6,9 26 tys. ocen
6,9 10 1 26440
4,6 5 krytyków
Kto nigdy nie żył...
powrót do forum filmu Kto nigdy nie żył...

...nigdy nie umiera

ocenił(a) film na 10

Film fantastyczny, dzisiaj byłam na nim w kinie. U nas w kinie powtarzają dobre filmy co czwartek prawie za darmo. A co dzisiejszego filmu to było on fantastyczny. Warto go obejrzeć. Pozostawia w tobie mysl, zmuszajaca Cię do rozwiniecia jej.

ocenił(a) film na 1
ivula

mozna wiedziec jaka to mysl ktora pozostala w twojej glowie? bo w mojej po projekcji kolatala sie tylko mysl o ewakuacji z kina - sala plonela - nienawiscia zionela wrecz w oslupieniu swym.

ocenił(a) film na 10
syfimalaria

Eee, obie nie powiedziałyście zbyt wiele - mówiąc oględnie. A ja rad bym się dowiedzieć, jak ten film jest przez młodzież odbierany, rozumiany. Bo myślę, że to jest jednak dobry film - bo zawierający pewne ważne i prawdziwe zarazem wątki z współczesnej rzeczywistości życia w Polsce, jak choćby problem swego rodzaju przeżywania poczucia osamotnienia części młodzieży, która m.in. przez to popada w różne złe uzależnienia. Przedstawia też życiowy dramat księdza, który postanawia nie pozostawiać tej części młodzieży samej sobie - nie chce być wobec niej obojętnym i nie pozostaje. Lecz po tym jak dowiaduje się, że sam w jakiś sposób został zarażony chorobą, boleśnie przeżywa swój wewnętrzny, duchowy /ale przecież też i fizycznie odczuwany/ dramat.
Więc myślę, że jest nad czym zastanowić się przy tej okazji.

No, ale mimo to, chciałbym zrozumieć Was młodych, Wasz sposób odbioru i rozumienia przedstawionego w tym filmie problemu, problemów.
Pomóżcie mi więc, bo nie bardzo rozumiem dlaczego -tak naprawdę- młodzi ludzie pragnęli jakby uciekać z sali kinowej czy z kina, w trakcie lub tuż po emisji tego filmu? Jakimi pobudkami, uczuciami byli, czy mogli być, powodowani? Skąd się w nich brała i wobec czego była kierowana owa nienawiść, o której wspominasz? -Pytam, bo chyba brakuje mi wyobraźni, a mimo to chciałbym Was zrozumieć.

p.s: Znam tylko pobieżną relację pewnego zacnego pedagoga, z reakcji młodych ludzi podczas trwania emisji tego filmu w kinie. On z wielką troską o dobro młodzieży, a jednocześnie ze smutkiem i jakby przerażeniem, ale pełnym troski, mówił o tym jak to młodzi ludzie nie mogli spokojnie usiedzieć podczas seansu na tym filmie. Ale o szczegóły jego wniosków na temat przyczyn takich reakcji młodych ludzi, nie pytałem go. Był jednak bardzo zatroskany o młodzież, jako oddany jej pedagog. Więc zechciejcie mnie oświecić, bym mógł zrozumieć te reakcje.

pozdrawiam

ocenił(a) film na 1
komentarz

Nie jestem nią od tego zaczne. Film był najzwyczajniej w świecie pusty, kiczowaty i pełen fałszu w aktorstwie. Żaden z wymienionych przez ciebie wątków nie był rozwinięty w filmie, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie - nie był nawet luźno nakreślony. Byłem na pokazie przedpremierowym filmu - pełna sala - sami pedagodzy... Po projekcji na twarzach ludzi rysowało się osłupienie, gniew. Jedna kobieta na sali siedziała i płakała - nie wiadomo czy ze śmiechu czy z rozpaczy... czy też odnalazła w tym filmie coś, czego w nim tak na prawdę nie było. Nie dość że zafundowano nam nudną i przydługą prelekcje, kilka tanich szczegółów z filmu (prom był prawdziwy, klasztor też...) to jeszcze sam film okazał się być pomiotem bezpłodnej kinematografii.

Ten film nie traktuje o dylematach i dramatach życiowych człowieka, ten film nie traktuje o pracy z młodzieżą. Jest po prostu śmieciem... zmarnowaną taśmą i pieniędzmi. Temat utopiony w zalewie tandety i fałszu.

komentarz

blagam moglabys mi napisac recenzje tego filmu zrobie dla ciebie wszystko