Zgadzam sie, ten koles chyba komus laske zrobil, ze go obsadzaja w takich rolach.
A moze poczekacie do momentu jak zobaczycie go w tej roli..
Orlando jest bardzo wporzadku.. tylko jak do tej pory zauwazylem ze ma bardzo "chlopiecy" styl gry.. dlatego jestem ciekaw co tu wymaci..
A może Ty komuś laskę zrobiłeś ze tak gadasz? bloom jest na fali wiec go biora do filmow. A poza tym on jest wprawiony w walke mieczami itp. wiec do tej roli sie nadawał dobrze.
ja sie zgadzam...Orliś niedosc, ze jest naprawde kiepskim aktorem to w dodatku wyjatkowo niemeskim facetem, w zadnym wypadku wiec nie nadaje sie do roli rycerza...ale zobaczmy film, moze stal sie cud i naszego wspanialego Orliego olśniło, pozdrawiam :)
Frajerem to on nie jest.... wystarczy looknąć na stan jego konta, poza tym nie chodzi o to co sie uważa, tylko biega prosze ludków o to kto wg Hollywoodzkich reżyserów ma talent ku tej czy innej roli... to że wam sie nie spodobał pomusł obasadzenia Olusia, cóż.... poczekajcie może na efekt.... taka drobna sugestia :P
Ja również uważam iż Oluś nie nadaje się do tej roli i mam do was pytanie kto waszym zdaniem by do niej pasował??
Pasował by Ewan McGregor :]
Orlando NIE pasuje zupełnie. Z tego filmu wyjdzie komercyjna papka przez niego.
Ciekawe, czy pokażą twarz chorego na trąd Edwarda Nortona :] (uwielbiam tego faceta)
Pozdrawiam
Mnie też najbardziej interesuje tutaj Norton :) i jak będzie wyglądał król Baldwin w jego wydaniu, chociaż z tego co widzę, na parę innych ciekawych nazwisk również warto zwrócić uwagę (Irons, Thewlis, Neeson). Mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć "Królestwo" w kinie...
Pozdrawiam.
No cóż uważam, że trzeba obejrzeć najpier film. Ja byłem całkiem miło zaskoczony, jego kreacją. Dobra harakteryzacja zrobiła swoje, a i Orlando na pierwszy rzut oka stanął na wysokości zadania..
nie widziałem tego filmu więc nie wiem czy ten pedzio (dla niekumatych Orlando) pasuje do swojej roli w królestwie... Jednak jakoś nie moge go sobie wyobrazić w roli dzielnego kowala, który staje sie rycerzem itd. Mimo to gdyby nie on to już dawno zarezerwowałbym bilet na jakiś pokaz przedpremierowy, a przez niego jakoś sie nie spiesze do kina. Sytuacje ratuje mój ulubiony reżyser i 2 świetnych aktorów: Neeson i Norton
A więc byłam na filmie i wiecie co, powiem wam że większość waszych wypowiedzi nie ma sensu. Orlando zagrał bardzo dobrze, te jego przemowy itd.... całkiem niezłe i poruszające jeśli ceni sie kino. A jeśli wam sie nie podoba to pikajcie o tym w wielkiej księdze żali i pretęsji... może to wam pomoże, a tym, którzy lubią kino z Orlandem nie każcie was namierzać i...... chyba wiecie o czym mówie :)
Oluś znowu zagrał kowala, wczesniej w "Piratach.." Ludzie, przeciez taki chlopczyk nie nadaje sie ani na kowala ani na rycerza z tymi swoimi doklejanymi do klaty wlosami :P
Absolutnie nie jestem fanką Orlanda, a do tej pory uważałam nawet, że jest słabym i nijakim aktorem. Trochę mnie niepokoił fakt, że dostał główną rolę, bo znaczyło to, że będzie cały czas szwendał się po ekranie:(
I śmieszyło mnie, tak jak niektórych, że taki chuchrowaty facet ma grać mężnego rycerza...
Ale wiecie co? O dziwo, gośc wyszedł z tego obronną ręką. Trzeba uczciwie przyznać, że naprawdę nieźle zagrał - może to zasługa reżysera, w końcu z Crowe'a w Gladiatorze też Scott co-nieco wykrzesał.
Tak wiec Bloom jako dzielny rycerz jest całkiem w porządku - a fakt, że za delikatny i podobne pierdoły (co widzę, większosc mu zarzuca) nawet jakoś się wkomponowują w postać - gdzie jest bowiem powiedziane, że rycerz ma być dwumetrowym neandertalem z paskudną gębą? ;))
Gra nieźle, jest przekonujący, czego wiecej chcieć?
...rany, nigdy nie myślałam, że będę bronić Blooma, hihi. Jaki los potrafi być przewrotny.. :))
Czepić się mogłabym za to innych rzeczy...