Małe rzeczy

The Little Things
2021
6,3 26 tys. ocen
6,3 10 1 26271
5,2 21 krytyków
Małe rzeczy
powrót do forum filmu Małe rzeczy

Jako film przedstawiający jak praca policjanta wydziału zabójstw potrafi zamieszać w głowie - 6/10. Całkiem przystępna i ciekawa produkcja, ale nie porwała mnie ze względu na jedną kwestię- można z niej było zrobić arcydzieło umiejętnie podrasowywując końcówkę.

Zadajmy sobie pytanie: kim są wszyscy seryjni mordercy? Psychopatami.
Kim z kolei są psychopaci? Przede wszystkim: mistrzami manipulacji.
Im trudniej dla nich tym lepiej. Wyzwanie, emocje, ryzyko, ucieczka od nudy. Gra w kotka i myszkę. Chłodna kalkulacja w sytuacjach podbramkowych. Zdolność do nieokazywania emocji i skutecznego działania w sytuacjach nieoczekiwanych.
Z drugiej strony, zdolność do symulowania i okazywania emocji (nieprawdziwych) w momentach, gdy może im to przynieść korzyść, uda im się dzięki temu wyjść z jakiejś trudnej sytuacji. Niezwykła (wbrew poglądów niektórych osób) cierpliwość. Czego najdobitniejszym przykładem jest długoletnia działalność psychopatów. Znajdują ofiarę, przygotowują się miesiącami, latami na jej zabicie. Z kolei, gdy policja siedzi im zbyt blisko na ogonie także potrafią ukrywać się latami, przenosić z miejsca na miejsce.
Jedna z bardzo specyficznych cech psychopaty, która w moim mniemaniu jest często bagatelizowana, a powinna być podkreślana i najbardziej flagowana - psychopatajest z pozoru cudowną, ciepłą, przyjazną, nieskazitelną, dobrą, uczciwą, empatyczną osobą. Do momentu, kiedy udaje mu się oczarować ofiary (wszystkich w okół!) aby sprawić by chodziły jak w zegarku niczym pionki na szachownicy w rozgrywkach toczących się w arcyzdolnym i przebiegłym mózgu psychopaty.

Gdzie ‘ukrywa się’ idealny psychopata? Najchętniej w szeregach policji.
Co zrobiłby w sytuacji, gdyby jego niedoszła ofiara wybiegła z lasu, a w okól znajdowały się szwadrony policji? Zastrzelił ją udając, że było to w przypływie emocji człowieka dobrego, który zmęczony długim śledztwem i brutalnością scen, źle oszacował sytuację pod wpływem chwili. Znikając na lata i mogąc uśpić czujność policjantów, którzy niegdyś byli jego ‘przyjaciółmi’. Ta sama osoba uważana za ‘słabszą psychicznie’ odegrałaby scenę rzucania się na podejrzanego w momencie jego domniemanego podniecenia seksualnego na widok zdjęć z brutalnych scen zabójstw. To doprowadziłoby dokładnie do sytuacji która powstała: policja nie ma dowodów, i widzi ‘psychozę’ Danzela, wiec uważa, że to obsesja. Malik zdeterminowany by zamknąć sprawę, widzący w Danzelu po części autorytet a po części światełko w tunelu do awansu, jest już zaangażowany po uszy na tyle by łatwo przystać na nielegalne śledzenie, włamanie i w efekcie wyreżyserowany pościg za nim samym i podejrzanym. Danzel wybiera dogodny dla siebie moment gdy Malik jest na skraju wyczerpania i cierpliwości i zostawia go idąc ‘rzekomo’ po kawę, ale wiedząc, że Malik albo sam coś odwali albo zostanie do tego sprowokowany. Tak też się stało, Danzel widzi odjeżdżających, ale zbytnio się nie spieszy- wie że sytuacja jest dla niego win-win: jeśli któryś umrze to i tak mu to zwisa bo Malik jest zagrożeniem a podejrzany nie jest dla niego ważny. Czy jeśli byłby tym za kogo go mamy – osobą prawą, nieco emocjonalną w powyżej opisanych sytuacjach podbramkowych, skłonną do obsesji… czy Danzel postąpiłby z tak dużą dozą kalkulacji i opanowania w momencie, w którym jego przyjaciel popełnił ‘błąd’ zabijając łopatą podejrzanego na środku pustyni. Zauważmy, że Danzel również był w sytuacji podbramkowej z racji parodniowego śledzenia podejrzanego i jego i Malika paranoja dały się lekko zauważyć całemu wydziałowi. Czy taka osoba racjonalnie, z marszu, na zasadzie chłodnej kalkulacji wiedziałaby, że należy spakować gościa, porzucić jego samochód, spalić jego rzeczy i udać, że się przemieścił? I jeszcze przesztuczne, przerysowane pocieszenie Malika po całej akcji – na zasadzie: już nie musze być taki wykalkulowany, bo udało się! Podejrzany nie żyje. Przekonałem Malika by nie pisnął słowem. Teraz jeszcze wyślę mu spinkę i będzie cacy.
Po co te całe gierki z Malikiem, ktoś by zapytał? A czy nie po to, że w ostatecznym rozrachunku Malik pozostaje wiernym przyjacielem Danzela i wierzy, że obaj złapali właściwego mężczyznę? Z tym przekonaniem będzie siedział cicho, bo to w jego interesie jest trzymanie wszystkiego w sekrecie. Danzel jest wiernym przyjacielem i pomógł mi w sytuacji kryzysowej, a on teraz odwzajemni się tym samym. Czy nie tak postąpiłby prawdziwy psychopata? Trzymał swe potencjalne zagrożenie (Malik) bardzo blisko. W efekcie dalej może chodzić wolno i zabijać. I nikt go nie podejrzewa, ba! Wszyscy nadal go kochają!
Drodzy Państwo - tak właśnie działają prawdziwi, inteligentni psychopaci. Bawmy się, ale nie dajmy się złapać. I takiego dosadnego podkreślenia w końcowych scenach – tak, to Danzel jest seryjnym mordercą!- brakuje mi do pełnej epickości tego filmu. Bez dwóch zdań.

Jeszcze ostatnie słowa odnoście początkowych scen z białym mężczyzną jako zabójcą: Nietrudno psychopatom dowolnie zmieniać wygląd by zatuszować ślady naprowadzające na nich śledztwo. Co mnie akurat zastanawia to fakt, że parokrotnie ujęcia kamery skierowane były na specyficzną czapkę, którą nosił i Danzel i morderca z początkowych scen, a także ujęcia na buty mordercy i na buty Danzela. A czy przypadkiem tytuł filmu to nie Małe Rzeczy?

Zapraszam bardzo serdecznie do dyskusji! Jestem mega ciekawa czy być może ktoś jeszcze znalazł jakieś ciekawe ‘małe rzeczy’ ukazane w filmie mogące wskazywać na Danzela jako seryjnego zabójcę.

ocenił(a) film na 6
AgnaMiel

Ogólnie rzecz biorąc po wyjściu z kina czegoś mi zabrakło. Właśnie jakiejś końcówki typu "Wow - ale jak to? On? Co?"... i wychodzisz z kina taki rozwalony bo cały czas myślałeś o czymś innym.

Twoja wersja wydarzeń właśnie mogłaby być takim efektem Wow, ale niestety reżyser postanowił pokazać już wygląd mordercy w pierwszej scenie. Czyli biały gość z przyciętym zarostem i krótkimi włosami... Mogli za to założyć mu maskę i okulary i samą czapkę, a może wtedy mielibyśmy grubszą rozkminę nad tym co napisałaś.

Wydaje mi się, że ten film miał o wiele wiele większy potencjał niż to co zobaczyliśmy...
Mógł być zdecydowanie lepszy i uderzający w widza. Nie mówię, że był całkiem do bani, ale jednak mogli to podkręcić...

ocenił(a) film na 7
AgnaMiel

Pomijając ogromną różnicę w wyglądzie psychopaty z pierwszych scen a samego Joe i nadal zakładając, że Joe nim jest, to zakup nowej spinki do włosów byłby tutaj bezcelowy. Gdyby reżyser chciał skierować podejrzenia na Joe z pewnością scena nowych spinek nie pojawiłaby się w filmie. Głównym motywem filmu jest dramat detektywów, zabójstwa to tylko tło i nie jest tutaj istotne kto był lub kim byli mordercy...

ch2

Dlaczego scena nowych spinek nie pojawiłaby się w filmie? Czy dlatego, że Denzel rzekomo wysłałby 'prawdziwą' spinkę Malikowi? No, co jak co, ale psychopata ze swymi trofeami się nie rozstaje. Dowody tak wielkich życiowych 'osiągnięć' zostają z nim na zawsze (lub do momentu złapania ;).
Jednak so racja to prawda - wygląd psychopaty i scena ze spinkami mocno kolidują z moją teorią, która bądź co bądź jest niestety wariacją na temat. Jednak o ile lepszy byłby ten film jeśli ktoś by tę wariację w nim uskutecznił... :)