Moze nienajlepiej zagrana i miejscami naiwna, ale posiada ten specyficzny klimat i pare razy potrafi solidnie nastraszyc. Grupa przypadkowych (na pierwszy rzut oka) ludzi przyjezdza do posiadlosci gdzies w gorach w ktorej znajduje sie niezwykle muzeum lalek. Maja pozowac by pozniej na ich podobizne powstaly kolejne eksponaty.
Juz sam dom wyglada groznie, w kazdym zakamarku czaja sie lalki. I nie sa to zabawne figurki jak Wiertelko z "Puppet Mastera" ktory potrafil krwawo i efektownie przewiercic ofiare na wylot z usmiechem na ustach ;)
Te koreanskie marionetki naprawde wzbudzaja lek. No ale w sumie nic w tym dziwnego ze lalki sa przerazajace. Od setek lat kraza w Azji podania i legendy o lalkach posiadajacych dusze (pamietacie tajska nowele w "Three"?). Wiec nie ma sie czemu dziwic, ze i tutaj ozywaja. Ten film wykorzystuje wlasnie taka historie z przeszlosci. Jest oczywiscie motyw zemsty i tragiczna historia milosna.