Po prostu strata czasu na oglądanie tak płytkiego filmu,nie polecam.
chyba zaspałaś albo nie kapujesz akcji.może nie jest najlepszy ale nie moge powiedzieć słaby...po prostu należy się wczuć w akcje która się toczy ... pozdro
p.s ale bez obrazy!
To że jest jakaś akcja i fabuła bo takowa jest w każdym filmie to nie znaczy, że film nie może być słaby. Ja oceniłem go na "ok" ale to też troche z litości. Z resztą każdy ma swoją skale oceniania. Jeśli ten film go nie "porwał" to bez oporu może go ocenić jako "słaby".
I dlatego, że jest taki słaby i w ogóle tragiczny dostał 3/10?? Nie lepiej było 1/10? Eh. Ludzie, wasza głupota jest przerażająca coraz bardziej.
Ps. Skoro taka strata czasu to po co straciłaś czas i obejrzałaś go do końCA?
Ktoś tu już napisał, posłużę się więc tym: w ogóle nie wczułaś się w film.
Tak was to dziwi ze film który wy lubicie może tu dostać 3/10? Pamiętajcie, że te oceny zazwyczaj są proporcjonalne. Czy 3/10 oznacza tutaj ocenę "najtragiczniejszy film wszechczasów" ? Nie, ocena 3 jest oznaczona tutaj mianem "Słaby". Czy każdy film trzeba dla zasady ocenić na, przynajmniej, OK? Ktoś uważa, że film był słaby i taką dał ocenę. Nie ma w tym nic dziwnego ani kontrowersyjnego a nawiasem mówiąc zgadzam się z nim. I to, że film jej się nie podobał, to nie znaczy, że oglądając go dłubała w nosie albo spała. Podkreślam, WSZYSTKO ma fabułę i we wszystko da się "wczuć" ale nie trzeba się na siłę wczuwać we wszystko co widzimy/słyszymy.
Powiem Wam, że nie wczuliście się w przekaz od _Jamie_Cort_.
Próbuje nam powiedzieć , że powinny być 2 oceny :
1- nie podobał się
10- podobał
ehheee. ;l
Złociutka, nawet kiedy wejdę 'na jakiś film' film, który mi się nie podoba, żeby poczytać fora i widzę, że ktoś wystawia załóżmy 9/10 'bo mu się bardzo ten film podobał', to mnie to do szału doprowadza! Nie kumasz? Jeżeli film mi się niezwykle podoba, to daję 10/10, a nie 9/10, żeby zgrywać znawcę kina i czepiać się szczegółów. Tak więc może czytaj ze zrozumieniem, a nie mi tu z dłubaniem w nosie wyskakujesz i z wystawianiem oceny 'OK'.
To mnie trochę rozbawiło :D Chyba na tym między innymi polega ta strona, żeby przysłowiowy Kowalski mógł się pobawić w znawcę kina i nie wiem czy ten portal byłby ciekawy gdyby były dwie oceny "no, fajny." "nie, chyba nie fajny." A skoro już takie oceny ISTNIEJĄ jak "słaby" "nieporozumienie" "bardzo dobry" i "arcydzieło" to warto sie przystosować a nie oceniać np mortal kombat jako "arcydzieło" bo nam się ten film podobał. A oprócz czepiania się oceny pomiędzy przyłączyłaś się jeszcze do ocenienia uwagi jaką się wykazała autorka pierwszego postu podczas oglądania filmu co jest w ogóle niedorzeczne. Stąd właśnie ta moja metafora z dłubaniem w nosie.
Z resztą nie wiem jak ty, ale ja nie mam tak że wszystko mi się podoba na równi i tych ocen używam nie tyle, żeby dołączyć do międzynarodowego stowarzyszenia krytyków filmowych tylko określić JAK bardzo w PORÓWNANIU do innych filmów, owy film mi się podobał. Nie rozumiem po co się tego układu czepiać, to trochę jak taki bunt bez powodu.
No wiesz, może należysz do grona osób, które uwielbiają zagłębiać się w irytujące nurty, które nie świadczą o ich uczuciach, lecz o próbie bycia mądrym niż inni. Mi nie zależy, tak jak tobie jak widać, wpisać w wyszukiwarce tytuł filmu, który kompletnie mi się nie podobał i szybko go włączyć, żeby go zjechać wystawić jeden, a później móc pokrytykować ludzi : "oh, ah, eh... mi się nie podoba... bla, bla bla... a wy wielcy obrońcy się znaleźliście... bla, bla, bla"
I cieszę się z tego powodu. Mi jedynie zależy, żeby wystawić dobre oceny filmom, które mi się podobały, a czasem jak wpadnę na to czego nie znoszę to jadę po całości i wystawiam to, na co wg mnie zasłużył.
Ale irytuje mnie, wprost irytuje, kiedy tacy ludzie jak ty, włączą załóżmy jakiś super film, np. Titani, napiszą w poście same głupoty: 'OH, wspaniały, świetny, przecudowny, bombowy, ooh, arcydzieło...' po czym na sam koniec podsumowują to oceną: 6/10 ;/
Czego więc tu się czepiają? Bawią się w super inteligentnych i fajnych ludzi, jak to ktoś określił, prO?
Aż wstyd zamieniać się w ogóle w dyskusje z takimi.
Nie mówię tutaj też o dwóch ocenach, już niech sobie będą te : arcydzieła, bardzo dobre, dobre, niedobre, nieporozumienie, słabe, blablabla. Ale jeżeli film mi się nie podoba, jest po prostu okropny, to wystawiam mu jeden, po co zagłębiać się w coś, czego samemu się nie rozumie? Oczywiście mowa o osobach, które właśnie takie zgrywają, niby coś wiedzą, a gówno wiedzą. Po prostu śmiać się aż chce.
Dziewczyno Cort, podoba mi się Twoje zaangażowanie w wystawianie opinii na portalu filmweb, ciągłość sprawdzania wpisów z jednym tylko zastrzeżeniem zbyt ingerujesz w gusta i upodobania innych osób odnośnie wystawiania ocen filmom.Nie na tym ten portal polega.Często jest tak że młodszej widowni podobają się zupełnie inne filmy aniżeli nieco starszej.A czy Tobie ma ktoś za złe że Krąg wtajemniczonych jest dla Ciebie filmem - Arcydziełem,nie.I nie rozsądne wydaje mi się takie wałkowanie,a po co 3 a nie 1 itd.Można stworzyć nową stonkę z filmami i wprowadzić skale o jakiej pisałaś i tyle.Pozdrawiam zażartą obrończynię swoich ulubionych filmów.
Dziewczyno Isa, nie ingeruję w inne gusta, czy gdziekolwiek nakłaniałam Cię do jakiejkolwiek zmiany oceny? Lub oceniania w Twojej skali? Otóż nie. PRzecież napisałam, że lepiej od razu jakbyś 1 wystawiła. Więc, gdzie tu ingerowanie w Twoją opinię? Mnie się film podoba, Tobie nie. Po co się więc tutaj płaszczysz, jeżeli nie podoba Ci się film? Od razu wystaw 1. Pozdrawiam próbującą udawać znawczynię kina.
Ale irytuje mnie, wprost irytuje, kiedy tacy ludzie jak ty, włączą załóżmy jakiś super film, np. Titani, napiszą w poście same głupoty: 'OH, wspaniały, świetny, przecudowny, bombowy, ooh, arcydzieło...' po czym na sam koniec podsumowują to oceną: 6/10 ;/
Nigdy jeszcze tak nie zrobiłem, jeśli już dziele się moją oceną z innymi, to ją dokładnie wyjaśniam, czemu tak a nie inaczej. I nie mieszaj dwóch pojęć - znajomości własnego gustu i upodobań, i udawanie "mądrego". Każdy musi zgrywać głupiego, żeby nie było, że coś udaje?
Nie rozumiem też czemu ciągle piszesz "tacy ludzie jak ty" itp. Nie sądzisz, że takie uogólnianie jest troche nie na miejscu, szczególnie, że nic o mnie nie wiesz?
Również ani razu nie powiedziałem, że film jest "tragiczny" więc sądze, że ocena 1/10 nie pasuje w tym wypadku, bo taka należy się wg. mnie filmom ze stevenem seagalem (to tylko moja niechęć do tego typu filmów, także bez obrazy).
To, że ktoś umie wyrazić swoje DOKŁADNE zdanie na temat jakiegoś filmu to nie znaczy, że jest pozerem, znawcą kina, udaje mądrego "bla bla bla". Ja się np nie znam na smakach potraw całego świata ale umiem powiedzieć czy smakuje mi kotlet schabowy i dlaczego mi tak bardzo smakuje. Pozdrawiam pozdrawiających i pozdrowionych.
Aha, i jeszcze jedno:
(cytat) Mi nie zależy, tak jak tobie jak widać, wpisać w wyszukiwarce tytuł filmu, który kompletnie mi się nie podobał i szybko go włączyć, żeby go zjechać wystawić jeden, a później móc pokrytykować ludzi : "oh, ah, eh... mi się nie podoba... bla, bla bla... a wy wielcy obrońcy się znaleźliście... bla, bla, bla"
Tak się składa, że kiedy mam ochotę obejrzeć jakiś film, to wchodzę najpierw na stronę programu telewizyjnego a później sprawdzam oceny filmu bo mam ostatnio zbyt mało czasu, żeby tracić czas na wciąganie się w film który okaże się później słaby i nie warty czasu, który dla niego poświęciłem. Tak samo było też z tym filmem i stwierdziłem, że mogę go obejrzeć skoro ma takie a nie inne oceny, a po filmie (tak, oglądałem film do końca, bo tylko takie oglądanie ma dla mnie sens) stwierdziłem, że oceny są według mnie przesadzone więc wyraziłem swoje zdanie. I nie chodzi tu o bycie mądrym czy szukanie zaczepki tylko o to, że lubie sobie czasem podyskutować o filmach, z resztą po to zarejestrowałem się na tej stronie. Jedyny warunek takiej dyskusji: musi być na poziomie.
Nie zrozumiałeś mnie, lub też mój błąd: źle się wyraziłam. Jedyne o co mi chodziło to to, że irytuje mnie kiedy ktoś niesamowicie zachwyca się nad jakimś filmem po czym wystawia: "mocne 7/10"
Po co się więc tak zachwyca? Dla mnie to jest żałosne, gdyż ja to odbieram jako próba udowodnienia czegoś innym, a mianowicie: patrzcie, jestem mądry, inteligentny, fajny, jestem super znawcą kina.
To tyle. Nie mam niczego przeciwko dyskutowaniu o jakimś filmie. Po prostu irytuje mnie to, że niestety niektórzy sieją taką głupotę, że aż smutno się robi. I tyle.
bbobb, idź poszukaj swój mózg, który zagubiłeś. Pewnie wysrałeś go któregoś razu na klozecie.