Koty

Cats

2019 1 godz. 46 min.
4,6 3 308
ocen
4,6 10 1 3308
4 389
chce zobaczyć
3,1 17
ocen krytyków
{"rate":3.05882,"count":17}
powrót do forum filmu Koty
  • mleko_lapot ocenił(a) ten film na: 9

    nie rozumiem ludzi którzy hejtuja ze względu na to jak to wygląda(??) obejrzyjcie sobie Broadway'owskie oryginalne 'Koty' i może przeczytajcie definicje musicalu bo z tego co widzę macie problem, że w filmie śpiewają?? Najlepiej przed seansem zobaczcie jeszcze 'Nędzników' a potem zdecydujcie czy taki rodzaj filmu jest dla was. Jak dla mnie film ma wszystko co powinien mieć dobry musical i jest świetnym odwzorowaniem Broadway'owskiej wersji (wizualnie jest nawet 100 razy lepszy ;])

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • Slayer ocenił(a) ten film na: 2

    mleko_lapot To jak wygląda, to problem drugiej kategorii. Gdzie by tu zacząć? Szczątkowa fabuła, która w miarę się sprawdza na scenie, w filmie już nie. Aktorzy - w tym nawet Dench i McKellen - strasznie źle, już chyba najlepiej Taylor Swift, ale i tak miernie, a co zabawne ma dorobiony biust. Główna rola tragedia, przecież ona cały film robi dwie miny. Relacje między postaciami? Nieważne, jest ich i tak za dużo, jeżeli ktoś nie zna oryginału, to się pogubi. W teatrze to działa, na ekranie nie. Jakieś motywacje? Nie ma. Właściwie wygląda, że to kult wybierający ofiarę do złożenia. Dlaczego Macavity chciałby nowe życie skoro świetnie mu idzie w tym? Nie wiem.
    Najbardziej rozpoznawalny znak firmowy tego musicalu, czyli "Memory", zamordowane - ta kobieta przecież umie śpiewać, ale co tu odjaniepawla, to trudno określić - może to miała być odpowiedź na Streisand? Nie dopisano niczego ważnego do oryginału, lepiej oglądnąć wersję z 1998 roku, bo dużo lepiej wygląda. Webber nie ma szczęścia do adaptacji filmowych, a Hooper do ich reżyserowania. To nie śpiewanie samo w sobie jest problemem, tylko jego ilość. Przecież na jakieś 110 minut filmu, nie-śpiewania jest może pięć. Porównajmy to sobie z np. "Chicago", "Dźwiękami muzyki", "Kabaretem".

    I dopiero teraz dochodzimy do problemu CGI/charakteryzacji/makijażu, które dałoby się wybaczyć, gdyby w tym filmie reszta miała sens.

  • Slayer Jak przebolejesz to, że w wersji z 1998 na 110 minut filmu jest 110 minut śpiewania? Hahahaha

  • Slayer ocenił(a) ten film na: 2

    amalaryk Przecież tam to sfilmowane przedstawienie z paroma skrótami, poprawkami, dźwiękiem zrobionym w postprodukcji, która pozwala na oglądnięcie tego będąc w środku występu, a nie z widowni. Nie zaś próba adaptacji na duży ekran, z dodanymi efektami, scenografią itp.

  • Piotrtv ocenił(a) ten film na: 1

    Slayer zupełnie zgadzam się z tobą.

  • scricxovan ocenił(a) ten film na: 1

    Piotrtv - Hej mamo gdzie jesteś ?
    - Jestem w hebe , przeglądam kremy.
    - Ja też ale cię nie widzę ..
    - Bo ja jestem w hebe ale onlajn
    - Oo Mamo !

  • miszaszymko ocenił(a) ten film na: 3

    Slayer Totalnie się zgadzam!

  • Slayer Człowieku rozpisałeś się, ale nic nie napisałeś wg mnie.

  • Slayer Tegoo sie nie da ogladać.Uwielbiam wersję z 1998 , a to jest po prostu parodia. Grają tragicznie, spiewają tragicznie. Taniec - co to jest? break dance? powaznie? Rzeczywiście, ten creepy wygląd to pestka z tym jak oni grają. Koty to musical , który opiera sie na swietnym aktorstwie, wokalu, bo tutaj nie ma jako tako fabuły i trzeba sie niezle napocić . Michael Gruber nawet w tym CGI wdzianku zagrałby wybitnie, bo umie grać , tanczyć i spiewać.

  • Sister_marry ocenił(a) ten film na: 4

    mleko_lapot To co sprawdza się na Broadwayu nie zawsze sprawdzi się na ekranach kin, tak jak w tym wypadku.

  • 3Jet ocenił(a) ten film na: 4

    Sister_marry No i nie wszystko powinno tak bardzo przypominać live action, Hollywood nadal się tego nie nauczyło :v

  • 3Jet Oglądaliście czy hejcik jak większość?

  • 3Jet ocenił(a) ten film na: 4

    Mavelius Oglądałem, w przeciwieństwie do większości nie uważam ten film za okropny, a nawet twierdzę, że te różne zarzuty, że to najgorszy film wszechczasów są rzesadą. Tyle, że ja nie jestem fanem oryginału samym w sobie, a tymczasem adaptacja sprawiła, że jakoś doceniłem oryginał.
    Uncanny Valley tutaj nie jest na szczęście aż tak mocne (wciąż to nie jest poziom Dziedzica Maski, niektórych scen z Kosmicznego Meczu czy różnych klaunów).
    Przyzwyczaiłem się po kilkunastu minutach i wciąż uważam, że to CGI nie jest dobrym pomysłem. Myślałem, że po Kot Prot z 2003 nikt nie wpadnie na pomysł, żeby zrobić coś podobnego, jednak jak widać Hooper zrobił swoje :P wyszło i tak lepiej niż się spodziewałem, ale nadal uważam film za chaotyczny i nudny.

  • robercik1010 ocenił(a) ten film na: 1

    mleko_lapot Widziałem ten film i wczesniejsza wersje i ta to porażka

  • robercik1010 1? xD Trzeba być niespełna rozumu żeby dać tej produkcji 1 gwiazdkę. Pomijając już, że ocena FB to jakaś pomyłka to nawet jak ktoś uważa go za nieudany to jest sporo różnych filmów, które zasługują na gorszą ocenę od "Kotów".

  • slyhint ocenił(a) ten film na: 8

    mleko_lapot Ja sie pod tym podpisuje, uwielbiam musical na deskach teatru i film mnie nie zawiódł, choć jest skierowany wedlug mnie do bardzo wąskiego grona odbiorców, stąd też takie oceny.

  • slyhint zdefiniuj "wąskie grono odbiorców"

  • slyhint ocenił(a) ten film na: 8

    tisoc To jest zrobione tylko dla fanów wersji brodwayowskiej i nic poza tym, bo to jest teatr przeniesiony 1:1 na wersje kinową. Nawet jak ktoś lubi musicale to jest duża szansa, że Koty mu nie podejdą przez konwencje w jakiej zostały zrobione i oceni je negatywnie. Jedynie jeszcze ludzie którym podobało się Les Mis od Hoopera mogą tą wersje Kotów polubić, dlatego też większość ocen negatywnych wcale mnie nie dziwi

  • slyhint tylko, że nawet dla fanów wersji broadwayowskiej film jest "mocno niestrawny" i z tym przeniesieniem 1:1 też bym nie przesadzał....to jest po prostu bardzo kiepska produkcja, której nawet gwiazdy nie pomogły.
    dziwię się, że ktoś kto zrobił nędzników mógł się podpisać pod tak ze wszech miar nieudanym produktem...

  • tisoc Może komentujmy tu własne odczucia, a nie innych bliżej nieokreślonych ludzi z niestrawnością?

  • Mavelius komentujemy własne odczucia właśnie.

  • tisoc Piszesz coś innego. Oglądałeś w ogóle?

  • Mavelius w którym miejscu piszę coś innego?

  • tisoc tylko, że nawet dla fanów wersji broadwayowskiej film jest "mocno niestrawny"

  • Mavelius min. Sister_marry , slyhint, szkockakrata no i moja skoromna osoba
    wystarczy FANÓW wersji brodwayowskiej?

  • szkockakrata ocenił(a) ten film na: 5

    slyhint Otóż teatr nie jest przeniesiony 1:1 - począwszy od samej scenografii. Na scenie jest zachowanie teatralnych jedności: miejsca, czasu i akcji. Tutaj - przeskakujemy z jednej w lokalizacji w kolejną. Do jedności czasu i akcji też bym się przyczepiła. Gdybym nie znała brodwayowskiego oryginału i nie znała "origin" powstania całego musicalu, pogubiłabym się i wyszła z kina śmiertelnie znudzona. Dla mnie ten film to jedna, góra dwie sekwencje taneczne, które faktycznie oglądałam z uśmiechem od ucha do ucha.

  • szkockakrata no właśnie

  • Alfrugo ocenił(a) ten film na: 9

    slyhint Ja poszłam na film, nie znając poprzednich wersji musicalu. Czytałam mnóstwo negatywnych opinii - większość od osób, które same przyznawały, że filmu nawet nie widziały, jedynie zwiastun tak je przeraził (jak można oceniać film jedynie po zwiastunie..?). Dużo osób ma problem z humanoidalnym kształtem kotów + ich ludzkimi twarzami. Gdy pierwszy raz zobaczyłam postaci, również miałam dziwne uczucie, które jednak przeszło wraz z pierwszymi minutami filmu - po prostu mózg szybko się adaptuje do nowych rzeczy. Całą tą "dziwność" równoważą niesamowite ruchy (aktorzy uczyli się jak zachowywać się i myśleć jak koty!), taniec, stroje i kolory. Potraktowałam ten film jako rodzaj sztuki i z seansu wyszłam oczarowana, wzruszona i zachwycona (kilka razy się nawet zaśmiałam!) Od kilku dni słucham piosenek i na pewno wybiorę się ponownie! Polecam mieć otwartą głowę i po prostu cieszyć się czarującym widowiskiem :)

  • Alfrugo nie wyglad tu jest problemem, po jakims czasie mozna sie przyzwyczaić. Aktorstwo jest tragiczne i zalosne.Intepretacja" postaci"przez aktorów jest zwyczajnie słaba

  • SirNobody ocenił(a) ten film na: 9

    slyhint W zasadzie nie znałem dobrze oryginału (kilka utworów słuchałem, ale całości nie ogladałem nigdy), a film mi przypadł do gustu [patrz ocena] bardzo. ;)

  • mleko_lapot Bardzo wiele osób po prostu obejrzało recenzje sfilmowanych bez oglądania filmu i ocenia

  • mleko_lapot Ja nie oglądałem ;) Tak tylko dopytam, czy wy naprawdę przez ponad półtorej godziny oglądaliście śpiewających i tańczących ludzi udających koty? Gdyby to po prostu byli normalni ludzie, to by wyszła straszna kaszana z tego filmu? :D

  • Alex_Tyler ocenił(a) ten film na: 3

    Proszyniak Ja obejrzałem i do dziś nie mogę spać...