Ja tam nie miałem problemu z rozpoznaniem w filmie niepowtarzalnych cech twórczości Niziurskiego. Do czytania jego książek (jak zresztą każdej) potrzebna jest wyobraźnia. A ona mi mówi, że Kadryll, Nieszczególny i inni opryszkowie z licznych powieści to jednak rzeczywiście byli nieudacznicy, mimo groźnego wstępu :-) Dla mnie w porządku, a sam film powinni oceniać ci, do których jest skierowany, czyli dzieciaki, a nie stare konie - ortodoksyjni obrońcy prozy Niziurskiego. Pozdrawiam - wychowanek" Ożogowskiej, Bahdaja, Nienackiego i Niziurskiego :-)