Jak wiadomo, wersja reż. jest o niebo lepsza od kinowej. Jedynym minusem jest wg mnie scena, w której Sybilla zdejmuje maskę leżącemu na marach Baldwinowi. Całą tajemniczą i niepokojącą otoczkę jaką budowała ta maska trafia szlag. Wydaje mi się, że lepiej było pozostawić to wyobraźni widza. Co sądzicie?
No lepiej byłoby jej nie pokazywać .. tu się z Tobą zgodzę .. scena powinna wyglądać tak że ona zdejmuje mu maskę .. i kamera pokazuje tylko jej reakcję na widok jego twarzy .. bez pokazywania co zobaczyła ..to zadziałało by dużo lepiej. Swoją drogą Norton całkiem nieźle zagrał trędowatego króla ..
Fakt. Ta maska była świetnym pomysłem, ale trzeba też było umieć w niej zagrać. Szczególnie scena w Keraku to dla mnie majstersztyk w wykonaniu Nortona.
Hmm... Każdy i tak zadawał sobie pytanie;co kryje się pod maską,wiec oto odpowiedz-fakt wolałbym nie wiedzieć...
Bardziej rażą mnie "przypadkowe" spotkania i wybory głównych bohaterów,ale i tak film oceniam bardzo pozytywnie.
Dopiero za kolejnym razem widać, jaki ogrom pracy włożono w "doszlifowanie" pojedynczych kadrów,odwzorowanie detali z tej epoki,naprawdę można zobaczyć ten film kilka razy i zawsze coś się ciekawego znajdzie...