Mam mieszane uczucia co do tego filmu... Początek jest niezły, całkiem fajny pomysł ale końcówka strasznie naciągana i jest parę dziwnych rzeczy których nie rozumiem. Skoro ten klaun sam się nie mógł zabic to czemu ona tylko parę razy go walła i on już nie żył ? I jeszcze dziwne było na końcu jak on ją ugryzł i włożył jej te place do brzucha, krew się polała i potem upadła na te wszystkie narzędzia czy szkło (nie wiem co to było) i dalej żyła -,- Końcówka strasznie naciągana ale film ogólnie nie jest jakimś gniotem, da się oglądnąc.
Nie jest pokazane ze nie mogl sie zabic tylko w chwili gdy chcial sie sciac to mu przeszkodzono albo rozproszono. A potem w ogole ten temat nie byl podejmowany. W koncowce zaczal jej wbijac palec w brzuch ale tez nie skonczyl. Lekka rana kluta, od tego sie nie umiera.
Jak nie jest pokazane ?! Przecież wsadził sobie pistolet do buzi,strzelił i się nie zabił. Oprócz tego że jej wbił place w brzuch to jeszcze rzucił nią o jakieś szkło.
aaa... pistolet to inna historia, po zym przypomnial sobie slowa Karlssona, ze w gre wchodzi tylko sciecie. Kiedy to planowal z pilami w hotelu to mu przeszkodzil dzieciak. Gdyby nie tan fakt, moglby sie teoretycznie zabic.