Kochanice króla

The Other Boleyn Girl
2008
7,1 107 tys. ocen
7,1 10 1 106954
5,7 22 krytyków
Kochanice króla
powrót do forum filmu Kochanice króla

jak na film historyczny film slaby!!!Pamietajmy tez, ze to fikcja. Sama historia anny Boleyn jest dosc ciekawa, natomiast o Mary wiemy niewiele ze zrodel oprocz tego, ze byla naloznica krola. Do filmu Elzbieta np zloty wiek nie moge porownac, bo jest naprawde slaby. czytam rowniez ksiazke, znam historie rodu Tudorow-po prostu to nie to -kicha!!!Ale to rzecz gustu. Pozdrawiam.;)

ocenił(a) film na 10
betiporto

Proponuje uptade wiedzy: http://en.wikipedia.org/wiki/Mary_Boleyn oraz http://en.wikipedia.org/wiki/Anne_Boleyn

ocenił(a) film na 5
smok_adi

Nie chodzi tu o update wiedzy na temat historii anglii(Tudorow)Ale Mary siostra Anny nie jest nikim tak naprawde istotnym ani w historii, ani nigdzie, tu zawsze chodzi o anne. Autorka Philipa Georgy ksiazki "The other Boleyn girl" sama stwierdzila ze film to fikcja, a sama biografia Mary jest pod znakiem zapytania, gdyz nie ma tak wielu zapiskow na jej temat.Pozdrawiam:)

betiporto

zgodzę się z Tobą, 6/10, film, ciekawy ale raczej nie wciągający, nakręcony trochę tak bez polotu, no nie wiem, czegoś tu brakuje...Oglądałam Elżbietę (2 części) i ogólnie przepadam za filmami kostiumowymi i przy sporej większości czuję jakis dreszczyk"podniecenia"(ciekawe czasy, pasjonujące, skomplikowane historie) czego tu mi brakowało. O wiele bardziej podonbała mi się Anna 1000 dni, o Annie Boleyn zresztą:)
Co do gry aktorskiej to Bana zawiódł mnie maksymalnie, jest mdły i bardzo niewyraźny, jego postać niemalże ginie w starciu z np panna Portman.
No cóż, spodziewałam się czegoś lepszego.

ocenił(a) film na 6
betiporto

Film oceniłam tak samo, głównie ze względu na aktorów. Portman była bardzo dobra, cenię również Erica Bana, rewelacyjnie zagrała Kristin Scott Thomas. Ale aktorzy zrobili tyle, ile mogli w obrębie słabego scenariusza. Nie czytałam co prawda książki Gregory, możliwe, że jako tylko i wyłącznie ekranizacja powieści, film jest niezły. Natomiast w kontekście historycznym, politycznym, społecznym temat jest o wiele bardziej nośny i można było z niego wyciągnąć znacznie więcej. A tak? Tytuł zaproponowany przez polskiego dystrybutora uważałam za okropny. Oddaje on jednak istotę obrazu. Szkoda.

ocenił(a) film na 10
betiporto

Uważam, że nie powinniśmy traktować tego filmu jako źródło historyczne Jestem geneaologiem i fanatykiem królewskich rodów. Ten film ma wiele przekłamań na płaszczyźnie historycznej, ale nie to świadczy o jego wartości. Do czasu obejrzenia filmu byłem nieprzychylnie nastawiony do postaci Anny Boleyn. Nie lubiłem tej postaci, ale film zmienił wszystko. To jest kolejna rola Natalie Portman, za którą ta aktorka powinna zgarnąć Oscara. Dziwne, że do tej pory go jeszcze nie dostała. :> Ale odbiegam od tematu. Film jest znakomity. "Elizabeth Złoty Wiek", z którym "Kochanice Króla" się porównuje był filmem wysoko budżetowym, o trochę innej historii i nastawionym na ukazanie raczej prawdy historycznej (chociaż też była sterta przekłamań), zaś "The Other Boleyn Girl" miał na celu pokazanie ponadczasowej prawdy, ze miłość rządzi światem i ludzkim losem. Jestem pod ogromnym wrażeniem trzech postaci tutaj zagranych. Przede wszystkim Natalie Portman - znakomita kreacja. Druga osoba, to Kristin Scott Thomas. Wiernie oddana postać. Ale z trzecią osobą może niektórych zaskoczę, bo o niej się nie mówi - Ana Torrent (Katarzyna Aragońska). Fenomenalnie zagrana postać dumnej kobiety, córki najpotężniejszych władców swoich czasów, żony walczącej o prawa swoje i swojje córki. Kobiety gotowej poświęcić wszystko w walce o wiarę i małżeństwo Wspaniała rola. Film powinien dostać 2 Oscary - dla Natalie Portman za rolę pierwszoplanową i dla Any Torrent za drugoplanową.