"oryginalna, szokująca, nieocenzurowana wersja"- to hasło na okładce wydania DVD zapaliło we mnie promyk nadziei, że o to może wreszcie współczesne azjatyckie kino grozy odejdzie od bezgranicznie smętnych historyjek o bladolicych dziewczynkach z włosami zamiast twarzy. GDZIE TAM! kilka motywów jest niczym żywcem wyjętych z feralnego "Ringu", a do tego twórcom nie wystarczają już zuzyte schematy z własnego podwórka, więc zaczynają sięgać po zachodnie banały. jest więc nawiedzony dom, gęsto ścielący się trup i odwieczne pytanie: kto zabija? tylko, że w tym przypadku odpowiedż od początku jest banalna. Duchy! a kto inny. zawód. co prawda nie jest to skończenie zły film, ale i tak w moje gusta nie zdołał utrafić. słabe 4/10.