Kimi no Na wa.

2016 1 godz. 46 min.
8,3 22 588
ocen
8,3 10 22588
12 429
chce zobaczyć
{"rate":8.0,"count":1}
{"type":"film","id":760082,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Kimi+no+Na+wa.-2016-760082/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Kimi no Na wa.
  • PAT90PN ocenił(a) ten film na: 9

    Wielka szkoda, że tak wspaniałej japońskiej animacji, która będzie walczyć o Oskara w kategorii "najlepsza animacja", nie jest nam dane obejrzeć normalnie i legalnie w kinie, tylko musimy czekać na dostępne wersje w internecie... Natomiast jakieś amerykańskie gówna typu: "Vaiana: Skarb oceanu" czy "Trolle" już tak... Mogę się założyć, że na ten film wybrałyby się nie tylko osoby interesujące się japońską animacją (anime), ale również osoby zagłębione w kulturze czy popkulturze Kraju kwitnącej wiśni lub nawet przypadkowe osoby, które nigdy nie miały okazji zetknąć się z produkcjami tego rodzaju. Na zachodzie Europy, czy w Stanach, to już rzecz normalna, puszczać takie filmy w kinach (na przykład w Niemczech będzie można obejrzeć takie produkcje jak: "One Piece Film: Gold" lub "Sword Art Online Movie: Ordinal Scale"), a że Polska jest w tym temacie 1000 lat świetlnych za innymi, i że mamy taką, a nie inną mentalność oraz że dla większości Polaków, co narysowane, to bajka... dlatego w Polsce, raczej nigdy nie będzie nam dane obejrzeć w sali kinowej jakiegoś filmu Makoto Shinkaia lub Hayao Miyazakiego, które są o wiele lepsze i ciekawsze niż niejeden film aktorski, zarówno amerykański, jak i azjatycki, co jest po prostu bardzo smutne...

  • PAT90PN Uwielbiam animacje Disneya, Pixara i studio Ghibli wszystkie tak samo. Nie wiem, dlaczego nazywasz "Vaianę" gównem pewnie nawet jej nie oglądając ;) to, że to animacja Disneya, z pewnymi "cliche" nie znaczy, że jest gówniana. Na pewno jest dużo lepsza od zachwalanego "Frozen".

  • PAT90PN ocenił(a) ten film na: 9

    idulec No dobra, może troszkę przesadziłem z tym, że Vaiana jest gówniana, tym bardziej, że jeszcze jej nie widziałem, ale bardziej chodziło mi tu oto, że japońska animacja (anime) jest w Polsce bardzo niedoceniania, a wręcz pomijana szerokim łukiem... Mi również bardzo podoba się wiele produkcji stworzonych w stajniach Disneya i Pixara, ale to właśnie japońskie animacje są najbliższe mojemu sercu i chciałbym, żeby nadszedł kiedyś dzień, kiedy to w kinach będą traktowane na tym samym, lub choć zbliżonym poziomie, co animacje amerykańskie, francuskie i inne, które teraz są puszczane w kinach.

  • PAT90PN Myślę że problem tkwi w tym, że to jest inna kultura.

  • ___ice___ ocenił(a) ten film na: 9

    Magnolia1993 no przykro mi bardzo, ale ja gościa bardzo dobrze rozumiem... nie płakałem od lat, a po seansie w/w animacji łzy w oczach miałem już 15 minut przed końcem... jestem trochę wychowany na anime i dlatego jest to dla mnie gatunek łatwo przyswajalny i problem jedyny jaki widzę to namówienie kogokolwiek do obejrzenia anime, bo to "bajka"... no jprdle... kreskówka która oferuje milion razy więcej wszystkiego niż jakieś barwy szczęścia, ale u nas to w życiu nie namówiłbyś 5 milionów ludzi do obejrzenia czegoś takiego, ale do barw szcześcia już tak :D
    taka przykra rzeczywistość, ale będę się starał namówić jak najwięcej osób na obejrzenia "your name". Szkoda, że na Oscarach go pominęli, bo mam spory dylemat czy jednak Zwierzogród czy Your name jest dla mnie najlepszą animacją ubiegłego roku.

  • PAT90PN Tylko żebyś się nie przejechał na tym jak w kinie zamiast porządnych napisów wkleją ci np. Lektora z Ivony :)
    Po Polsce można się wszystkiego spodziewać :(

  • MonFos No już nie rób z tego kraju, aż takiego szamba. Akurat napisy czy lektor w animacjach japońskich wychodzą nam bardzo dobrze.

  • idulec widziałem Vaianę i potwierdzam, jest gówniana.

  • Adelajda44 ocenił(a) ten film na: 8

    idulec Vianna jest akurat cienka jak tyłek węża, a w porównaniu do tej animacji to jest bajunia ze scenariuszem napisanym przez 5 latka. Nie ma nawet co porównywać

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 8

    PAT90PN Poczekaj, spokojnie. Your name ma być wyświetlane w 92 różnych krajach. Jest duża szansa, że w Polsce również. Jak zgarnie nominację, bądź Oskara (o co będzie ciężko), to myślę, że i u nas będą emisję w kinach. Powiedzmy sobie szczerze, rynek azjatyckich bajek u nas jest słabiutki. Film musi mieć naprawdę dużą siłę przebicia. I ten film ją ma. Zgarnięcie prestiżowych nagród, bądź nominacji tylko to potwierdza.

  • PAT90PN ocenił(a) ten film na: 9

    Bardzo możliwe, tym bardziej, że kiedyś było podobnie z filmem Studia Ghibli "Zrywa się wiatr". Dopiero po większym rozgłosie i zdobyciu kilku statuetek, pojawił się w europejskich kinach, w tym i u nas! Tak więc, trzeba być dobrej myśli i cierpliwie czekać, a może i "Twoje imię" zostanie u nas wyświetlony.

  • mozgow ocenił(a) ten film na: 9

    Właśnie przeczytałem, że ma być pokazywany w 125 krajach/regionach. Istnieje więc duża szansa, że w Polsce również.

  • mozgow Polska premiera filmu "Your name" już jutro w Bydgoszczy na Festiwalu Filmów Animowanych Animocje! 28 kwietnia 2017, godz. 21.00, Kino Orzeł :)

  • PAT90PN Zgadzam się, haha jak oglądałem Hellsinga to się czepiali co za bajki oglądam :D Anime w wielu przypadkach jest o wiele lepsze od kina aktorskiego.

  • SSSerek_2 ocenił(a) ten film na: 10

    PAT90PN Szczerze mówiąc, ja już widziałem. I powiem tak: gdyby to puszczali w kinie w Polsce i nawet miałbym iść na to sam i siedzieć samemu na sali kinowej, to bym poszedł, bo warto. Film był niesamowity, a OST słucham do dzisiaj :P. Niestety w Polsce mało kto się takimi animacjami interesuje, a szkoda. Z mojego otoczenia poszłaby może jedna znajoma, nikt więcej. Smutne, ale prawdziwe. A naprawdę, to jest najlepsza animacja jaką widziałem.
    Ale już 5 Centymetrów na sekundę mi się tak nie podobało, prawie nic się nie działo, a zakończenie było dla mnie z początku niezrozumiałe. Obejrzę któregoś dnia resztę filmów tego reżysera i ocenię, czy reszta też jest taka dobra, jak Kimi no Na Wa.

  • Masako_ ocenił(a) ten film na: 10

    PAT90PN Problem jest taki, że w Polsce targetem na animacje są głównie (niestety) dzieci. 5 czy 10-latek na takim filmie by się tylko wynudził. Zwyczajnie nie opłaca im się tego puszczać w Polsce, bo nie byłoby zysków. W dodatku musieliby zrobić dubbing, a to wielu ludzi odtrąca.

  • Cinnamonelf ocenił(a) ten film na: 8

    PAT90PN Nie widzę go wymienionego w walczących do Oskara...czyli akademia nie doceniła tego dzieła...szkoda gadać... ;C

  • PAT90PN ocenił(a) ten film na: 9

    Cinnamonelf To jakiś skandal!! W jego miejsce wcisnęli szkaradne "Nazywam się Cukinia"... Jestem załamany i zdruzgotany przez to, jak na zachodzie są traktowane animacje z Japonii i ogólnie z Azji... No nic, pozostaje kibicować "Czerwonemu żółwiowi", bo w produkcji tej bezdialogowej animacji brało udział Studio Ghibli.

  • PAT90PN Te pretensje adresuj do polskich dystrybutorów. A fani dadzą sobie radę. :)
    Zresztą po co Grażyna i Janusz wraz z Dżesiką i Brajankiem mieliby to oglądać??? Pójdą na diskopolo i watę cukrową do spe-lunaparku. I git.

  • preedx2 ocenił(a) ten film na: 10

    Kocio rozumiem, że duże kina i inne multiplexy mogą nie chcieć puszczać takich niszowych filmów ze względu na niewielkie zyski od "typowego klienta", ale kina studyjne powinny od razu rzucić się na tak dobrze przyjęty na świecie film. Wydaje mi się że problem nie leży w braku chęci właścicieli kin, ale trudności w nabyciu praw do emisji.

  • PAT90PN Rozumiem Twoje wzburzenie, ale zauważ też kilka rzeczy: tak jak wcześniej było napisane, animacja jest u nas postrzegana jako "bajka", a na bajki chodzą w większości dzieci. I bajki mają być lekkie, żeby dzieci je dobrze przyjęły. Disney jest na rynku od wielu lat i szybciej mieliśmy do niego dostęp, poza tym jest amerykański, a Polacy uwielbiają hamerykę. No i nie oszukujmy się - dużo, duuużo większy procent Polaków ogląda filmy amerykańskie, a nie japońskie czy w ogóle azjatyckie. Liczy się $$$. Mały przykład. W listopadzie wyszła Służąca koreańskiego reżysera. We wrześniu zaś Bridget Jones. Na Służącą przychodziło dziennie ok.80 osób (i tak dużo!), a na Bridget, która była już tyle czasu grana, ciągle przychodziło mnóstwo ludzi i miała kilka seansów dziennie, gdzie Służąca tylko jeden (pracuję w kinie, btw). Także... Hajs się musi zgadzać, po prostu. Japońskie animacje przyszły do nas sporo później i polski rynek, jak już coś z tym eksperymentował, to się zrażał i rezygnował. Anime nigdy nie było dobrze w Polsce przyjmowane i chyba się to nie zmieni. Jednakże! Zainteresuj się kinami studyjnymi w swojej okolicy, bo czasem mają taki okres, że puszczają japońskie animacje, ale trzeba polować. Również na większych konwentach zdarza się, że filmy są puszczane w prowizorycznej sali kinowej. Albo jak nic z tego nie wypali, kilka filmów od Ghibli można kupić z polskim tłumaczeniem w takich sklepach jak Media Markt.

    PS. Moim osobistym faworytem do najlepszej animacji na Oscarach jest "Kubo i dwie struny". Trochę się załamałam ilością małych dzieci na seansie, gdzie film naprawdę traktował o poważnych tematach i nie wiem, czy te dzieci coś z tego zrozumiały. I znowu to bardzo widać, jak jest animowane to na pewno bajka i trzeba na to iść z bachorami. No nie pykło.

  • PAT90PN We Włoszech wyświetlili film tylko i wyłącznie przez 3 dni pod koniec stycznia i nie we wszystkich kinach, podczas gdy czegoś takiego nie ma z innymi filmami. Więc absurdy bywają też i za granicą.

  • dziadek_jerzy ocenił(a) ten film na: 10

    PAT90PN Niedawno pojawiła się w sieci przyzwoita wersja 720p, ponoć bez tego klatkowania z sierpniowego releasa, zamierzam niedługo obejrzeć bo dvdripa to się chyba nie doczekam

  • PAT90PN Dla mnie osobiście melodramaty-anime twórczości Makoto Shinkai to tytuły dla 'dzieci' od co najmniej 15 roku życia, a więc zdecydowanie dla młodzieży. Spowodowane jest to ich tematyką dotyczącą dorastania głównych bohaterów i relacji ich łączących. Dla małych dzieci pozostawmy takie produkcje z gatunku anime jak "Mój sąsiad Totoro" czy "Ponyo".

    Jeżeli chodzi o amerykańskie animacje to od kilku ładnych lat (obecnie mam 23 lata) nie odczuwam najmniejszej chęci, by którykolwiek z nich obejrzeć, natomiast anime czuję że mogę oglądać przez całe życie. Myślę, że to zależy od naszego charakteru, a jako najważniejsze cechy wymieniłbym wrażliwość oraz emocjonalność. Z czego wynika u nas niska popularność japońskich animacji? Producentów którzy nieodpowiednio reklamują się na zachodzie? Czy może jednak chodzi jak zwykle o pieniądze? Jeszcze rok temu wychodząc na ulice Krakowa gdzie się nie obejrzałem to banery i plakaty z Minionkami zajmowały większość miejsc na to przeznaczonych. Według mnie Minionki jak i inne obrazy poprzednich lat (przykładowo "'Shrek", "Gdzie jest Nemo?", "Epoka lodowcowa", "Kung Fu Panda", "Madagaskar") jako tytuły zewsząd potężnie promowane do spowodowania uśmiechu naszych uciech, swoją silną promocją skutecznie prowadzą ogromne ilości rodziców z dziećmi do kin, które osiągają dzięki temu spore zyski. Za tym idą kolejne aspekty dotyczące przykładowo koszulek i zabawek z postaciami z tych bajek. Nie oszukujmy się, ale w takim McDonaldzie nie spotkamy się z zabawkami naszego ukochanego anime. Następnie powstają kolejne części takich produkcji i rynek kręci się przez kolejne lata.

    Mija kilka lat - dzieci dorastają i stają się młodzieżą i co oglądają? To o czym się mówi w mediach, społeczności, szkole, na osiedlu... Jako własne przykłady wśród produkcji filmowych wymieniłbym zwłaszcza ekranizacje Marvelowskich komiksów, czyli filmy akcji, które posiadając wiele efektownych scen sprawnie przyciągają tłumy do kin, a jak nie obejrzeć czegoś co widziała połowa klasy... Jeszcze gorszą zmorą są seriale pokroju "'Gry o tron", oczywiście nie wszystkie są takie złe, ale sam nie mogę się do nich przekonać, za dużo czasu by mi zajęły wszystkie 'sezony'.

    Sądzę, że filmem gatunku anime, który najwidoczniej wybił się jest uhonorowane oscarem "Spirited Away: W krainie Bogów". Szkoda tylko, że w jego ślady od 16 już lat nie dołączyła żadna japońska animacja.

    Kończąc chciałbym wspomnieć, że na popularność anime w naszym kraju w jakimś stopniu możemy wpływać my sami. W jaki sposób? Dobrym początkiem byłoby polecanie takich filmów znajomym, rozmawianie o nim, udzielanie się na forach. Znaczenie powinna mieć również budowa strony na filmwebie poprzez dodawanie zarysów fabuły, opisów filmów, recenzji... Ja sam czekam od 3 stycznia na weryfikację zarysu fabuły dla "Evangelion Shin Gekijōban: Ha", ale widzę przyjdzie mi jeszcze na nią poczekać. Nie czuję się na siłach do stworzenia opisu czy tym bardziej recenzji dla tego filmu, nie jestem pewien swojej wiedzy na ten temat, jednakże jakby kogoś zainteresowało jego stworzenie jestem skory do pomocy.

  • PAT90PN A możesz mi powiedzieć skąd wziąłeś informacje że ten film był nominowany do oscara ???

  • Miketom Kimi no Na wa nie był nominowany do Oscara. PAT90PN był przekonany (całkiem słusznie), że film znajdzie się na tej liście, ale go nie wybrano. Post jest z 10 grudnia, a nominacje podawane są 24 stycznia. Ostatecznie nominowano filmy: "Kubo i dwie struny", "Vaiana: Skarb oceanu", "Nazywam się Cukinia", "Czerwony żółw", "Zwierzogród".

  • PAT90PN "Your Name." wyświetlany będzie w piątek 28.04 o 21:00 w Bydgoszczy (Miejskie Centrum Kultury), w repertuarze Festiwalu Animocje.
    http://animocje.com/program/your-name/
    Tak jakby ktoś chciał nadrobić...

  • PAT90PN Polska (ale wschodnioeuropejska) premiera filmu odbędzie się w ramach Festiwalu Animocje, w najbliższy piątek, 28 kwietnia, o godz. 21.00 w Bydgoskim Kinie Orzeł.

    http://animocje.com/program/your-name/
    https://www.facebook.com/events/165215017338416/

  • PAT90PN lata swietlne to miara odleglosci nie czasu

  • PAT90PN Zapraszamy na polską premierę filmu "Your name" na MFFA Animocje. Bydgoszcz, 28 kwietnia 2017 r., piątek, godz. 21.00.

  • Animocje Będę tam! :)

  • mozgow ocenił(a) ten film na: 9

    Animocje Jakaś szansza, że film będzie można obejrzeć w Warszawie?

  • allo_Kitty ocenił(a) ten film na: 8

    PAT90PN Masz rację

  • PAT90PN Rok świetlny to jednostka miary.

  • michellecter Tak precyzyjniej, to odległości ;)

  • PAT90PN za tydzien bedzie w kinie w Basildon Anglia
    https://www.cineworld.co.uk/cinemas/basildon
    23 sierpnia

  • Shadow_5 ocenił(a) ten film na: 8

    PAT90PN Ja bym z chęcią zakupił na DVD, ale z lektorem albo napisami. Ale pewnie nikt nie wyda :(

  • PAT90PN W Holandii wczoraj pokazali film jako sneak peak... Publiczna premiera odbędzie się 29 października.
    Mimo wszystko, lepiej późno niż później. (:
    Szczególnie, że to dopiero drugie (po "Red Turtle") anime, które udało mi się obejrzeć w komercyjnej sieci kin.
    Chciałabym móc częściej oglądać takie dzieła na srebrnym ekranie, jednak ilość ludzi opuszczających salę lub wołających 'eeee, bajka, hehehe, a niby od 16 roku życia?' itd. raczej nie nastraja pozytywnie.. :/

  • GamoraRuss ocenił(a) ten film na: 8

    PAT90PN Vaiana to ok film

  • Papugaara ocenił(a) ten film na: 10

    PAT90PN Polska dąży do standardów zachodu. Czasami wydaje mi się że o takim państwie jak Japonia mało kto słyszał wśród Polaków.

  • dy_laak ocenił(a) ten film na: 10

    Papugaara Jakbyśmy dążyli do standardów zachodu, to przynajmniej kinowe produkcje anime mielibyśmy wydawane z najwyżej dwuletnią obsuwą, w kinach albo od razu na płytach w wariancie zwykłym za ok. 50 zł i kolekcjonerskim (artbooki, pocztówki, cudowane digipacki, combo BD/DVD) za ok 100 zł. Tak, jak mają Brytyjczycy, Niemcy i Francuzi.