"I am Jerusalem" Zalozyli Nortonowi maske, to gral glosem i cialem... To sie nazywa aktorstwo! Jeremy Irons i Liam Neeson tez rewelacja. Co do samego filmu to po prostu rozrywka w dobrym stylu. Chyba sie nikt niczego ambitnego po Ridley'u Scott'cie nie spodziewa... To jest rzemislnik a nie artysta, zreszta sam tak o sobie mowi.