Nie mogłam się doczekać kiedy go zobaczę od pierwszego zetknięcia się z zapowiedziami. Niestety zawód. Chciałabym go wysoko ocenić, bo sam pomysł był bardzo dobry, ale poczyniłabym co najmniej herezję.
Gra aktorska była... Nie była. Jeśli uzyskanie takich osobowości było zamierzeniem reżysera, to gorzej niż gdyby aktorom po prostu nie wyszło i stąd byli nijacy. Rozumiem zamysł towaru itd, itp, no ale to chyba nie wyklucza jakiegoś charakteru.
Soundtrack oryginalny, ale chyba tylko to jest jego plusem, bo do całości nijak nie pasuje.
W zasadzie pasuje tutaj tylko słowo: żenada i jego synonimy odmienione przez wszystkie przypadki języka polskiego.
Wiele wątków było niepotrzebnych, konstrukcja fabularna była tak rozchwiana, że aż się w głowie kręci.
Jak można było zaprzepaścić taki potencjał? No jak?
Zdecydowanie nie zrozumiała. Świat bez prawdziwych uczuć, gdzie miłość mężczyzna do partnerki ocenia na 14 w skali od 1 do 15 po czym chce ją zabić aby ocalić siebie. Świat gdzie inna kobieta zabiją twojego zamienionego w psa brata, kopiąc go na śmierć. Świat w którym jedynym ratunkiem od zmiany w zwierzę jest albo wymuszony związek z kimś kto ma coś podobnego albo ucieczka do lasu samotników, gdzie za flirt rozcinają ci usta i zmuszają do pocałunku. W wypadku miłości oślepiają. Aktorzy moim zdaniem przedstawili to tak jak miało być. Bez emocji na wierzchu ale z emocjami wewnątrz i to było w wielu scenach widać.
Dokładnie tak! Gra aktorska z założenia miała być "marionetkowa" - aktorzy nie BYLI swoimi postaciami, oni je tylko świadomie odgrywali. A charakteru postaci Homara akurat odmówić nie można, tylko trzeba zajrzeć "pod podszewkę".
jestem zaskoczona takim spojrzeniem na ten film. czy widziałyśmy to samo? konstrukcja lobstera jest bardzo przemyślana. to ona (i to "drewniane" aktorstwo) przyczynia się w głównej mierze do, głupio powiedzieć, ale geniuszu tego filmu. Tak zabawnej, błyskotliwej i ironicznej rzeczy nie widuje się często. To jest po prostu coś. Przy takich filmach powinno się stawiać jakiś międzynarodowy znak jakości, jak gwiazdki michelin czy coś. bo to naprawde było pycha.