Na wstępie zaznacze, że miło spędziłem czas, a niektóre nowe pozycji z kina stricte rozrywkowego uważam za strate czasu(niezniszczalni np). Film świetnie się ogląda, doskonała reżyseria, dobre przejścia między scenami, muzyka, efekty, różnorodność scen i tempo akcji. Niestety film nie jest idealny, nie wszystko mi w nim pasowało.
- Konflikt z czarnym charakterem nie był interesujący w porównaniu z samym wstąpieniem w szeregi Kingsmanów i szkoleniem głównego bohatera.
- Film miał być przerysowany, lecz momentami brakowało mu odrobine więcej powagi. Najbardziej ruzca się w oczy postać grana przez Samuela Jacksona. Bilioner o złych intencjach.... w czerwonej czapce z daszkiem i czerwonych, młodzieżowych butach.
- Multum nachalnych kryptoreklam. Scena z mcdonaldem wymuszona i kompletnie niepotrzebna. Mnóstwo najazdów kamery na rózne marki ciuchów i wiele innych scen, gdzie głównym wątkiem jest reklama, a nie fabuła filmu.
- Wybrałbym inne miejsce akcji niż w kościele. Pisze to osoba, która nie ma nic wspólnego z katolicyzmem;)
W każdym razie nie żałuje spędzonego czasu przy filmie. Kingsman jest dobrze wyreżyserowany i nawet jeśli widzowi nie podobają się pewne elementy to i tak obejrzy do końca wychodząc z kina przynajmniej bez kiepskiego humoru.