizmu po 30 minutach filmu. Idąc tym tropem zgon fizyczny nastąpiłby pewnie jeszcze przed napisami końcowymi....
WIĘC jeżeli chcesz się zabić spożytkuj te naście złotych na kreta, linę czy suszarkę w wannie, niż na bilet do kina.
(Wpierw jednak proponuję skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą)
a tak z ciekawości, gdzie Ci się udało go zobaczyć? :) bo ja poszukuję, poszukuję i znaleźć nie mogę, a jestem w takim samobójczym nastroju :)
To już słodka tajemnica z torrentowo-kacowo-zbójecko-aparatowego środkowiska. AMEN
Jak to ktoś mądry kiedyś powiedział "Szukajcie, a znajdziecie"... :D ale dziękuję za zainteresowanie.
Pytanie tylko co znajdziecie. ;-)
Ktoś chyba wczoraj skuszony podanym linkiem do tego 'Kaca' ściągnął sobie pornosa. :-)
Ciekawe ile w promocji wirusów dostał .
no właśnie byłem to ja :) a wirusów całe szczęście nie dostałem, przynajmniej żadnych widocznych :D
Dobre porno nie jest złe... w tym przypadku dziękowałabym za fakt, iż los obdarzył mnie filmem pornograficznym+wirusami, niż tym (jakże znamienitym, ekskluzywnym, o wysokim potencjale kulturowym) filmem.