Kakushi toride no san akunin - The last princess

2008 1 godz. 58 min.
6,5 71
ocen
6,5 10 1 71
81
chce zobaczyć
powrót do forum filmu Kakushi toride no san akunin - The last princess
  • norania0 ocenił(a) ten film na: 6

    jedyne co w tym filmie mi się podobało to świetna muzyka,prawie sto dwadzieścia minut dłużyło się niemiłosiernie mało akcji aktorzy denerwujący moja ocena max 6\10

  • Hardstyle_Lover ocenił(a) ten film na: 7

    norania0 Muzyka naprawdę była przednia. A co do filmu i tych 120 minut, mam lekko odmienne zdanie. Nie zgodzę się, iż było mało akcji, gdyż jak na film przygodowy o takiej treści, było jej wystarczająco. To nie miała być sieczka, tylko przyjemna w odbiorze historia z elementami komedii, która wg mnie jak najbardziej wyzwaniu sprostała. Do tego aktor, który wcielił się w rolę Shinpachi, był po prostu the best. Mała rzecz, a mnie rozbawiała niemal przy każdej jego wstawce:-). Ogólnie film nie był rewelacyjny, ale fajnie się oglądało i w sumie to się nie zawiodłem. Śmiało można polecić. 7/10 z czystym sercem.

  • skarlok ocenił(a) ten film na: 3

    norania0 Niestety bardzo słaby. Nie byłem nawet w stanie przebrnąć przez 2 połowę. Może jak bym nie widział ukrytej fortecy to jeszcze bym był w stanie przez to przebrnąć no ale niestety. Obsada słaba czyżby Japonia nie miała już dobrych aktorów...brakowało jeszcze smoków,super mocy i buziaka na końcu filmu. Nie zrozumcie mnie źle Film Kurosawy to nie było arcydzieło ale zdecydowanie do obejrzenia a tutaj reżyser sobie chyba kpi z widza mając go za kompletnego idiotę.

  • Aktra ocenił(a) ten film na: 6

    skarlok Powiem tak: Niepotrzebnie kombinowali przy scenariuszu. Rozumiem, ze remake nie musi być wierna kopią oryginału , ale przy pominięciu pewnych szczegółów motywacje niektórych postaci są naciągane. Jeśli np (spojler) Takezo pochodzi z Yamano- jaki ma powód pomagać księżniczce z wrogiego ksiestwa , nie mówiąc już o kumplu , który na bank jest zbiegłym jeńcem? Druga rzecz; Księżniczka , której współczucie dla prostych ludzi znane jest już z pierwowzoru- tu ewidentnie kilka razy zbyt się wystawia ryzykując powodzenie całej misji (spojler) . Rozumiem , dla własnych ludzi jak w pierwowzorze , Ale z Yamano nic ją przecież nie łączy...Nie wspominam już jak w ówczesnych czasach żyjąca potomkini dynastii była ważna dla odnowienia państwa....U Kurosawy wszystko trzyma się kupy, tutaj już niekoniecznie. Jeśli coś tutaj uważam za plus , to raczej stronę wizualną : Scenografie, dobrze zrobiony wygląd postaci ( od łachmaniarzy- uciekinierów , po arystokratów w jedwabiach i lśniących zbrojach, ); Wgląd w świat prostych ludzi , humor....Ale zdecydowanie obraz jest spłycony w porównaniu z oryginałem . Samodzielnie mógłby się bronić jako przygodówka ale tak....no zniżka formy niestety....