w scenie której umiera mufasa jest identyczna do tej w której znajduje się simba, a mimo to simbie udało się wyjsc z tego, a mufasie nie - i o co tu chodzi?
hmmm jakby Ci tu wytłumaczyć... widzisz Mufasa był wbity pazurami skałę znajdującą się pod kątem 90 stopni, zsuwał się z niej bo praktycznie nie miał żadnego oparcia. Tylko pomoc Skazy mogła mu uratować życie. Natomiast Simba zwisał z lwiej skały, która wygląda sam dobrze wiesz jak. Simba bał się że spadnie, jakby no... panikował, lecz kiedy Skaza powiedział mu prawdę o śmierci Mufasy, Simba pokonał strach i znalazł w sobie siłę że wyskoczyć w górę. Jest to jak najbardziej możliwe, zresztą to jest bajka. Nie liczyło się czysto naukowe podejście do problemu, tylko wywoływanie pewnych emocji. Mufasa był w beznadziejnej sytuacji, natomiast w scenia z Simbą wyczuwa się, że może on coś jeszcze zrobić, są pewne nadzieje, które się spełniają.
Wszystko można było zrobić lepiej i inaczej. Po prostu znajdzie się zawsze jakiś delikwent, któremu będzie coś nie pasowało, bo czegoś nie rozumie, albo uważa, że coś w danym momencie jest dla niego głupie.
Teraz zdradzę ci tajemnicę:
TO SIĘ NIE ZDARZYŁO NAPRAWDĘ. Wiesz. Taka BAJKA dla DZIECI. Lwy tak naprawdę nie mówią i nie są prawdziwymi "królami".
Wyjaśniasz kreskówki w logiczny sposób? Może zbadaj jeszcze florę i faunę i zarzuć, że liść palmy w historyjce, gdzie tukan jest lokajem lwa, jest krótszy od tych, które istnieją w rzeczywistości.
Tu chodzi o morał, a nie naukowy wywód i symulację zachowań lwów na sawannie.
...
Bajka powinna mieć morał i przekazywać odbiorcom (tutaj: dzieciom) jakieś wartości. Nie wiem czy wiesz, ale Król Lew przez krytyków opisywany jest jako przeznaczone dla dzieci połączenie "Hamleta" i "Makbeta". Także takie sprawy jak kwestia "fizyki i niekonsekwencji" w tym wypadku nie ma żadnego znaczenia. No, ale jeżeli ty w bajkach szukasz klocków, które układają się w logiczną całość, to zapytaj sam siebie: dlaczego u licha te lwy mówią?!
Ano powiedziałem i w tym wypadku mógłbym przyczepić się do wszystkiego. Dlaczego lwy mówią, są królami, arystokratami i czemu do cholery nie ma tam ludzi?! Geez...
ale to jest tylko bajka... a bajki sa przeznaczone dla dzieci ktore nie analizuja filmu scena po scenie...
Dajcie sobie spokój- po prostu autor tego tematu próbuje filozofować co mu niekoniecznie wychodzi. Oczywiście, jeśli ktoś chce się do czegoś przyczepić, to zawsze coś znajdzie. Niestety jego wypowiedzi, tak jak i obrona tezy postawionej w pierwszym poście jest znikoma.
Tyle na ten temat.
PS. Jak to słaba? W takim razie jaka bajka jest twoim zdaniem dobra? South Park???
I dlaczego niby Wywiad z wampirem zasługuje na 3?
Shrek to jest dobra bajka. Shrek wniósł do kinematografii coś nowego, jest ciekawy, śmieszny itd
Król lew w ogóle nie mnie nie wciągnął. Ciągle to tylko te pouczające zwroty które mi już mi dupą wyłaziły
dlaczego niby Wywiad z wampirem zasługuje na 3 ponieważ spodziewałem całkowicie czegoś innego a niżeli biografii wampira, która z resztą była nudna
Ej, uwielbiam Shreka, ale w życiu nie postawiłbym go ponad K.L.!
I czego mogłeś się spodziewać? Na wywiadach ludzie głównie opowiadają o sobie... Kurczę - fajny, nietuzinkowy pomysł który pokazuje nam wampiry od drugiej strony barykady...
Według mnie Shrek o lata świetlne wyprzedza K.L, Epoka lodowcowa też była lepsza, potwory i spółka no i Madagaskar
Wywiad z wampirem przynudzał i to strasznie ledwo wytrwałem do końca
"Shrek to jest dobra bajka. Shrek wniósł do kinematografii coś nowego, jest ciekawy, śmieszny itd"
Tzn. co? Grafika 3d? Było. Dubbing przystosowujący film do polskiego odbiorcy? Częściowo było (Król Lew chociażby - brakuje co prawda nawiązania do nowszych wydarzeń - tzn. w dniu premiery filmu -, ale i to nie jest rewolucją). Nietypowy bohater?Jak się uprzeć to ok, coś nowego (w filmach animowanych). Napisy końcowe z dodatkowymi scenami? W takiej formie to nowość (bo sam pomysł nowy nie jest), aleto co najwyżej dodatek do filmu. I.. tyle?
"Według mnie Shrek o lata świetlne wyprzedza K.L, Epoka lodowcowa też była lepsza, potwory i spółka no i Madagaskar"
Wolałbym konkretnie, pod jakim względem, bo ja widzę tylko jeden - rok produkcji. Klimat oba filmy mają genialny, oba śmieszą (Osioł ze Shreka i Hieny z Króla Lwa rządzą ;D), jednocześnie nie są puste, można znaleźć w nich ciekawe przesłania. I teksty, których można używać na codzień albo zwyczajnie rozbrajające.
Grafika? Trójwymiarowy Shrek jest dość karykaturalny (choćby Shrek czy Lord Farquaad) i w tym tkwi jego piękno (jak zwyklę - realistyczna grafika szarzeje się szybko, im bardziej zniekształcona - tym lepiej się trzyma). Król Lew z w tym aspekcie ma niewiele wspólnego z karykaturą, nie jest też przesłodzony ani - poza nielicznymi scenami - realistyczny. Grafika jest bardzo szczegółowa jak na film z 1994 roku. Ba, przebija pod tym względem wiele współczesnych animacji (chociażby... swój sequel).
Muzyka? W Shreku nie tłumaczono tekstów (chyba że liczymy to przyśpiewki osła ;D), ale w tym przypadku to plus, bo większość utworów została wykonana nie przez aktorów, a zawodowych artystów - i to słychać. Filmowa wersja "Hallelujah" (nie OST) czy opening i ending - to utwory, które zapadają w pamięć. Utwory w tle również stoją na wysokim poziomie - najbardziej zapadła mi w pamięć muzyka podczas walki z Wesołą Kompanią. W Królu Lwie większość utworów śpiewanych jest - zgodnie z tradycją Disney'a - wykonywana przez bohaterów. I powiem tyle - tu właśnie widać, jak świetnie dobrano głosy i (poza drobnymi babolami) przetłumaczono tekst. Polskie wersje "Be prepared" czy "Circle of Life" (ta z 1994 roku) są jednymi z najlepszych (a już na pewno - podobnie jak ze Shrekiem - lepsze od oryginału). To die for - podobno niezbyt oryginalne, ale robi wrażenie.
O fabule nie piszę, bo w obu filmach jest ogólnie dość schematyczna (wstęp, nieoczekiwany zwrot, błogość, kryzys, przemiana, happy end).
"Ciągle to tylko te pouczające zwroty które mi już mi dupą wyłaziły"
A konkretnie? Ja sobie nie przypominam, żeby było ich tyle co w wielu dzisiejszych filmach (w ogóle, nie tylko animowanych!), a w Shreku też ich nie brakuje (chociażby scena pod gwiazdami).
"Nawet bajka powinna miec jakiś sena i choc trochę logiki"
Na razie podałeś jedną scenę, którą (na upartego, fakt) można wytłumaczyć, a która wcale nie razi jakoś szczególnie. W prawie każdym filmie są sceny czy sytuacje, które budzą wątpliwości co do ich sensu czy logiki (mniejsze, większe - ale są).
("Tylko" ;D) tyle ode mnie,jak się pojawi coś sensownego - odpiszę. Za uwagę i poświęcenie mi czas dziękuję. :)
Co wniósł Shrek nowego do kina? Grafika owszem ale mnie chodziło o inną od pozostałych bajek fabułę, niepowtarzalny humor dla dzieci jak i widzów starszych, jak nożna zauważyć tą drogę wybrało wybrał wiele wytwórni również Disney
(Osioł ze Shreka i Hieny z Króla Lwa rządzą ;D) używając tego zdania obrażasz postać osła ze Shreka. Może trochę był śmieszne te hieny ale przy ośle wymiękają - mogą tylko aby pucować kopyta Osłu
ja sobie nie przypominam, żeby było ich tyle co w wielu dzisiejszych filmach - wskaż mi film w którym jest więcej pouczających zwrotów.
Przypomnij sobie rozmowy Mufasy, Zazu, Rafikiego, Timona i Pumby z Simbom
Muzyka/Pisenki w KL strasznie mnie dobijała za każdym razem musiałem przewijać do przodu ( z wyjątkiem Hakunamatata). Natomiast muzyki w Shrek nawet była przyjemna i specjalnie nie przeszkadzał w odróżnieni do KL
"Nawet bajka powinna mieć jakiś sena i choć trochę logiki" Twórcy mogli tą ostatnią scenę zrobić inaczej bo jest całkowicie niekonsekwentna do poprzedniej sytuacji. Lew wbity pazurami w skałę znajdującą się pod kątem 90 stopni był bez szans na przeżycie(jak było pokazane w pierwszej scenie), natomiast Simba w takiej smej sytuacji nagle powala Skaze na ziemię. Wychodzi na to że jedna scena zaprzecza drugiej.
Więcej absurdalnych sytuacji już nie kojarzę, tylko tą jedną
"mogą tylko aby pucować kopyta Osłu" Twoje zdanie, ja się z nim nie zgadzam. No, chyba że mówimy o wkurzaniu którejś z głownych postaci, tu osioł rzeczywiście nie ma sobie równych :)
Co do tej ostatniej sceny, niespodzianka - Mufasa NIE spadł sam. Skaza wbił mu pazury w łapy i rzucił go w to stado. Z Simbą (ja ci, cholera, dam "Simbom" - ilu ich było?) zrobić nie zdążył. Ok, mnie to wyjaśnienie też do końca nie zadowala, ale zaraz mówić, że cały film nie ma logiki?O.o
"ale mnie chodziło o inną od pozostałych bajek fabułę, niepowtarzalny humor dla dzieci jak i widzów starszych, jak nożna zauważyć tą drogę wybrało wybrał wiele wytwórni również Disney" Fabuła - jak pokazałem powyżej - jest schematyczna w obu filmach, w Shreku oryginalny jest główny bohater. A pod względem humoru Shrek nie jest pierwszy - wybacz, ale choćbyś nie wiem jakich argumentów użył, to już w Królu Lwie humor jest zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych, tj. żadnych/niewiele prymitywnych żartów (jak to w większości nowszych kreskówek) a świetne zabawy schematami. I nic w tym dziwnego - bo oba te filmy to nei żądne bajki (bajka to może być Krasickiego) a FILMY FAMILIJNE - to znaczy takie, które mogą z przyjemnością obejrzeć zarówno dorośli, jak i dzieci.
"Muzyka/Pisenki w KL strasznie mnie dobijała za każdym razem musiałem przewijać do przodu ( z wyjątkiem Hakunamatata). Natomiast muzyki w Shrek nawet była przyjemna i specjalnie nie przeszkadzał w odróżnieni do KL"
Tzn. co konkretnie ci się nie podobało? Co cię dobijało? Nadmiernej słodyczy nie znalazłem, fałszowania również, takoż durnych tekstów. Więc krótko - angielski pan zna? Bo - mówię to bez złośliwości! - piosenki, których tekstów nie rozumiemy, wydają nam się często lepsze. A gdy już tekst poznamy to.. cóż, sądzę, że miałeś taką sytuację kiedyś, ja wielokrotnie. Tak czy owak - powiedz, co cię dobija? Może to, że było trochę.. dziecinne? To już niestety nie problem muzyki a twój.. wróć - nasz. Takie podświadome myślenie "ja jestem dorosły, nie będę takich dziecinnych rzeczy oglądał/słuchał". A cazasem trzeba się trochę przemóc - nie zmuszam do oglądania jakiś Bobów budowniczych (bo to akurat JEST gniot), ale ostatnio dzięki temu obejrzałem "Mój sąsiad Totoro" - i cholernie śmiać mi się chcę, jak myślę, że mogłem przez durne uprzedzenia nie obejrzeć takiego arcydzieła (/subtela kryptoreklama off). Nie to? to cholera się poddaje, bo zostały tylko uprzedzenia lub dziwny gust (bez obrazy).
"- wskaż mi film w którym jest więcej pouczających zwrotów.
Przypomnij sobie rozmowy Mufasy, Zazu, Rafikiego, Timona i Pumby z Simbom"
Przypominam - ale nie były to jakieś wkurzające monologi, poza tym miało to sens i nie bło upierdliwe, więc o co kaman? A zaraz - pouczające zwroty? Z Zazu? Ja pamiętam tylko wymianę zdań między nim z Simbą (gdzie tu moralitet?!). Natomiast ty chyba zapomniałeś o wspomnianej już scenie pod gwiazdami, kolejnej po zdjęciu uroku z Fiony czy chociażby słynną (i kultową już) cebulę.
A tak marginesie -4/10 to ocena dla filmu, który może coś tam ma poprawnie zrobione, ale jest zwyczajnie irytujący i bez polotu. Albo oceniłeś za wysoko (w kontekście tego, że jak dotąd nie wymieniłeś nic, co by ci w KL nie rpzeszkadzało), albo za nisko (biorąc pod uwagę, że nie widzę jakiś poważniejszych zarzutów). Cóż, twoja wola xD
Piszę krótko
Osioł bije na głowę Hieny - to ci powie każda jedna osoba
Bez logiki jest wg mnie tylko ta scena, z resztą to sprostowałem ostatnim zdaniem
Humoru KL nawet nie ma co mierzyć ze Shrekiem, chciałbym abyś mi wskazał bajkę podobnego typu która powstał przed Shrekiem
Strasznie nie lubię jak bajka jest przerywana jakaś piosneczką pouczającą. W Shreku był to piosenki rytmiczne i wpadające w ucho .
W Shreku pouczenia są znikome, z tymi warstwami cebuli i pod gwiazdami nawet nie przeszkadzały. w KL zdecydowanie za dużo
,,Simbom'' popełniłem fatalny błąd
4/10 to ocena dla filmu, który może coś tam ma poprawnie zrobione, ale jest zwyczajnie irytujący i bez polotu - dokładnie oto mi chodzi
Chciałam zauważyć że Król Lew jest bajkowym dramatem tak jakby a Shrek komedią więc humoru nie porównujmy :)
I tak Król Lew to najlepsza bajka wszechświata a szczególnie z polskim dubbingiem i nic tego nie zmieni :D Więc nie kłóćmy się tylko przyznajmy przed sobą, że ta bajka nie ma żadnego wielkiego błędu do którego odniosłeś się w temacie i nie jest "irytujący i bez polotu". Wiem że kłótnie wciągają :P
Hej, a nie dziwi cię to że zwierzątka mówią, ptak jest kamerdynerem lwów, małpa pawian rysuje sobie na drzewach, a z chmur wyskakuje gigantyczny zmarły tragicznie lew? Jak pragniesz filmów realistycznych, z piękną muzyką to zapraszam do filmów przyrodniczych. Głęboko wierze że narracja Pani Krystyny Czubównej przypadnie ci do gustu.
jak już to gamoniowa:)
nie chce cie obrażać, ale po twoich komentarzach doszłam do wniosku że masz ok 14lat. Nie byłeś na królu lwie w kinie, nie płakałeś gdy umarł Mufasa i nie zrozumiesz nigdy dlaczego król lew to taka wspaniała produkcja.
nigdy nic nie wiadomo kto jest po 2 stronie. Byłem ale nie płakałem bo to tylko fikcja mam. W ogóle mam 21 lat i nie wiem na jakiej podstawie stwierdziłaś że ja mam 14, że co ? Że nie filozofowałem tylko pisałem prostym językiem
PS detektywem to ty nie zostaniesz
Każdy lubi co chce - ty jak widać nie lubisz oldskulowych bajek (btw - która niby piosenka jest pouczająca? Ta Skazy? xD), trudno. Ja Uwielbiam Shreka i LK - mój problem. A Panią Cytulinkę proszę o nie sotsowanie chwytów na emocje, bo to poniżej pasa ;P Swoją drogą - do dzisiaj mi rodzina wypomina, gdy oglądaliśmy w kinie i wydarłem się na całą salę: "TO NIE ON, TO KAZA!" xD
Także - pokój ludzie. I thx za dyskusje manypakiao7, dawno się z nikim tak nie rozpisałem bez bluzgania ;D.
Widzę tutaj porównanie "Shreka" do "Króla lwa". Co się dzieje z tym światem? :)
"Osioł bije na głowę Hieny - to ci powie każda jedna osoba" - dość oryginalne porównanie. Mógłbyś doprecyzować?
"Humoru KL nawet nie ma co mierzyć ze Shrekiem" - kwestia gustu.
"chciałbym abyś mi wskazał bajkę podobnego typu która powstał przed Shrekiem" - zakładam, że takiej nie ma. To świadczy o wyższości "Shreka" nad "Królem lwem"?
"Strasznie nie lubię jak bajka jest przerywana jakaś piosneczką pouczającą. W Shreku był to piosenki rytmiczne i wpadające w ucho ." - jedni lubią piosenki z przesłaniem, drudzy "rytmiczne i wpadające w ucho". Na szczęście piosenki z "KL" mają jedno i drugie. :)
"W Shreku pouczenia są znikome, z tymi warstwami cebuli i pod gwiazdami nawet nie przeszkadzały. w KL zdecydowanie za dużo" - również proszę o doprecyzowanie. Co jest wg Ciebie zbędne?
osioł jest 100 razy śmieszniejszy od hien
Kwestia gustu, wątpię w to
To świadczy że Shrek wniósł coś nowego do światowej kinematografii
jak już wspomniałem pineski w KL to porażka
może i nie jest zbędne ale nie cierpię takich bajeczek gdzie co chwila pierdolą nie rób tego... ,
Człowieku, w Twoich odpowiedziach brak jakiejkolwiek sensownej argumentacji. Gdy ktoś zaczyna wykładać Ci na nowo to i owo, ty zasłaniasz się zwykłymi frazesami. Fakt, nie każdemu może się podobać KL, ale mówiąc, że jest niczym w porównaniu ze Shrekiem to po prostu gruba przesada. Radziłabym Ci, zastanowić się raz, a porządnie nad tym co ci się tak naprawdę w KL nie podoba, podeprzeć to kilkoma porządnie zbudowanymi zdaniami i wtedy nikt nie będzie się czepiał- wyrazisz swoje zdanie. A teraz to tylko rzucanie błotem...
A tko wymaga? :P Chodiz o podanie konkretnych scen, tak żeby było widać, że obejrzałeś cały film (a przynajmniej jego większą część). BEZ przewijania.
obejrzałem ten film dwa razy jak byłem gówiarzem i jakieś trzy miesiące temu, nie chce mi się go jeszcze raz oglądać żeby wam dokładnie omawiać sceny. Pamiętam tylko tyle że ta bajeczka przynudzała, pouczała i denerwowała pioseneczkami.
Słuchaj, zacznijmy od tego, że Shrek, Madagaskar, Epoka i Potwory to animowane komedyjki (bardzo je z resztą lubię), a KL to (możesz się nie zgodzić) to piękna opowieść z morałem, więc porównywanie jednego do drugiego nie ma sensu... Równie dobrze możesz porównywać Joe Blacka do Teksańskiej Masakry Piłą Łańcuchową...
Zaraz to nie ja zacząłem porównywać Shrek, Madagaskar, Epoka i Potwory do KL, tylko napisałem że są dużo lepsze a to chyba co innego
PS Joe Black był bardzo słaby
"osioł jest 100 razy śmieszniejszy od hien
Kwestia gustu, wątpię w to
To świadczy że Shrek wniósł coś nowego do światowej kinematografii "
Dla mnie śmieszniejszy jest generał próbujący wymówić "Brzęczyszczykiweicz" z "Jak rozpętałem Drugą Wojnę".
To znaczy, ze ów generał jest lepszy od osła, a film wniósł do kinematografii więcej niż Shrek?
Cudowna argumentacja :)
"Zaraz to nie ja zacząłem porównywać Shrek, Madagaskar, Epoka i Potwory do KL, tylko napisałem że są dużo lepsze a to chyba co innego"
to co uważasz za porównanie?
przypomina mi to pewną rozmowę, w której porównano animowanego "Beowulfa" do final fantasy. rwa mać, z której strony? TYLKO i WYŁĄCZNIE technicznej, bo twórcy mieli zupelnie różne założenia
shrek, epoka lodowcowa itd. były komediami. ok. nawet baardzo dobrymi komediami, shrek pierwszy jest, wg mnie, genialny...
ale król lew do komedii nie należy. zestawiając go z tymi animacjami, możesz krytykować jego szatę wizualną.
najwyraźniej K.L tonie Twój gatunek, 21-letni kolego.
zanim zaczniesz wypowiadać się na forum, zapoznaj się ze "słownikiem terminów literackich", skoro nie wiesz, co to jest "porównanie".
żegnam ozięble.
Nawet osoba o tak niskim ilorazie inteligencji jak ty powinna spojrzeć na na powyższy post SkyGuy1212 który zadaje mi pytanie ,,W takim razie jaka bajka jest twoim zdaniem dobra?'' - to ja mu wtedy odpowiadam że...
Porównując filmy to siebie nie wystarczy chyba powiedzieć tylko że film jest lepszy lub gorszy.
jakim cudem poznajesz moje IQ? Rentegen w oku? Psycholog maniak? xd
niuniu, po prostu zapoznaj się z definicją porównania. potem wypowiadaj się w kwestii filmu.
i pamiętaj, że "animowany" to wcale nie jest jedyna kategoria. "animowana komedia", "animowany dramat" etc. również istnieją. I filmy z różnych kategorii można porównywać jedynie pod względem technicznym. Pojął?
Gdy Mufasa zwisał ze skały ufał skazie, bo był jego bratem i miał nadzieję że go uratuje. Pozatym nie potrafił z nim walczyć bo siedziało to w jego psychice. Gdy Simba zwisał, był przepełniony nienawiścią i był młodszy niż mufasa w tamtym czasie, nie wspominając o Skazie... Pozatym Mufasa był grubym królem który nic nie musiał robić i nie miał kondycji a Simba przecież wyruszył w daleką podróż, miał silne łapy bo biegł i był silny.
Jeśli ktoś uważa, że "Król Lew" jest gorszy od "Shreka", którego żarty wcale nie śmieszą to znaczy, że w ogóle nie zna się, zresztą pisałeś, że w każdej bajce powinno być trochę logiki, a w Shreku nie ma jej wcale. Nawet te żarty nie śmieszą. Grafika? Człowieku nie porównuje się tego zobacz, kiedy były premiery. Jeśli ktoś to porównuje jest debilem sorry za wyrażenie, ale taka jest prawda. Dla mnie jest przykre jakie teraz bajki wychodzą. Taki dzieciak idzie do kina Shrek puści bąka i wszyscy się śmieją ludzie to jest tragedia. Dawniej to bajki miały klimat i pouczały "Król Lew", "Pocahontas", "Herkules", "Piękna i Bestia" teraz to gówno. Z dzisiejszych bajek to "Mary i Max", "Toy Story 3", "Fantastyczny Pan Lis" i "Odlot". Aha jak masz porównywać KL i Shreka, która z tych bajek jest śmieszniejsza to jesteś największym idiotą jakiego tutaj spotkałem no może po za Ownerem. Bo KL ma nie śmieszyć, zresztą w Shreku co Cię śmieszy walący bąki Shrek? Jeśli tak to przykre bo taki humor prezentuje 6 latek.