Pomysł naprawdę dobry , zarówno w pierwszym (Kieł), jak i drugim filmie reżysera. Lobster jest przygnębiający, to prawda, ale coś w nim jest. W każdym razie dociera do widza i zostaje w pamięci, niezależnie od tego czy się komuś spodobał czy nie. Dałabym wyższą ocenę, gdyby nie tyle nieprawdopodobieństw. Przecież ludzie w tym hotelu powinni szybko udawać, że łączą się w pary i stamtąd uciekać. Trudno uwierzyć, że woleli przemianę w zwierzę...