Film ktory obejrzeliśmy w wersji reżyserskiej i nagranej był zupełnie inny. Nie było tam historii miłosnej hetero tylko homo. Disney ktory jest włascicielem Mirmaxa kazał wyciąć 30 minut filmu i zastąpić go parą hetero. Własnie wyszła wersja reżyserska 2015r zmieniona. Nie wiem co jest innego bo jeszcze nie...
i to by było na tyle, uroda aktora i jego brak inteligencji są tak urzekające, że film aż chce się
oglądać do końca... a cała reszta eh spieprzony film i tyle, niby o niegrzecznym klubie w
którym dzieją się cuda a jest grzeczny jak cholera, można z tego było zrobić jakiś klimatyczny
dramat, perwersyjny film...
Mógł to być głęboki i ważny film o zepsuciu, które pożarło własny ogon, o upadku hedonistycznej
epoki disco, o dojrzewaniu wewnętrznym. Jest nudna, wyzuta z rytmu historia o niczym. Kapitalny
soundtrack to za mało, a tępa, drewniana Neve Campbell po występie w tym dziele nie powinna
była więcej udawać aktorki. Myers...
Studio 54 to najbardziej ekskluzywny klub pod koniec lat 70, który mógł się cieszyć ogromem sław popkultury.
Spodziewałem się czegoś, co by mnie położyło na łopatki, co by sprawiło, że w czasie i po obejrzeniu filmu marzyłbym, aby choć przez chwilę móc zabawić się w takim miejscu.
Dawno nie oglądałem tak słabego...
Świetny film. O świetnym klubie. Bardzo lubie filmy o tematyce "dla elity". Rzekłbym:
nowe ciuchy: 2200zł,
załatwienie wejściówek: hmm, 500zł
wzrok mijających przez Ciebie ludzi przed klubem, którzy mogą tylko pomarzyc o wejściu do niego: bezcenne :-)
Chłopak miał mimo pozorów życie usłane różami. Powiecie że do...