przedwojennych filmach Chaplina. W tym akurat nr 2 mniej jest satyry z Zachodu, choć scena z reakcją Krokodyla na wieżowcu po słowach potencjalnego samobójcy - znakomita, może kiedyś będzie ocenzurowana w dobie wmuszanych pseudowartości homoideologicznych. A Linda KozlowskA jak zwykle pięknie gra zakochaną kobietę,...