Zaskoczył mnie ten film.Niby nic się nie dzieje,ale jakie to wciągające.Nie każdemu przypadnie do gustu.Świetna rola Toma Hardy.Polecam.
Film to dzieło audiowizualne, jego podstawą jest ruchomy obraz z funkcją komunikatywno - ekspresyjną. Jak więc mam ocenić "Locke" skoro posiada treść, posiada dźwięk ale nie posiada żadnych aspektów wizualnych? I czy w takim wypadku ten obraz nadal możemy uznać za film? Proszę jak już o kulturalne komentarze.
Myślę, że Pan Steven Knight, powinien dalej pisać Milionerów albo jakieś inne Koła Fortuny. Film
„Locke” wydaje się być zrobiony przez głuchego, japońskiego operatora, który uwielbia rozpływające
się światła reflektorów na szybie samochodu, ale ni ch…a nie wie o czym aktor gada. Scenariusz jest
tak słaby, że...
o tym że pomimo totalnej rozwałki w życiu można znaleźć nową wartość do jego odbudowy, jakieś światełko w tunelu, trzeba tylko przetrzymać najgorszy okres i zacząć składać życie kawałek po kawałku...
Z rozmówców elegancką role (tekst) ma jego żona. Świetnie zagrany szok i te zmiany jej nastroju w kolejnych rozmowach: niedowierzanie, rozpacz, zupełne załamanie, pretensja, śmiech, obrażanie, w końcu twardość...
Fajny choć nieco ryzykowny pomysł na film. Ujęło mnie, że film jest dramatem obyczajowym, a nie jakimś tanim thrillerem z mijajacym czasem w tle. Obserwujemy jak sypie się życie porządnego człowieka z powodu jednego skoku w bok. Niby nic wielkiego, samo życie, ale też kawał dobrego kina.
- pokazuje cechy dobrego managera
- uświadamia jak jednym fałszywym ruchem można wtopić absolutnie wszystko
- Polacy ratują świat
- ukazuje że warto być uczciwym wobec niższych (statusem/rangą/stanowiskiem itp)
...
i najważniejszy... zaskakuje faktem że koraliki na fotelach nie wyginęły w polskich taksówkach,...
Locke przypomina mi filmy typu "12 Gniewnych Ludzi" czyli najlepszy dorobek kinematografii, gdzie liczy się fabuła, dialogi i gra aktorska, a nie efekty i cycki. Dla mnie jeden z najlepszych filmów ostatnich lat.
Mega nudne i słabe. Zrobił bym dużo lepszy scenariusz. Zmarnowany czas mimo że film nie jest zły sam w sobie.
4 gwiazdki tylko i wyłącznie za oryginalny pomysł konstrukcji scenariusza. Poza tym wszystko poszło nie tak. Miało być dreszczowo i dramatycznie, a wyszło jak wyszło... podróż hipokryty w oparach betonu. Żenujący typ jedzie do jednorazowej kochanki, której zmajstrował bOMbelka, w tym czasie (telefonicznie) informuje o...
więcejzbędny wątek z pracą, niepotrzebnie spowalnia resztę; no i całość wybitnie niefilmowa, że można by zamknąć oczy i już tak pozostać do końca i bez żadnej szkody; no i postawa żony nie jest sprawiedliwa, bo jeśli faktycznie pomiędzy jednym razem a nigdy jest cały świat, to co jest pomiędzy jednym razem a np. setką razów?...
więcejNie ma w nim ani efektów specjalnych, ani szczególnie wartkiej akcji, a jednak jak się go ogląda za pierwszym razem to człowiek siedzi i czeka, bo ciekawy jest jak to się skończy. Być może, ze nie jest przesadzony i pokazuje zwykła sytuacje w jakiej życie stawia wielu, sprawia, ze każdy zastanawia się, co by zrobił w...
więcejNiedawo z wielkim sentymentem obejrzałam ten film ponownie, leciał gdzieś po cichu w TV. Od razu nasunęło mi się podobieństwo do filmu The Place Beyond the Pines. Mimo różnych fabuł mamy tu głównych bohaterów, starających się być dobrymi ojcami, którym zdarzyło się podjąć w życiu jedną złą decyzję, której z kolei...
Anna Sadowska
Przed chwilą ·
Niestety zaczęłam oglądać (w tv) kiedy już trochę trwał. Skrajnie kameralny! Facet jedzie samochodem i odbiera telefony. Na dodatek jest ciemno.W przerwach między połączeniami mówi do nieżyjącego ojca (co jest sposobem na narrację w filmie). Ale to CO i JAK mówi przyspawało mnie do...