Ale kino to przeciez udawany, zmyslony swiat. Nie kazdy musi krecic "dokument" na miare "Listy Schindlera". Jestem wielbicielem tworczosci R.Scott'a i troche zaluje, ze momentami fabula tchnela naiwnoscia. Ogolnie jednak na plus. Polecam wszystkim, ktorym przypadly do gustu takie filmy jak "Waleczne serce", "Joanna D'Arc i.t.p. Film koniecznie trzeba zobaczyc w kinie, na malym ekranie moze wiele stracic.