Dziwię się mocno, że Kac Wawa nie przyjęła się. Producenci też muszą być nieźle zdziwieni. W kraju, w którym Avatar uchodzi za ambitne kino (ocena 7,6 na filmweb), Incepcja za dobry 'mind**ck' (8,4!), w którym komedią narodową są Chłopaki nie Płaczą (7,8!, niech ktoś wytłumaczy mi różnicę miedzy poziomem humoru w Kac Wawa a Chłopaki nie Płaczą), w takim kraju Kac Wawa powinna być umiarkowanym sukcesem. Przecież sam angaż Szyca (7,9), Bohosiewicz (7,9), Gąsiorowskiej (7,7), Karolaka (o dziwo tylko 7,1) winien być gwarantem sukcesu i oceną na takim filmwebie wynoszącą conajmniej 5.
Dlatego właśnie zastanawiam się co poszło nie tak. Komuś za mało posmarowali? Nie zaprosili Raczka na bankiecik? Ciekawe co spartaczyli, ale na pewno nie chodzi o scenariusz ani wykonanie, bo to jak na polskie warunki zrobili wystarczająco dobrze aby zarobić. Przecież wiadomo, że jak ludziom powie się, że słaby film to pójdą do kina z taką tezą i będą ją przez cały film starali się potwierdzić i potem wypłaczą się na forum filmweb, jakby taki Raczek napisał, że film świetny itd, to ocena zaraz by skoczyła do 5 lub 6.
Doszło przy tej produkcji do niezwykle interesującej zakulisowej gierki, ciekawe czy dowiemy się jakiej.
Myślę, że trochę przesadzasz. Gówno gównie nierówne. Osobiście widziałem tylko jeden gorszy polski film od Kac WaWa i był to film pod tytułem Yyyreek!!! Kosmiczna nominacja. Tamten film to zakalec nr 1, choć Kac Wawa była blisko przebicia go. Jak mówiłem gówno gównie nierówne. Lepiej byłoby to opisać to ogólnie, ale może bardziej obrazowo. Takie gówna jak Ciacho, Oboz Integracyjny, Powiedz Kotku co Masz w Środku to straszny syf, ale jeszcze film, po prostu gówniany film. Natomiast Yyyreek!!! Kosmiczna nominacja, czy Kac Wawa filmem nazwać nie można, chyba, że antyfilmem. Tu nic nie ma znamion profesjonalizmu. Śmiem twierdzić, że niejeden z nas zrobiłby coś bardziej profesjonalnego. Jaki jest sens kręcenia filmów jakości pamiątki z Wesela i wyświetlania tego na dużym ekranie?
Może Kac Wawa był bardziej rozdmuchany medialnie,robiony na podstawie oryginału - czyli Kac Vegas.
Ale nie uwierzę,że Raczek nie dostał doli i dlatego tak zjechał ten film - ma po prostu facet gust i ocenił gówno jako gówno,co tu kryć.Zresztą z jego recenzjami innych naszych polskich komedyjek też się zgadzam - obecnie ten gatunek u nas to DNO.I dnem zostanie coś czuję na dłużej;)
Raczek się źle wyraził. Mógł po prostu powiedzieć, że filmowo Kac Wawa jest na poziomie filmu nakręconego na przeciętnym polskim weselu. każdy wiedziałby o jaki poziom profesjonalizmu chodzi a sam Raczek nie miałby teraz problemu a myślę że i Samojłowicz nie podawałby go do sądu za nazwanie rzeczy po imieniu.
A ja myślę,że jednak dosadne nazwanie rzeczy po imieniu było w porządku:)Może dzięki temu widz się zastanowi dwa razy zanim pójdzie wydać kasę na denny film,twórcy zobaczą,że nie ma sensu robić debilnych filmów bo nikt na to się nie skusi i tak śmiercią naturalną wymrą wszystkie te komedie,od których lepszy jest niejeden film nakręcony na "przeciętnym polskim weselu":)
Poza tym Raczek nie ma problemu,to że chcą mu wytoczyć proces to co,ot zwykła głupota pozywających.Bo jak to krytyk mógł film skrytykować - szok!
ano dlatego, że jak film ma notę 7,6 co po zaokrągleniu daje nam ocenę "Bardzo dobry" to oznacza, że film musi być ambitny. Bo jeżeli coś mi się tylko podoba, to mówię "niezłe!" albo "ujdzie!" a jak coś mnie porywa to mówię "bardzo dobre", "rewelacyjne" a żeby było coś porywającego w filmie to znaczy, że reżyser musiał się mocno wysilić, musiał stworzyć coś niecodziennego, wartościowego pod względem artystycznym (zakładając, że każdy film to rodza sztuki), ambitnego właśnie.
Szkoda, że nie ma w Naszym kraju ludzi takich jak Ty więcej. Wtedy "Wasza wysokość" byłoby filmem uważanym powszechnie w Polsce za dzieło ambitne, wręcz epokowe (wedle Twojego rozumowania). To Ci dopiero...
Naprawdę nie mam zamiaru wdawać się w małostkowe dyskusje ze znawcami kina, ale rozumiem, że oglądałeś film "Wasza wysokość" i zrozumiałeś, że jest filmem naśmiewającym się z avatarowych jednorożców, elfów i księżniczek w wieżach, więc jeżeli lubisz smoki i księżniczki (w 3d!!!)i uważasz je za ambitne to proszę bardzo, ja za ambitną uważam odwagę krytykowania poprzez obraz niezwykle modnych teraz baśni. SmakoSHu (masz błąd w nicku).
Tym samym daj może od razu 10/10 filmom typu "Straszny film 1", "Straszny film 2", "Straszny film 3", "Straszny film 4", "Poznaj moich Spartan", "Stan Helsing" i wielu innym ambitnym filmom. Bo przecież tylko takie zasługują na notę 7+.
Skoro temat już i tak padł:
Na serio o logice proszę nie mów ani słowa bo masz o niej nikłe pojęcie, a śmiało można to stwierdzić na podstawie Twoich wypowiedzi. Wiesz w ogóle co to jest logiczne wnioskowanie? Wydaje mi się, że nie. No chyba, że rzeczywiście Starszny Film 1 to jest dokładnie to samo co Wasza Wysokość, a Avatar to dokładnie to samo co Krzyk, mało tego relacja między tymi tytułami też są dokładnie takie same. Polecam podręcznik "Logika dla opornych" poczytaj o błędach wnioskowania.
P0 droogie fiedziałem, she jakish tr0LL zaraz z@czni3 szuk@ć @rgumentoof w moim profilu zamiast we własnej głowie. Brawo za ynteygencję, jestem Ci wdzięczny za to co wniosłeś do dyskusji.
Otóż znaj moją łaskę, pozwalam Ci przeglądać mój profil i szukać dalszych moich "wpadek" możemy podyskutować, zapraszam na PW.
Patrzcie państwo, świeży studencik się trafił. :)
Zauważmy, że wszystko zaczęło się od tego, że to Ty wyciągnąłeś błędne wnioski utożsamiając wysoką notę na filmweb z kinem ambitnym (cokolwiek to znaczy).
P.S. Skoro bałeś, że ktoś zacznie przeglądać Twój profil, to było wszystko w nim ukryć.
Widzę, że nadal rozumiesz tyle samo co na początku, a Twoje postrzeganie logiki jest na takim samym poziomie co postrzeganie filmów, czyli: uważasz że filmami tak jak logiką możesz wymachiwać niczym szabelką, stwarzając pozory, że się na nich znasz, a jednak gdy się przyjrzeć Twoim "znawstwom" okazuje się, że niewiele wiesz o jednym jak i o drugim. Twoje wymachiwanie jest interesujące z antropologicznego punktu widzenia (casus małpy w zoo). I z chęcią, do czasu aż ktoś ten temat zamknie, Cię powysłuchuję. Nie mam już wątpliwości, że piszesz to co piszesz dla samej zasady wykazania swojej domniemanej wyższości, próbuj zatem.
"Zauważmy, że wszystko zaczęło się od tego, że to Ty wyciągnąłeś błędne wnioski utożsamiając wysoką notę na filmweb z kinem ambitnym (cokolwiek to znaczy)."
http://images.cheezburger.com/completestore/2010/4/14/129157477066831452.gif
Chyba bystrzaku nie zauważyłeś, że to co napisałem było ironią. Już Ci tłumaczę: otóż chodzi o to, że według mnie ludzie oceniający film średnio na 7,6 uważają go za ambitny, kiedy on w ogóle ambitnym nie jest. A i jeszcze skoro się uczepiłeś tego słówka to ci wytłumaczę co to dla mnie znaczy: ambitny film to dla mnie taki, który jest sporo lepszy od przeciętnych w danej kategorii ze względu na fakt, że niesie ze sobą nieco więcej niż prosta treść i nieskomplikowana forma, a tym "więcej" może być chociażby krytyka niektórych współczesnych trendów.
P.S. Skoro nie ukryłem, to znaczy, że się nie bałem, logiku.
Hoho, jeszcze ciekawsze rzeczy się tu widzę dzieją - "średnio na 7,6 uważają go za ambitny". Widzę Nostradamusa czytającego w myślach tysięcy Polaków. Bo ja na ten przykład wysoko oceniłem np. "Rockiego", "Zgon na pogrzebie" albo "Paula", a wcale nie uważam te filmy za ambitne. Po prostu spełniły swoją misję - przyjemnie spędziłem przy nich czas. Bo o to chodzi w kinie, akurat rozrywkowym. A może mylisz po prostu słowo ambitny (skoro za ambitny uważasz nędzną komedię, [o patrz, narzucam swoją ocenę!]) z czymś po prostu wybitnym w swoim gatunku?
Kto Ci daje prawo do sądzenia, który film powinien być uważany przez ogół za ambitny albo nieambitny, rewelacyjny albo kiepski. Albo co to znaczy znać się na filmach? Co to za bełkot. Taki sam jak wyświechtany frazes "ambitne kino". Stworzony przez pseudointeligentów próbujących się dowartościować tym, że myślą iż wiedzą co dobre. Rozumieją więcej. Zostali zesłani na Ziemię przez boginię dziesiątej muzy do ferowania gustów plebsu.
O widzę ukuło, co? będziesz teraz mnie śledził po IP? Ułatwie Ci, ja IP nie mam po co chować, haha! ale fajnie jest zniszczyć smakoSHa, teraz się popisałeś mistrzu! Łezka pociekłą? Żyłka pękła? Może zaproponujesz wyskoczenie na solo?
Panie logik, słuchaj pan, napisałem definicję słowa ambitny, którą się posługuję już 2 razy, kolejny raz nie będę. Ja niczego nie mieszam po prostu nie możesz tego zrozumieć, że ja opierając się na ocenie z filmwebu, stwierdzam, że Polacy uważają film pod tytułem AVATAR za bardzo dobry (w moim rozumieniu ambitny, w Twoim super podręcznikowym rozumieniu, swoją drogą podaj mi nazwę tego podręcznika, wybitny w swoim gatunku).
Czy ja rzeczywiście cokolwiek albo kogokolwiek osądzam? Czy gdziekolwiek napisałem, że jakiś film powinien być uważany za taki albo za sraki? Według Ciebie wniosek, że Avatar jest bardzo dobry/ambitny/wybitny w swoim gatunku na bazie 230.199 tys. głosów jest na wyrost? A wiesz jaka próba jest wystarczająca aby przeprowadzić ogólnokrajowe badanie opinii publicznej? Wystarczy 1400 osób i już takie badanie można uznać spokojnie, z dużą rezerwą, za miarodajne dla 38 mln. ludzi. 230 tys. głosów daje mi prawo do osądzania polskiej społeczności fanów kina. (statystyk też z Ciebie marny)
A już reszta Twoich utyskiwań jest co najmniej nie na miejscu. "Co to za bełkot. (...) gustów plebsu" z tymi swoimi narzekaniami możesz iść do psychologa, on z Tobą porozmawia, może Ci ulży, może przestaną Cię denerwować ci niedobrzy, zesłani na Ziemię przez boginię dziesiątej muzy grzesznicy.
Po czym wnioskujesz, że mnie ukuło?! Już zaczynasz wierzgać? :)
"A wiesz jaka próba jest wystarczająca aby przeprowadzić ogólnokrajowe badanie opinii publicznej?"
A wiesz, że próba musi być przeprowadzona na reprezentatywnej grupie respondentów? Dwója z socjologii, do widzenia. Proszę przyjść we wrześniu. Zresztą co ty chcesz poddawać ocenie większości, czyjeś gusta?
O patrzcie państwo jaki savoir-vivre. Uważasz słowo bełkot, albo plebs (nieskierowane w niczyją stronę) za obraźliwe albo nietaktowne? Zaraz, zaraz, kto zaczynał wycieczkę:
"P0 droogie fiedziałem, she jakish tr0LL zaraz z@czni3 szuk@ć @rgumentoof w moim profilu zamiast we własnej głowie. Brawo za ynteygencję, jestem Ci wdzięczny za to co wniosłeś do dyskusji."
Teraz na prawdę mam wrażenie, że dyskutuję z, PARDON, idiotą. Będę się zbierał, bo ściągasz mnie powoli do swojego poziomu, a wiadomo - z doświadczeniem w tej dziedzinie nie wygrasz.
Jasne i idź obrażać przedszkolaków i ich uczyć o filmach, ich na pewno przekonasz do swoich mądrości ludowych.
Wycieczki osobiste zacząłeś Ty, drogi logiku. "Oj widzę, że chłopczyka mocno zabolało zniszczenie go we własnym temacie. Teraz będziesz mnie tropił po całej sieci ze łzami w oczach? Hahaha." To Twoje słowa i były skierowane do mnie, bo to mój temat.
P.S. 230 tys. osób daje gwarancję reprezentatywności dla polskiej społeczności fanów kina. Już wiemy z czego nie zdałeś w podstawówce, z polskiego! Z czytania ze zrozumieniem.
Nie, no teraz to już przesadziłeś. Tak rozpaczliwej obrony swoich bredni jeszcze nie widziałem. Wiesz dlaczego struktura postów na forum filmweb wygląda jak drzewo? Żeby jasno było widać kto komu odpowiada.
http://i.imgur.com/fMVeB.jpg
Jak widać odnosiłem się do per333, który przywędrował tu za mną z zupełnie innego filmu. Koniec historii. Co złego to nie ja. :)
Nie wiem dlaczego ale wziąłem tę obelgę do siebie, przyznaję się, ale i tak moja racja jest najmojsza.
Denat, prozny Twoj trud. Smakosh uwazany jest na filmwebie za trolla, bo niezmiernie rzadko pisze merytorycznie. Przywilej wieku, wyrosnie z tego. Za pare lat, gdy bedzie mial 14 czy 15 lat nauczy sie dyskutowac bardziej sensownie.
Zwroc uwage jakie oceny daje Smakosh. To jest jeden z tych mniej rozgarnietych dzieciakow, ktory za arcydziela, rzeczy epokowe, czy tez obrazy rewelacyjne uwaza kazdy film, ktory mu sie choc troche spodoba. Malych dzieci na Filmwebie jest sporo, one sprawiaja, ze oceny tu nie sa miarodajne, szczegolnie jesli chodzi o kino komercyjne. Dzieci piekla sie tez, gdy ktos ma inne od nich zdanie i robia wtedy z forum przedszkole.
Oj widzę, że chłopczyka mocno zabolało zniszczenie go we własnym temacie. Teraz będziesz mnie tropił po całej sieci ze łzami w oczach? Hahaha.
"Zniszczenie"? Ty naprawde myslisz, ze walac takimi dzieciecymi okresleniami zrobisz wsrod doroslych filmwebowiczow jakies wrazenie? Nie rozumiem czemu Ty sie zawsze kompromitujesz w miejscowych dyskusjach. Czy Ty masz jakies ambicje, by robic z siebie wszedzie blazna? W wielu watkach robiles z siebie posmiewisko, a na koniec pisales, ze kogos "zniszczyles". Innym Twoim ulubionym dzieciecym okresleniem jest "znaj moja litosc" albo "znaj moja łaskę". Rece opadaja.
Proszę płacz, rycz maleńki rycz. Wyciągnąłeś już moje IP? Może mnie odnajdziesz gdzieś na jakimś forum motoryzacyjnym. Kogoś takiego jeszcze w internecie nie spotkałem, mam własnego stalkera. Hhaahha.
Wszedzie zachowuje sie tak samo. Ktos krytycznie oceni jakis film, ktory dla niego jest dzielem co najmniej rewelacyjnym i juz iskrzy. Takich dzieci jest tu calkiem sporo. Im slabsza rzecz, im bardziej skierowana ku mlodszym widzom albo mniej wymagajacym, tym wiecej w watkach poswieconych takim filmom dzieciecej zajadlosci. Smakosh slynie z tego, ze w ogole nie umie rozmawiac merytorycznie, glownie pisze cos o innych forumowiczach. Ma tez elementarne problemy z logicznym mysleniem, wszystko mu sie ze soba miesza, jak kazde dziecko ma sklonnosc do upraszczania. Ale najfajniejsze sa te jego okreslenia rodem z przedszkola czy piaskownicy, cos o zniszczeniach, o litosci, oczywiscie obowiazkowo musi sie tez pojawic slowko "żal".
Potem sie zlosci, ze forumowicze sobie z niego drwia.
Dziecko pogrążasz się z każdym kolejnym postem w tym serwisie. Widać, że już piszesz te swoje wypociny przez łzy. Piąstkami bijesz w klawiaturkę ze złości, ale to na nic. Na szczęście jeszcze wiele lat edukacji przed Tobą, nauczysz się logicznego myślenia, konsekwencji, czytania zrozumieniem. A może i nie, któż to wie...
Nie musi. NIektórzy jak im się coś podoba mówią "co za g..no". Oceny na filmwebie są mocno subiektywne i zależne od indywidualnego gustu widza i ambitność nie ma nic wspólnego z ilością gwiazdek. Mnóstwo filmów ma ich maksymalną ilość (arcydzieło) w tym także ten na którego temat toczy się dyskusja. Każdy film należy oceniać w ramach konwencji. Przykładowy Avatar niewątliwie wszedł d klasyki gatunku kina rozrywkowego, ale ambitność tkwi co najwyżej w tym, że reżyser ambitnie podszedł do tematu tworząc coś przy czym ludzie doskonale się bawią, jednak ambitnym filmem bym go nie nazwał.
Klakierski temat, mnie żaden raczek nie przekonywał. A Karolak ma 7,1? Za te swoje role w komediach? to ma mnie przekonać, że warto iść do kina na ten film? Żartujesz? Na każdym filmie z jego udziałem czułem zażenowanie poziomem humoru. Nie wyciągniesz ode mnie pieniędzy tymi wypocinami które zresztą w niczym nie odnoszą się do tego jaki ten film jest.
bo tutaj nie pisałem ani słowa o tym jaki ten film jest ani nawet takiego zamiaru nie miałem. Przeczytaj pierwszy post jeszcze raz proszę.
Ciebie może Karolak nie przekonuje, ale spójrz ile osób go lubi(dowodem na to jest ocena na filmwebie) i ile osób chodzi do kina na jego filmy (rzuć okiem na statystyki widowni filmów). Karolak PRZEKONUJE POLAKÓW (niekoniecznie Ciebie). Prawdopodobnie znasz się na kinie i byś na ten film i tak nie poszedł więc Raczek Cię nie przekonał. Ale pomyśl, że istnieją ludzie (naprawdę), którzy zastanawiali się czy iść na ten film i usłyszeli Raczka w telewizji, który mówi: NIE IDŹCIE, NIE BĄDŹCIE FRAJERAMI. Nikt nie chce być frajerem...
Jak ty nie widzisz różnicy między "Chłopaki nie płaczą" a "Kac Wawa" to może zajmij się czymś innym w swoim wolnym czasie, bo na kinie to się znasz jak Jolka Rutowicz na polityce.
Dzień dobry Panie Johnny Depp, mamy już Toma Hanksa, Depp dołączył. Otóż jeżeli nie czytamy ze zrozumieniem to się nie odzywamy, tak? Tak jak pani uczyła w szkole.
A żeby Ci drogi Johnny Deppie wytłumaczyć, to napisałem, że poziom humoru niczym się nie różni (prostytucja, dragi, przekleństwa). Brawo za bystrość i celność riposty.
Dzień dobry Panie denacie666. Otóż przeczytałem ze zrozumieniem, jednakże ty jesteś pozbawiony pewnych wrodzonych cech, które pozwalają odróżniać film zły od dobrego. "Chłopaki nie płaczą" to film inspirowany kinem Tarantino i prezentuje podobny rodzaj humoru (prostytucja, dragi, przekleństwa - jest tam wiele podobieństw do "Prawdziwego romansu", do którego scenariusz napisał nie kto inny jak Quentin, rozmowy w samochodzie o jeżozwierzu to natomiast ewidentne odniesienie do "Pulp Fiction"). Jest bardzo udany, co potwierdzi wiele osób (popytaj). A "Kac Wawa" to żenująca podróba "Kac Vegas", podróba w której nie ma ani jednej śmiesznej sceny. Zwykłe popłuczyny.
Ale ja nie mówię, czy "chłopaki nie płaczą" to film dobry czy zły, ja mówię tylko o poziomie. Wulgaryzmy, itd., itp., świadczą o niskim jednak poziomie nazwijmy to delikatności, a wiele osób narzeka, że Kac Wawa jest taka "niegrzeczna", mi chodzi o to, że "Chłopaki nie Płaczą" są też "niegrzeczne" i co z tego? Sam film "CNP" widziałem kilka razy i lubię go.
Bez urazy, ale idiotyczna opinia - film jest wyjątkowo debilny i całkowicie nie udaje się nic co było zamiarem jego nakręcenia. Porównanie Avatara czy Incepcji jest bezsensu i nie na miejscu - nie dość, że całkiem inne filmy to poziom nieporównywalnie wyższy. Idąc Twoim tokiem myślenia filmy fantasy, s-fi itp nie mogą być ambitne:) Mocno subiektywna opinia i w dodatku krzywdząca bo jest wiele wybitnych filmów tego typu. Różnica miedzy "Chłopaki nie płaczą" a "Kac Wawa" jest taka, że w tym pierwszym filmie twórcą udaje się rozśmieszyć ludzi:). Co w dodatku jest Twoim zamiarem podawania ocena czy to aktorów, czy to samych filmów na filmwebie? Czy to jest punkt odniesienia? I w dodatku widze jestes fanem teorii spiskowych:) Czyzby zwolennik Macierewicza:)? W każdym razie gdyby nawet jakaś zakulisowa rozgrywka była(to co piszesz o Raczku jest żałosne i chamskie) to naiwnym jest wierzenie, że czegokolwiek sie o tym dowiesz.
Pierwsze pytanie: Oglądałeś Kac Wawę? Na serio udałeś się do kina na to?
Tak Avatar i Incepcja to zdecydowanie wyższy poziom, ale ja nie porównuję tych filmów z Kac Wawą, uważam, że skoro (tu będzie od razu odpowiedź na zarzut o oceny aktorów) taki film jak Chłopaki nie Płączą z podobnym poziomem humoru ma ocenę blisko 8, to Kac Wawa na luzie, przy uczestnictwie takich aktorów jak Szyc itd powinna dobić do oceny między 4 a 5, być może nawet pod 6.(biorąc pod uwagę filmy w stylu Ciacho itd). Tak samo myśleli z pewnością producenci. Ale Raczek rozpętał, chcąc nie chcąc, miedialną burzę.
" Idąc Twoim tokiem myślenia filmy fantasy, s-fi itp nie mogą być ambitne" Przykro mi, ale to nie mój tok myślenia, jestem fanem filmów s-f, uważam, że kilka ambitnych tytułów się znajdzie.
Po co osobiste wycieczki, co Cię obchodzą moje osobiste poglądy? Możesz być zwolennikiem nawet Rydzyka, ale ja nie zniżę się do Twojego poziomu i nie będę Cię uważał za gorszego od siebie ze względu na moje DOMNIEMYWANIA co do Twoich poglądów (podkreślam domniemywania bo nie masz pojęcia kim jestem i jakie są moje poglądy). Ponadto warto czytać do końca co się zaczęło komentować, koniecznie ze zrozumieniem to by się człowiek dowiedział co to znaczy bycie zwolennikiem teorii spiskowych a co znaczy zastanawianiem się nad ich naturą.
No i na koniec: nawet nie pomyślałem o tym, żeby od forumowiczów dowiadywać się o zakulisowych zagrywkach, chciałem poznać opinię, poznałem Twoją za co dziękuję i pozdrawiam.
nie ogladalem w kinie.
Może Twoim zamiarem nie było porównanie tych filmów, jednak czy to świadomie, czy nie - zrobiłeś to. Rozumiem, że dla Ciebie to nie są ambitne filmy i to było celem ich przywołania. Oceny aktorów, oraz, co ważniejsze ich zdolności nie mają znaczenia jeśli film jest dramatycznie słaby(przykład Al Pacino w "Gigli"). "Ciacho" ma note 4.2 co moim zdaniem jest też zbyt wysoko, bo film jest żenująco słaby. To nie Raczek, a raczej reżyser i scenarzysta tego filmu rozpętali, jak to ująłeś(wg mnie przesadnie) burze medialną. Raczek wyrazil swoją opinie i miał do tego prawo.
Nie obchodza mnie Twoje osobiste poglądy, moim zamiarem była ironia:) Nie obraza Ciebie. Nie pisałem, że uważam Cie za gorszego od siebie - nikogo za takiego nie uważam. Po czym zresztą tak wnioskujesz:)? Zbyt emocjonalnie do tego podeszles - tym bardziej, że nie napisalem, żadnego twierdzącego zdania:). Po tym co piszesz, łatwo domyślić sie jakie masz poglądy na temat tego filmu, zreszta ostatnim zdaniem pierwszego swojego wpisu tylko to potwierdziłeś. Oczywiście staram czytać ze zrozumieniem, problem w tym, że Tobie nie udaje się uniknąc postawienia tezy przy swoich wpisach.
pozdrawiam
Podajesz jako odnośniki całkiem dobre filmy - Avatar jest ok, to bardzo dobrze zrobione kino rozrywkowe, a Incepcja to film wręcz bardzo dobry. Zgodzę się co do "Chłopaki nie płaczą", ale uwierz mi, brzmisz pretensjonalnie. Nie rób z siebie takiego snoba i znawcy, tym bardziej, że filmu nie oglądałeś, więc dziwne szukać punktu odniesienia do niego.
Człowieku ty nie widzisz tego, że nawet tytuł jest niewydarzony? Po co się doszukiwać spisku, błędów w PR albo bóg jeden wie czego? Może ten film jest po prostu do dupy bez względu na to czy krytycy go obś,miali i wyszydzili czy nie. Najgorsze jest to że jak się coś komuś w tym kraju nie uda to próbuje zwalić wszystko na naszą polską mentalność, zawiść etc. Jednemu podoba się kąpiel w szambie, prostackim humorze, lubi oglądać moralny syf, emocjonuje go przygodny sex i przemoc oprawione w krzywą ramę z nieheblowanych desek, zbitą byle jak - OK. Należysz zatem do mniejszości i pogódź się z tym a nie doszukuj się spisku tam gdzie go nie ma.