Niewiele z biografią wspólnego

Czy tylko ja tak mam, że po filmie biograficznym spodziewam się możliwie najbardziej zbliżonej biografii? Rozumiem, że na potrzeby filmu pewne fakty się pomija, inne uwypukla, aby historia stała się bardziej interesująca. Ale w przypadku historii Roberto mamy do czynienia dodatkowo z manipulacją i nierzetelnym przedstawieniem faktów z jego życia.
No to albo czyjeś życie jest świetnym materiałem na hollywoodzki scenariusz , albo nie..

4

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: