Groteskowe postaci, przerysowane sytuacje i kompletnie absurdalny pomysł na fabułę. Film daje radę, humor mnie nie żenował, choć był na poziomie "Akademii policyjnej". Obejrzałem podśmiewając lekko się pod nosem, ale podejrzewam, że szybko o tym filmie zapomnę.
Ani to straszne ani śmieszne. Strzelanie do hipopotama - zobaczyć i umrzeć. Cóż niezbyt często daje 1/10 ale tutaj nie mam wyjścia. Ech, ten amerykański humor...
W zamierzeniu twórców filmu miał to chyba być pastisz dzieła Conrada... Ewentualnie "Czasu apokalipsy" Coppoli... A wyszła parodia podszyta feminizmem. Dość nędzny film, ale momentami można uśmiechnąć się pod nosem. Na dodatek fabuła jest dość spójna, więc daję 3