Ta bajka nawet nie umywa się do Króla Lwa

Kraina Lodu to bajeczka dla dzieci, a w Królu Lwie ukazane są wszystkie najgorsze cechy ludzkie tyle że przełożone na zwierzęta. Chyba mroczniejszej postaci jak Skaza to nie ma.

19
  • Ja tam uważam ,że to Król lew jest taką bajeczką dla dzieci ,ponieważ historia ,mimo tego że piękna ,jest banalna (z wyjątkiem śmierci Mufasy ) i łątwa do przewidzenia. Piosenek nie ma co porównywać ,bo w Królu Lwie są one na prawdę na niskim poziomie ( według mnie ). No ale co , jeśli mówić tu o całej bajce w jedności to jest bardzo fajna :) mi się nawet podoba ,ale jeśli porównywać tą animacje z Krainą Lodu ,no to przepraszam bardzo :

    Kraina Lodu - 89 %
    Król lew - 11%

    • Ja tam się z tym nie zgodzę - Król Lew moim zdaniem jednak przewyższa Krainę Lodu. Nie lubię, gdy ktoś stawia na coś bo to "klasyk", "ma tyle i tyle lat", ale tutaj to starsza animacja wygrywa, chociaż na punkcie Krainy Lodu jestem bardzo sfiksowana :P

      Ale piosenki na niskim poziomie? Naprawdę?

      Tak w ogóle, od jakiegoś czasu forum chyba milczy. Szkoda, kiedyś tak fajnie tu było. Może w wakacje znów pojawi się więcej osób :)

      • oj bardzo milczy :c szkoda ,ale no cóż czekamy na frozen 2 :D Ciekawe co tam Ewa :/ i co tam u cb ?
        :D

        • Pewnie tuż przed premierą znowu będzie burza :D

          U mnie w zasadzie dużo się zmieniło. Jestem w gimnazjum, udzielam się, niedawno pracowałam na targach książki w Warszawie, świetne przeżycie :) Prawie nie mam czasu na pisanie :/ I siły też, pochłonęły mnie problemy uczuciowe, hah :) I inne problemy w zasadzie też, ale żyję :)

          A jak Ty się trzymasz?

          • Miło że pytasz :D Dzięki.
            A ja już zaniosłem papiery do liceum ,włączyłem już tryb ,,lato,, u siebie ;) (jeśli wiesz o czym mówię), zacząłem latanie za poprawianiem ocen na koniec i zajawka na frozen nadal nie minęła :D Troszkę smutno ,że forum wymarło ,bo fajnie się gadało z ludźmi dzielącymi ten sam zachwyt (m.in. z Tobą) ,ale całe szczęście ,że sequel jest w drodze ,bo przynajmniej za kilka lat jeżeli Bóg pozwoli znowu będziemy mogli się jarać tą zarąbistą animacją (bo m.in. mam nadzieje że ta fascynacja nad frozen nie spadnie aż tak bardzo i że w przyszłości spotkamy się w tym samym składie na tym forum ) ;)

            Targi książki w Warszawie :O brzmi nieźle. Fanficki już chyba większość porzuciła (albo ja o czymś nie wiem) ,bo wiele pomysłów zostało już wykorzystanych , ale piszesz coś ?

            Problemy uczuciowe hah :D szkoda gadać ,ale w sumie nie ma co się zamęczać moim zdaniem ;) póki co oczywiście :D

            btw. czat już chyba też wymarł no nie ?

          • A jak tam twoje op z Helsą?

            Szczerze mówiąc już zapomniałem, kto je pisze... ale na szczęście sobie przypomniałem xD

    • Aż tak ? Frozen za bardzo nie ma jak dobrać się do skóry "Króla", technicznie, nie ma lepszego elementu.

      • oj ma ma ;)

        W królu Lwie historia nie ma bardziej zaskakujących zwrotów akcji ,wszystko jest na ogół łatwe i banalne do przewidzenia (Wiemy kto jest tym złym , wiemy że w końcu poniesie karę, wiadomo że Simba to król i ,że musi odzyskać swoją Lwią ziemię ,znamy już cały romans pomiędzy potomkiem Mufasy a Nalą ). W Krainie Lodu mamy natomiast o niebo bogatszą fabułę, która ma w sobie przynajmniej 3 zwroty akcji (Scena ,w której Anna zostaje porażona mocą Elsy, scena ,w której dowiadujemy się kto jest czarnym charakterem w filmie oraz scena ,w której Anna zamiast swojej szansy na ratunek wybiera poświęcenia się dla siostry ).

        Jeżeli już tu porównujemy te 2 animacje (jak kiedyś :D) to oczywiście nie można zapomnieć o piosenkach i muzyce. No dobra w Królu Lwie może i nie są one aż tak złe, ale szczerze ,czy zdarzyło ci się kiedyś nucić pod nosem jakąś piosenkę z tego filmu ;]? Piosenki z Frozen mają w sobie jakąś przepiękną magię, są i smutne i wesołe ,i wzruszające ,i energiczne. Po prostu mają potencjał na zostanie wielkimi hitami (a przynajmniej miały ,bo w radiu niestety nie puszczają/li). Wystarczy sobie przesłuchać uważnie soundtrack ,by zauważyć ,który z tych 2 jest bardziej żywy i wzruszający. Muzyka z frozen genialnie oddaje klimat Skandynawii, aż czuć ten mróz i tamtą kulturę. W Królu lwie muzyka ,może i też bardzo fajnie odwzorowywać tamtejszą historię ,lecz nie ma tam konkretnej inspiracji (we frozen był to mróz i Norwegia a w królu lwie co ?).

        Scenografia we Frozen jest zachwycająca, śnieg jest pokazany we wszystkich ,chyba możliwych jego zachowaniach ,nie mówiąc już o kolorze zachodzącego słońca ;). W królu lwie nie wiedzę większego zachwytu scenografią. No dobra sawanna jest piękna (początek filmu), dżungla jest również piękna ,ale co po tym ?

        Postacie. Hmm no właśnie Król lew ma w sobie postacie ,które są mało rozbudowane ,ale po prostu ja tu czegoś nie dostrzegam. ;) ten temat zostawiam tobie :P

        Ps. Trochę się rozpisałem i faktycznie szkoda ,że tak cicho się tu zrobiło :/

        • Zwroty akcji nie zawsze są ważne, choć faktycznie często pozytywnie wpływają na odbiór filmu. Przede wszystkim mówisz, że fabułę "Króla Lwa" znasz z góry, ale czy z "Frozen" nie jest tak samo ? Przecież to jasne, że siostry się pogodzą, a Elsa zapanuje nad królestwem. Zwroty akcji w LK: Śmierć Mufasy i pojawienie się jego ducha. Pytanie tylko jak inaczej mogła się skończyć ta scena ? Porażenie Anny nie było dla mnie zaskoczeniem, Hansa też przeczuwałem, a każdy nie czarny charakter Disney'a z pewnością ratowałby siostrę.

          Wiele razy je nuciłem i wolę piosenki ze starszej animacji (Cricle of life - Genialny klimat, te chórki w tle, samo przesłanie piosenki. Can you feel the love tonight ? - Jakaś taka harmonia, spokój, melodia wpadająca w ucho.) Frozen było świetne kilka miesięcy po premierze, ale... te piosenki po prostu się nudzą. Inaczej niż z tym z "Króla Lwa". Sama muzyka choć w Frozen czaruje, wybacz nie ma startu do LK. Oddanie klimatu Afryki i jednocześnie utrzymanie tego tak by słuchanie skłaniało cię do refleksji, istny geniusz. Tamten film pewnie nie zaistniałby tak bardzo gdyby nie ta genialna muzyka, spójrz choćby na finałową scenę.

          Ale przecież tu mamy kreskę, a tu animację komputerową. Raczej nie godzi się tego porównywać, mimo iż starsza produkcja ma najwyższy poziom w swojej technice, a ta nowsza... Cóż są już lepsi (HTTYD 2 i BH6).

          Simba jest świetny. Dziecko przez całe życie oszukiwane, które musi zmierzyć się z przeszłością. Reszta nie zachwyca, ale to klasyczna opowieść z przepięknym morałem, a "Frozen" choć stara się odbiegać od takiej historii nie ma lepszych postaci (jedynie Elsa jest interesująca).

          • No dobra ,jeżeli tak by na to patrzeć ,to można śmiało powiedzieć ,że znamy zakończenia (przynajmniej) większości przyszłych animacji. No bo wiadomo ,że w końcu i tak dobrao zwycięży nad złem. Tak jest zawsze. Ale właśnie takie zakończenia są piękne ,dlatego fajnie ,że się ich trzymają. Ważne jest jak historia została opowiedziana. Tutaj mamy 2 zupełnie różne (pomimo tam ok. 2 podobieństw :1. ucieczka i chęć życia bez zmartwień , 2. Powrót do królestwa.)
            No wiem ,że kreski i komputera się nie porównuje ,ale mi właśnie chodzi o to ,że pomimo tego ,że sceneria w LK jest ładna to ,wybacz animacja śniegu , lodu , królestwa ,postaci zdecydowanie jest na o wiele wyższym poziomie. Co do tych nowszych (HTTYD 2 i BH 6) gdzie ta piękna scenografia ?
            BH 6 - no dobra ,animacja sama jest na bardzo wysokim poziomie, ale wieżowce ,metropolie , budynki , auta , balony mamy już w prawdziwym świecie.
            HTTYD 2 - tu już są bardziej porywające widoki ,ale jak dla mnie , to nic ze wszystkich filmów animowanych nie przysłoni mi scenerii lodowego pałacu Elsy.

            Piosenki z frozen się nudzą ? No w sumie tu już wchodzimy na pole tego ile razy kto odsłuchał oraz na szersze pola gustu. Mi się one wciąż nie nudzą ,te z LK natomiast nigy specjalnie mi się nie podobały ,są jakby mało rytmiczne i mało wzruszające.

            Postacie. Nie tylko Elsa jest tu interesująca. Takiej optymistki jak Anna jeszcze u Disneya nie było ;). Dlatego Anna to moja ulubiona postać z tego filmu. Jest znacznie inna od wcześniejszych księżniczek Disneya. Król Lew no to nawet ten Simba ,nie ma w sobie tego czegoś co wyróżniało by go od reszty postaci z filmu LK. Ale co racja to racja , jest to jedyna interesująca postać w filmie ,zaraz po Mufasie ;).

        • "Muzyka z frozen genialnie oddaje klimat Skandynawii, aż czuć ten mróz i tamtą kulturę. W Królu lwie muzyka ,może i też bardzo fajnie odwzorowywać tamtejszą historię ,lecz nie ma tam konkretnej inspiracji (we frozen był to mróz i Norwegia a w królu lwie co ?)."

          Wat, wat, wat?
          Na początek, masz typową muzykę dla Skandynawii - https://www.youtube.com/watch?v=A6j7mUxGz20. Frozen nijak ma się do tego. Ba, jeśli mam być szczery, to muzykę do tego filmu (nie mylić z piosenkami) skomponował przeciętniak, napieprzający po kilka filmów rocznie. Filmweb pokazuje, że obejrzałem 19 produkcji do których komponował muzykę i tylko Egde of Tomorrow wyróżniło się jakoś na plus. Reszta to identycznie nijakie tracki, w których nie uświadczysz ani grama twórczej ekspresji. Piosenki są lepsze, ale to wciąż wesoły Disney. Gdzie im do ponurej, mroźnej, acz pięknej w tej swojej surowości Skandynawii?

          Z drugiej strony masz Zimmera za swoich najlepszych czasów, gdzie nie bał się eksperymentować i stworzył ścieżkę monumentalną, gdzie wręcz czuć tą potęgę dżungli, a kraina Mufasy ma oprawę godną prawdziwego królestwa. No bo gdzie jakiemukolwiek utworowi z Frozen do chociażby tego https://www.youtube.com/watch?v=v_U4in8WeS0 (od 1:10 <3).
          Co do tej chwytliwości, sporo ludzi nuciło sobie pewnie takie "ona tańczy dla mnie", a nie nazwiesz chyba tego dobrą piosenką? :)

          Król Lew to fenomen animacji, Frozen to fenomen, ale tylko pod względem finansowym. Sad but true.

          • Frozen to nie fenomen animacji ? No nw. Dla mnie to fenomen animacji pod każdym względem. Co do muzyki z filmu , to jest dla mnie o wiele bardziej zachwycająca niż w królu lwie ,może dlatego ,że nie słyszałem wcześniej skomponowanych utworów prze tego ,,przeciętniaka,,.

            No chociażby temu https://www.youtube.com/watch?v=XIt74yPlR8g od 3:32 <3 ,krótki moment ,ale kocham ten moment najbardziej z całego filmu. Nie wspominając o The great thaw https://www.youtube.com/watch?v=F-tarVal7pM

          • No niestety - kocham "Krainę lodu" i w chwili obecnej jest to (razem z serią HTTYD) moja ulubiona animacja obecnych czasów, ale Król Lew to klasyk i nie wiem czy cokolwiek jest w stanie go przebić (w podobnym klimacie jest, wydaje mi się, BH6, ale daleko mu do Króla Lwa, zresztą moim zdaniem Krainy Lodu też by nie przebił).

            W kwestii muzyki wyżej wspomniany fragment (od 01:10) bije wszystko na głowę, podobnie jak reszta utworów.
            Muzyka z "Króla Lwa" tak cudownie wkomponowała się tło, że puszczając utwory sceny z filmu same przewijają się przed oczami, nawet wiadomo w jakim momencie jaki pada dialog - nie spotkałam się z tym zjawiskiem przy żadnym innym filmie.

            A tak swoją drogą, to nie widzę powodu, żeby porównywać animacji między sobą, moim zdaniem to zabija całą radość oglądania. Król lew to moja najulubieńsza animacja z dzieciństwa, a nie wpadłabym na to, żeby ją porównać z obecnie najulubieńszą "Krainą lodu", zdziwiły mnie te internetowe spekulacje na ten temat. Jedna i druga animacja jest świetna. Cieszy mnie tylko, że nastąpiła zmiana kierunku - mniej shrekopodobnych filmów, a więcej w stylu starego disneya.

            • Miyazaki robi świetne animacje, ale "Król Lew" to dla mnie taki idealny złoty środek między animacją dla dzieci, a dorosłych. Film gdzie każdy element jest idealnie zrobiony, a balans między humorem a dramaturgią dobrze wyważony. BH6 jest na motywach komiksu i o ile pojawia się tu motyw żałoby i wycofania po stracie bliskiej osoby, tak reszta jest zrobiona kilka poziomów niżej niż KL (choćby villain jest kompletnie do pupy).

              Tak jak pisałem wcześniej, ost z KL i "The Thin Red Line" (polecam obadać https://www.youtube.com/watch?v=fnooGOhLIdM) to najlepszy Zimmer, później już nigdy nie osiągnął takiego poziomu i zaczął zjadać swój własny ogon (chociaż jego ostatni ost do Interstellar jest całkiem miodny).

              A te porównania są jak najbardziej normalne, wszak tu i tu mamy do czynienia z Disneyem, a Frozen z racji swojego sukcesu finansowego siłą rzeczy musi być porównywane z najlepszymi, co nie znaczy, że takie jest. ;)

            • Skomentuję sama siebie:
              "Muzyka z "Króla Lwa" tak cudownie wkomponowała się tło, że puszczając utwory sceny z filmu same przewijają się przed oczami, nawet wiadomo w jakim momencie jaki pada dialog - nie spotkałam się z tym zjawiskiem przy żadnym innym filmie."

              Cofam to co napisałam - właśnie przesłuchuję cały soundtrack "Krainy lodu" i mam podobne odczucia jak przy królu lwie odnośnie przewijania się scen przed oczami.

            • Zgoda muzyka z Króla lwa jest naprawdę genialna, piosenki już nie. Jedyna tak naprawdę dobra to ta Skazy i Hien("Przyjdzie czas"). Z podobnego okresu zdecydowanie bardziej przetrwały piosenki z Pocahontas. Puść na imprezie dwudziestokilkulatek "kolorowy wiatr" i zaczną śpiewać. Podobnie jest z "mam tę moc" N moje nieszczęście jak ostatnio jechaliśmy ekipą na wakacje miałem w aucie 3 laski ze studiów, połowa drogi śpiewanie Disneya a to już było męczące ;)

              • Ej no, czy naprawdę jestem jedyna, która nie lubi piosenki Skazy? Ani "Hakuna matata" - nie rozumiem fenomenu. Za to od dziecka uwielbiam "Can you feel the love tonight", w obu wersjach.
                Jak już gadamy o piosenkach z "Króla Lwa", to się podzielę wczoraj odkrytym coverem:
                https://www.youtube.com/watch?v=U77y_7Zpa0o
                Chłopak robi świetne covery piosenek Disneya w wersji rockowej, polecam.

                Fajna taka ekipa, pewnie sama bym śpiewała z nimi :D I podziwiam umiejętności wokalne znajomych, bo ja bym nie dała rady zaśpiewać "Mam tę moc", nie potrafię tak skakać po oktawach.
                Fakt - doświadczyłam już znajomych śpiewających "Kolorowy wiatr" (w najmniej odpowiedniej do tego chwili), ale poza tą piosenką żadna inna z tego filmu jakoś mi nie przypadła do gustu. I w ogóle nie jestem fanką Pocahontas. Za to Mulan, to już co innego.

                W moim prywatnym rankingu "Kraina Lodu" stoi na pierwszym miejscu razem z "Królem Lwem". Obie to moje ulubione animacje - "Król Lew" z czasów dzieciństwa, "Kraina Lodu" obecnie. Nie trzeba się ze mną zgadzać, nie kieruję się tu obiektywizmem, raczej własnymi odczuciami i tym, co mnie w historii urzekło.

        • Nie zgodzę się z Tobą, niestety Kraina lodu nie przebije Króla Lwa, dobra reklama i tyle sprawiło że film zarobił dużo kasy.Król Lew to klasyk, piękna kreska, wspaniała historia o władzy, rodzinie, przyjaźni. I tak muzyka wybacz ale twórczość Hansa Zimmera i sir Eltona ma przebić muzyczkę z Frozen?https://www.youtube.com/watch?v=h1LNkjwb90w - Ta melodia sprawia że mam gęsią skórkę.

          • Wybacz, że się czepiam takiego szczególiku, ale jeżeli jesteś za "Królem Lwem" to zdanie: "wybacz ale twórczość Hansa Zimmera i sir Eltona ma przebić muzyczkę z Frozen?", powinno brzmieć: "wybacz ale muzyczka z Frozen ma przebić twórczość Hansa Zimmera i sir Eltona?".
            Niby nic, ale tak skonstruowane zdanie przeczy Twojej prawdziwej intencji. :)

    • Bzdury piszesz.

    • Nie powiedziałabym, że Król Lew jest gorszą animacją od Krainy Lodu.
      Chociaż z drugiej strony, dużą rolę odgrywa tutaj swego rodzaju melancholia. Zawsze miło wspomina się rzeczy, które sprawiały nam radość w dzieciństwie, zawsze pozostaną one w sercu najgłębiej.
      Porównując Krainę Lodu i Króla Lwa nie można też zapomnieć o różnicy wieku między tymi produkcjami. Król Lew powstał w roku 1994, Kraina Lodu w 2013. Wiele się od tego czasu zmieniło i te bajki świetnie to oddają, wystarczy spojrzeć na rodzaj humoru i przekazu. Docelowych odbiorców tych dwóch filmów może już dzielić całe pokolenie, i obie dobrze wpisują się we własny czas.
      Na korzyść Krainy Lodu moim zdaniem przemawia pierwszy raz poruszony inny rodzaj miłości, jako ten grający pierwsze skrzypce. Nie jest to już miłość romantyczna, a siostrzana. Oby Disney poszedł w tym kierunku i wypuścił więcej produkcji.
      Król Lew to już klasyczna bajka, przedstawiająca wiele wzorców i modeli zachowań zgodnych z Disneyowską koncepcją tamtego okresu. Mamy wyraźny podział na postacie dobre i złe, dziecko może wyciągnąć samodzielnie odpowiednie wniosku na płaszczyźnie relacji międzyludzkich na wielu obszarach.
      Osobiście bliżej mi jednak do Króla Lwa, aczkolwiek Kraina Lodu również wywołała mój uśmiech. Wszystko idzie z duchem czasu, dzisiejsze bajki i humor w nich zawarty robione są w ten sposób by i rodzice i dzieci w trakcie seansu znaleźli coś dla siebie. Dla dziecka najpierw wybrałabym klasyki. W dzisiejszych czasach już bardzo o to trudno, ale wydaje mi się, że zawsze powinno się zacząć wychowanie od podstaw, w klasycznych bajkach przekaz i nauka do wyciągnięcia jest takiego właśnie rodzaju podstawą.

      • Jestem ciekaw kiedy Disney zrobi krok naprzód i przedstawi miłość między dwoma osobnikami tej samej płci. Brave było pierwszym odważniejszym pęknięciem, wcześniej zawsze hołdowali konserwatywnym wartościom. We Frozen kompletnie zepchnięto rolę klasycznego księcia, więc stawiam, że jeśli mielibyśmy zobaczyć parę homoseksualną byłyby to kobiety. Lesbijki są raczej bardziej akceptowalne w społeczeństwie.

        • wolę aby do tego nie doszło :P Znasz może teorię disney'a ? przekazy podprogowe w jego filmach itd. ? Co by to było gdyby disney poszedł ten krok dalej i pokazał coś takiego. Ja ogólnie toleruje ,ale uważam że nie jest to coś naturalnego i że takie coś nie powinno się znaleść w bajkach (skierowanych głównie) dla najmłodszych.

        • W sumie jeśli Disney miałby zamiar by zrobić film o miłości tej samej płci to teraz imo mają najlepszą ku temu okazję. Głównie przez to, że w USA zalegalizowano te całe związki partnerskie + to, że Elsa została bez drugiej połówki i teraz twórcy żeby utrzymać efekt ' wow ' związany z tytułem Frozen, muszą wykazać się ciekawą nooo ' oryginalną ' fabuła tak jak to zrobili w pierwszej części. Zapewne spora część fanów, która lubi ten cały związek ElsaxAnna by nie narzekała. Jednak by Disney na to chciał pójść.. wątpliwa sprawa. Głównie tak jak mówisz sprawa hajsu, który by przestał się zgadzać ze względu na.. kontrowersje?Hm. Czy w tych czasach to dobre słowo? w/e

        • Uważam, że Disney pogrążyłby się, gdyby w swojej animacji ukazał parę homoseksualną. Chyba zapominacie o tym, że animacje z tej korporacji są przede wszystkim dla dzieci, również tych najmłodszych. Zapominacie również o tym, że preferencje seksualne kształtują się wraz z wiekiem dojrzewania. W związku z tym, jaki cel ma serwowanie takich widoków najmłodszym widzom?

          Jak wiadomo, miłość jest niesamowitym uczuciem i nie dotyczy ona wyłącznie relacji kobieta-mężczyzna. Dlatego przedstawienie miłości pomiędzy dzieckiem, a rodzicem ("Merida Waleczna"), oraz między rodzeństwem ("Kraina Lodu") to tylko dobre zagranie ze strony Disneya i bynajmniej nie jest to "kontrowersyjne". Warto pokazać młodemu widzowi, że miłość nie zamyka się jedynie w dobrze nam znanej romantycznej ramie, ale jest ona szeroko pojętna.

  • Ja nie przepadam za Królem Lwem. Taka se bajka.
    Śmierć Mufasy jednak mnie poruszyła, była dobrze przedstawiona. Za to krainę bardzo lubię, jest moim ulubionym filmem "księżniczkowym" Disneya, zaraz po Zaplątanych.

    A za co lubię Krainę? Za to że jest bardzo realistyczna, żywa i piękna
    A Króla Lwa? Za pięknie przedstawioną śmierć Mufasy i nie wiem....
    Wolę Krainę.

  • "Chyba mroczniejszej postaci jak Skaza to nie ma" - serio ? A Frollo ? Diabolina ? Te postacie są o wiele ciekawsze od Skazy

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię