Bardzo dobrze i bardzo zle - mieszane uczucia i problem z końcową oceną.

Premiera za nami.Ja osobiście mam dośc mieszane uczucia. Z jednej strony jest sporo rzeczy, które zrobiły na mnie pozytywne wrażenie, jednak są i minusy , których nie wypada pominąć.

Plusy:
-Przedstawienie Pana S jest świetne;w końcu mamy porządnie przedstawioną postać harcerza, który wreszcie utożsamia się z nadzieją i bezpieczeństwem, aniżeli ponuraka, który sam nie wiem co powinien ze sobą zrobić. Widać, że sam Cavill jest zadowolony ze zmiany kierunku , którym ta postać podąża i cóż, takiego Supermana chce się oglądać.
-Cyborg - naturalnie CGI nie jest na wysokim poziomie i wszyscy o tym dobrze wiemy. Oczywiście na pierwszych trailerach Victor wyglądał o wiele gorzej, choć pod koniec został "lekko" poprawiony. Nie wiem czy to zasługa Whedona , badz co badz pomijając CGI to sama postać pozytywnie mnie zaskoczyła. Motywy Cyborga są jasne od samego poczatku. Dokładnie wiemy co nim kieruje, jest gotów zrobić wszystko aby sprobowac odnalezc się w obecnej sytuacji. Jest to bezwtąpienia najbardziej dramatyczna postać z całej Ligi w tym filmie, stąd jego poczatkowe podejście jest zrozumiałe.
-Aquaman oraz Wonder Woman również trzymają poziom i tutaj byłem tego pewien od samego poczatku. Tym bardziej, że Diana zrobiła na mnie świetne wrażenie w swojej niedawnej solówce.
-Realcje między bohaterami są przedstawione w dość spójny i ciekawy sposób. Nie ma tutaj tak sztucznych dialogów jak miało to miejsce w BvS czy SS.
-Sceny po napisać choć dla samej fabuły mało znaczące to naprawdę konkretne i solidnie dobrane. Pierwsza to oczko w kierunku fanów komiksu, druga natomiast rokuje dobrze na przyszłość w kwestii dalszej fabuły.


Minusy:
-Postać Batmana według mnie została przedstawiona w słaby sposób; Batman wygląda tu momentami na podstarzałego, zmeczonego życiem mściciela, który jedyne co ma w głowie to ciągłe gloryfikowanie Supermana. Nietoperz porusza się dośc ociężale, mam wrażenie że jego strój jest zbyt ciasny a sam Affleck przygotował się do tego filmu o wiele słabiej fizycznie , niż do BvS(pamiętamy scenę ratunkową- miodzio!).
Druga sprawa po za sprawnością fizyczną to kwestia intelektu. Przez cały czas miałem nadzieję, że w końcu Bruce czymś nas zaskoczy odnośnie swojego piekielnego zmysłu detektywsistyczno-taktycznego. Gośc, który jest przygotowany na każda sytuację powinien miec jakiś plan, jakaś głębszą strategię;niestety Nietoperz został tu dośc w tyle nie tylko pod względem fizycznym...
-Efekty specjalne pozostawiają wiele do życzenia i to widać gołym okiem. Pytanie, gdzie podziało się to rzekome 300 mln?
-Główny antagonista ssie po całości. Jest nijaki, ma w sobie zero charyzmy, gada w kółko jakieś głupoty, które mało kogo obchodzą i nie mają większego znaczenia. Steppenwolf bezapelacyjnie świetnie dogadałby się z Malekithem z Mrocznego świata...Mam nadzieję, że producenci nie pójda tą drogą w kwestii Darkseida.
-Kolejna rzecz to origin postaci, który musiał siłą rzeczy być wcisnięty tu na siłe, aby widzowie chociaż w jakimś stopniu wiedzieli cokolwiek o przedstawionych bohaterach. Oczywiście wszystko kosztem czasu, który z powodzeniem mógł być o wiele lepiej wykorzystany(na przykład na wzbogacenie nieco fabuły).
-Flash budził we mnie mieszane emocje od samego poczatku. Nie uważam, że Ezra to zły aktor jednak jako Flash nie przypadł mi jakoś do gustu(może to wina scenariusza a Ja po prostu się czepiam). Śmieszkowate teksty Barryego nie są momentami dośc męczące i mało wyraziste, tak jakby robił to całkowicie na siłe byleby tylko były. Spodziewałem się tutaj czegoś lepszego, a sam Flash był dla mnie zawsze bardziej śmiały i charyzmatyczny i może nieco wyższy :P



Pewnie gdybym chciał napisał bym tutaj jeszcze więcej, ale póki co na filmie byłem tylko raz ,więc parę rzeczy mogło mi umknąć. Znajać życie za drugim razem będę wstanie dostrzec więcej szczegółów i lepiej wbić się w klimat tego filmu. Generalnie nie powiem , że na filmie nie bawiłem się dobrze bo z pewnością były momenty bardzo dobre a może i nawet rewelacyjne, jednak nie zabrakło też sporej ilości negatywów.

Cóż, obronić ten film może fakt, iż powstawał wokół dużego chaosu; zmiana reżysera na zaawansowanym etapie produkcji, przez to widać gdzieniegdzie dwa odmienne, gryzące się ze sobą style Sndyera i Whedona. Do tego te wszystkie dokrętki na szybko i chęci Whedona do tego, aby film wyglądał jak najlepiej mimo braku czasu. Z drugiej strony, być może gdyby filmem od poczatku do końca zajmował się Snyder, mielibyśmy coś pokroju BvS? Ciężko stwierdzić.

Mimo wszystko warto iśc do kina i samemu przekonać się jak naprawdę wypadła ta nasza Liga Sprawiedliwości :)

31
  • Odczucia mam prawie kropka w kropę takie same. Fajnie było zobaczyć zjednoczoną Ligę na dużym ekranie, jednak jest kilka niedociągnięć. Na seansie bawiłem się i spoko i niespoko. Poperam teze co do Batmana, bo gdzie ten szybki i energiczny, profesjonalnie wyszkolony w sztukach walki Nietoperz z super intelektem strategicznym, jakiego potrzebuje Liga? No własnie, w du*ie. Superman na plus bardzo bo w końcu wyjął kijek z dupy i stał się wzorem. Flash często sołabia słabymi żartami i ejst wręcz żałosny. WW wymiata jak w swoim filmie a Aqua to pozytywny świt. Cyborg dla mnie średnio nie tylko przez CGI, to po prostu nudna postać i wolałbym tu Marsjanina. Fabuła zrobiona na szybko ,jak wspomniałeś poprzez originy postaci wrzucone na siłe.
    A ten cały antagonista, siostrzeniec Darkseida popelina jakich mało :D

    Czekam na kolejnego MoS, moze będzie Brainiac?
    Czekam też na The Batman , ale mam nadzieje ze nie bedzie tak sztywny o ciezaly jak ten z JL.

    Pozdro.

  • Superman wymiata to prawda bezapelacyjna. Batman słabiej ale to wina producentów i również uwazam, ze to blad. Batman to najlepszy detektyw swiata i zna 127 stylów walki, nalezy to podkreslic. Flash nawet smieszny czasem az do przesady. Ja sie dobrze bawilem i daje 9.

  • "Batman wygląda tu momentami na podstarzałego, zmeczonego życiem mściciela, który jedyne co ma w głowie to ciągłe gloryfikowanie Supermana."
    Dokładnie taki właśnie jest :)

    • No właśnie. Batman powinien być wsparciem dla Ligi jako nieskazitelny detektyw i genialny strateg, już nie wspominam o przygotowaniu fizycznym. Może rzeczywiście czas na zmiany i trzeba poszukac kogoś w przedziale 30-35.
      Pojutrze ide drugi raz, zobacze jak to wszystko wygląda na chłodno :D

      • W universum cały pomysł na Batmana polega na czymś takim. To ktoś z przeszłością, mocno przez nią zniszczony.
        Strategiem nie jest złym - odnalazł Ligę, przeprowadził rekrutację, ułożył plan wskrzeszenia Supermana, wysłał Flasha gdy był potrzebny. Dobrze dowodzi i układa plany.
        Scena gdy układa plan i się poświęca - była mocna.
        Tutaj Batman nie jest wsparciem. Jest liderem.

        • Masz rację, tutaj pełni nieco inną rolę ale jak napisałem wyżej, ociężałego Batsa ciężko się ogląda. Od czasu BvS się chyba mocno nie zestarzał , a tam się ruszał niesamowicie. Czekam na The Batman i odmłodzonego i energicznego Nietoperza, pewnie też z nowym aktorem.

          • Tam podkreślali to to np koszmarami czy ponurymi scenami z grobem rodziców.
            A Batman walczył z osłabionym Supsem lub ludźmi.
            Tutaj jest Sups full power z którym tym razem Bruce nie chce walczyć tylko uspokoić, kolejny mega-paker Stefan oraz parademony.
            W początkowej scenie z włamywaczem i parademonem Batman zresztą niezłe tańce wyprawia.
            Ton filmu jest lżejszy, jaśniejszy, więc "podkreślają"Batmana w nieco inny sposób - pokazując jak z bólem ściąga kostium, blizny, siniaki.
            Ja nowego aktora nie chcę, ani "odmłodzenia" Batmana. Chciałbym raczej, jesli o to chodzi, zobaczyć że gdy trzeba - to z Batmana "opadają" lata i rusza do akcji raz jeszcze :)

            • Myślę, że jednak zmiana będzie nieunikniona. Ben przygotował się fizycznie gorzej do Jl i widać, że chłop jest zmęczony. Sam bałagan w studiu może mieć tu również spore znaczenie , a pamiętajmy że Ben miałbym mocno zaangażowany w The Batman.... Tutaj może Batman jest trochę jak taki mentor niczym w TDKReturns.
              No ale pamiętajmy, że w komikasach mierzył się z Deathstrokiem, Banem czy Grundym , którzy tej pary "trochę" mają :D i było jeszcze paru innych.
              Dla mnie najlepsza mieszanka to fizyczność+zmysł detektywa i jest gites.

              • Batman wciąż nie został przedstawiony. W "BvS" to jest wprowadzenie postaci które bardzo dużo nie mówi. "SS" znów bazuje na Batmanie -masa postaci z Nim związana - w przeszłości. W JL wcale się tak dużo nie dowiadujemy o postaci.
                Batman to tak naprawde gośc od przyziemnych spraw -psycholi, morderców, gangów.
                Starszy, sterany Batman wprowadza świetną opozycyjność do "świeżakowatego" Supermana -doświadczenie.
                Ktoś musi być liderem, podejmować trudne - często ciężkie decyzje, wesprzeć w trudnych chwilach (rozmowa z Flashem), zrobić to na co innych nie stać.
                Batman nie może stłuc piąchami mocarnego Stefana po gębie, ale może zebrać drużynę pakerów która tegoż Stefana powstrzyma.
                Kupuję to :)
                Możliwe zresztą że Batman miał już tutaj do czynienia z Deathstroke.

  • Ociężały Batsy zupełnie mi nie przeszkadza - pośród zrodzonej ze Starych Bogów Amazonki, wywodzącego się ze starodawnego, mitycznego ludu Atlantyńczyka, powstałego z kosmicznej energii Mother Boxa Cyborga, oraz człowieka łączącego więź ze Speed Force, Bruce jest i wyłącznie człowiekiem - poobijanym, przejrzewającym mężczyzną, który od 20 lat skacze po dachach i zaprowadza sprawiedliwość na ulicach Gotham. Sam o sobie mówi jak o staruszku, a biorąc przy okazji pod uwagę, iż bazą do BvS, który wprowadził nam Batfflecka na salony, jest komiks "The Dark Knight Returns", w którym Batman to próchniejący wrak, w którego środku nosi się zew Mściciela niczym rozjuszonego, głodzonego drapieżnika, potrafię usprawiedliwić i dostrzec przekwitającą naturę Bruce'a. Prawdą jest jednak, że w filmie zabrakło aspektu, iż prócz drogich zabawek, Wayne posiada błyskotliwość detektywa i na każdą niefortunność ma przygotowanych pięć rozwiązań.

    Zmiana zaszła w Supsie jest dużym plusem. Odrzuciwszy brzemię mesjasza, który jako jedyny i wybrany jest w stanie chronić ziemię oraz ludzkość, nabrał lekkości i czegoś na rodzaj serdeczności. Przebywanie z grupą daje mu radość i bardzo mnie ucieszyła możliwość obserwowania jego interakcji z Cyborgiem czy Flashem. Mimo ogromnej odpowiedzialności jako herosi, JL pozwoliło postacią na trochę beztroski - nie sprowadzają swoich umiejętności do roli piętna, które niczym cyrograf zobowiązuje do walki z zagrożeniami, a utożsamiają własną potęgę ze swą prawdziwą naturą - stąd genialność pierwszej sceny po napisach.

    Z "nowych" postaci na ekranie najlepiej broni się Cyborg. Jest bardzo czytelny dla widza i dzięki temu bardzo łatwo zainteresować widza i dać mu możliwość budowania więzi z postacią.
    Aquamana trochę zredukowali do groźnego marszczenia brewami i wydaje mi się, że widz opuszcza seans bez poczucia pewności, iż rzeczywiście przynależy on do Ligii. Zabrakło elementu rozbudowującego jego motywację, tudzież aspektu przemiany, bo jak na razie najmocniej wybijający się wątek z filmu to jego potrzeba niezależności, którą zignorował na rzecz poczucia zobowiązania wobec ludu Atlantydy, a taka wartość naturalnie wyklucza się z partnerstwem Ligii.
    Flasha być może nieco przedobrzyli i przekoloryzowali, lecz Ezra odnajduje się w tej roli i wypada całkiem naturalnie, chociaż razi mnie sposób jego biegania. Być może kwestią jest, iż brak mu techniki/przeszkolenia, gdyż jak sam wspomina: zwykle ludzi popychał i uciekał gdzie pieprz rośnie, raczej nie traktując swojej umiejętności jako zdolności, którą można rozwijać i której granice można przesuwać.

    Steppenwolf to Steppenwolf - pionek w grze Darkseida i jakkolwiek może wydawać się jednowymiarowy, wierzę że jest elementarny dla wątku Apokolips, który definitywnie powróci.

    Osobiście w MoS2 przewiduję powrót Lexa i nadejście Bizzarro, wraz z rozbudową League of Doom/Injustice League.

    • Wiem, ale w BvS dał taki popis w stylu Arkham Games, że aż szczena opadła. Jestem przyzwyczajony, że Batek to fajter najwyższego kalibru i umie się proządnie trzaskać, stąd cięzko mi to zaakceptować. Niestety wyczuwam zmianę aktora po JL.

    • Byłem dzisiaj drugi raz na seansie, żeby spojrzec na to wszystko jeszcze raz tym razem na chłodno. Dobra, przyjmuję wersję że Batman ma swoje lata i stąd jest mniej ruchliwy, co zaznacza sama Diana "nie będziesz tego robił cąły czas". Flash może rzeczywiście nie był taki zły, są i luzne momenty jak choćby ta scena na cmentarzu. Jednak mimo wszystko jest to zlepek szybkich cięć i nie dokończonych scen i dośc słabego CGI (są dobre momenty, fakt). Krąży po necie jakaś petycja odnośnie wypuszczenia na płytce całej wersji Snydera- rzeczywiście było tam o wiele więcej ciekawych scen, byćmoże twórcy bali się, że będzie chaos podobny do BvS. Cóż, poczekamy i zobaczymy. Filmowi daję 8/10 bo na dzisiejszym seansie bawiłem się lepiej, niż na poprzednim.

      • Człowiekowi robi się raźniej, gdy okazuje się, że nie jest całkiem osamotniony w miłości do DCMU, pomimo jego wad. Cieszę się, że bawiłeś się lepiej :D Warto wspierać rozwój DC na dużym ekranie - niech mają możliwość poszukiwać tego "złotego środku" przekazu, który wszystkich zostawi w satysfakcji.
        A petycję podpisałam, gdyż, m.in. cenię sobie Snyderowską tendencję do głębokich kontrastów, zimnych kolorów i jestem absolutnie ciekawa, jaką przejawiał on pierwotnie wizję na tę produkcję, zanim jego życiem targnęła tragedia i WB podjęło decyzję o zobowiązaniu drugiego reżysera do kontroli nad filmem.

        • DC zawsze było bliżej mojemu sercu, zarówno w grach jak i w animacjach czy komiksach. Marvela tez lubię, jednak przez wgląd na bliższą więz z DC, zawsze mam jakieś takie parcie na to, aby wychodziło im jak najlepiej. Ligę sobie kupię do kolekcji DVD czy Blu-ray i będzie ładnie wyglądała na półce : ) Czekamy na kolejną część i to co może wyszykować Luthor z Deathstrokiem :D

      • Dlatego ja licze na dodatkowe 20-30 min na blu ray żeby bawić się jeszcze lepiej :)

    • Co racja to racja, Flash biega śmiesznie(trochę jak paralityk). Ciekaw jestem jego solówki, wiadomo już iż będzie to Flashpoint, moim zdaniem trochę za szybko. Ogólnie rzecz biorąc Flash jest żółtodziobem, sam się przyznał, że nigdy nie walczył :D

    • Prześwietna recenzja, powinienieś zgłosić jako oficjal :)

    • W kwestii Aquamana to myślę, że tu wszystkiemu winne nieogarnięcie twórców całego projektu DCU. Filmy robione na siłę, na szybko - byle dogonić Marvela. Dlatego zamiast najpierw na spokojnie stworzyć originy dla wszystkich postaci, a potem dopiero wprowadzać crossovery, oni dają Supermana i od razu BvS, przerywnik na WW i natychmiast JL. Skoro pozostałe postacie mają (z tego co słyszałem) dostać własne filmy, to dlaczego nie mogli zrobić tego po kolei. To jest główny powód porażki z Marvelem. Brak spójnej koncepcji dla całości. Tylko szybko szybko, bo oni już nasty film wypuścili, a my dopiero 4. Na tym pośpiechu cierpią też same produkcje. BvS był o niebo lepszy w wersji reżyserskiej na DVD. Trochę więcej spokoju w szeregach i mogliby stworzyć filmy nie tylko równie dobre co Marvela, ale wręcz dużo lepsze. Strach pomyśleć jak teraz zaczną przyspieszać, bo Disney wykupił Fox, czyli X-men i F4 mogą dołączyć do spójnego universum Marvela, a to daje potencjał na kilka kolejnych hiciorów. Mam nadzieję, że jednak WB się ogarnie i przestaną patrzeć na konkurencję i zwyczajnie będą robić swoje.

  • Ja na film poszedlem z synem (12lat) i nie liczac Aquamana i WW (tu szczegolnie za wyglad ) to niestety nie mamy pochlebnych opini. Flash juz od zwiastunu mi sie nie podobal zaczynajac od durnego kostiumu po jeszcze glupsze teksty. Tak jakby DC chciało na siłę włożyć do tej bandy smutasów jakiegoś mlodego smiesznego jak Marvel zrobil to ze Spidermanem.
    Cala ta seria DC jest taka smutna, ciemnai jak to powiedzial moj mlody malo widowiskowa.
    Niestety bylem na filmie z dubingiem i on tez wyszedl strasznie. Juz nie mowie o tym ze glos pod supermana podlozyl Jarvis zMarvela:) comojmlody od razu wychwycil :)

  • Na początku byłem bardzo podekscytowany. Bruce zbierał armię, napięcie rosło. No ale później trochę się posypało. Hmm, nie idzie, nie idzie, ten Stepenwolf trochę za silny, co by tu zrobić. Wiem, ożywimy Supermana!! Tak po prostu, ożywią martwego gościa. A w jaki sposób? Jak Frankensteina! Wsadzić go do tego płynu na kryptońskim statku i dołożyć dużej energii. Skąd ją wziąć? Hmm, z mother boxa ( mega skomplikowana rzecz, o której praktycznie nic nie wiemy), wystarczy wrzucić ją do tego płynu i jeszcze troszkę prądu z biegnącego Flasha pożyczyć. Plan z dupy. Bo jakie mieli podstawy do tego aby zadziałał. No ale oni byli pewni, że się uda, martwili się tylko jak wielki S zareaguje na widok Batmana, hehe. Im dalej tym gorzej. Sama końcówka fajna, jak Clark w końcu doszedł do siebie i pozamiatał...
    ....z Darkseidem już mu tak łatwo nie pójdzie. Bo któż mógłby się oprzeć złowrogim falom Omega.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: