Twin Peaks: Fire Walk with Me

2 godz. 15 min.
7,3 44 929
ocen
7,3 10 44929
14 964
chce zobaczyć
6,6 12
ocen krytyków
{"rate":6.5833335,"count":12}
{"type":"film","id":1070,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Twin+Peaks%3A+Fire+Walk+with+Me-1992-1070/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Miasteczko Twin Peaks. Ogniu krocz za mną.
  • użytkownik usunięty


    Zacznę o d tematu tajemniczego elektryka (jeden z mieszkańców "lodge") który operując ręką
    wywiera dziwny wpływ, wizję i dźwięk.
    Według mnie chodzi tu o elektromagnetyzm. Dziś jest wiadomo że natężenie pola
    elektromagnetycznego w odpowiedniej częstotliwości wpływa na zachowanie ludzi o określony
    sposób. Jest to energia która oddziałuje na energię. Atom jest w 99.99% pusty, reszta to
    proton i nieokreślony elektron który jak się okazuje z doświadczeń mechaniki kwantowej jest
    nieuchwytną energią która potrafi być w paru miejscach na raz i łamie jakiekolwiek prawa
    określoności czasu i przestrzeni. Rozbijając proton dochodzimy do kwarków które są
    pojedynczymi nośnikami energii bez jakiejkolwiek masy. Reasumując, wszystko to co widzimy
    dookoła jest tylko hologramem, projekcją określonych fal które postrzegamy iluzorycznie jako
    fizyczność. Wszechświat jest całkowicie energetyczny i oddziaływania owe wywierają na siebie
    wpływ. Niezależni naukowcy dowodzą że np HAARP ma możliwość oddziaływania na nasze
    postrzeganie i zachowanie. Warto zauważyć że przy każdym pojawieniu się jednego z
    "demonów" pojawia się śnieżący monitor który jest niczym innym jak odbieranym przez nas
    wizualnie promieniowaniem elektromagnetycznym. W FWWM chyba 2 czy 3 krotnie możemy
    zauważyć motyw rozbijania śnieżącego TV. Gdy agent Desmond przeszukuje osiedle przyczep
    kempingowych pojawia się starsza bardzo brudna pani która na nich spogląda, jedno oko ma
    zasłoniętę. Osoby które interesują się symboliką z pewnością wiedzą czyim symbolem jest
    właśnie jedno oko. Większość dzisiejszych amerykańskich gwiazd pop epatujących seksem w
    swoich teledyskach można dostrzec mnóstwo masońskich symboli i zasłoniecie jednego oka.
    Po chwili pojawia się ujęcie linii wysokiego napięcia. Zawsze przed sceną z "demonami"
    pojawia się obraz śnieżących fal elektromagnetycznych i ich dźwięk. Gdzieś w tym wszystkim
    musi być ukryty jakiś przekaz. Po chwili dozorca przyczep kempingowych mówi do Desmonda z
    łzami w oczach że bywał już w wielu miejscach ale że chciałby już pozostać tutaj. Widać że się
    boi. Nie jestem zwolennikiem dosłowności w przekazie Lyncha jeśli chodzi o "demony" traktuje
    je jako symbolikę manipulacji naszym zachowaniem. Podczas swojego morderstwa Laura
    wyciąga rękę ku górze z nałożonym pierścieniem z symbolem sowiej jaskini, na wyciągniętą jej
    do góry rękę jest rzucony potężny kadr światła i w tym samym momencie Leland krzyczy : Don't
    let me do this!! Nie chce tego robić ale morduje. Warto zwrócić uwagę na symbol sowiej
    jaskini na pierścieniu. Zapewne część z was spotkała się z Bohemian Grove i zdaje sobie
    sprawę że jest to grupa zrzeszająca najpotężniejszych ludzi na tej planecie z silnymi
    powiązaniami okultystycznymi (okultyzm jest to myśl w której istnieją obok nas lub w nas
    samych pewne niepojęte jeszcze moce które mogą być a nawet powinny być wykorzystywane
    do własnych celów). Okultyzm był zawsze obecny w potężnych mocarstwach, niezaprzeczalne
    fakty wskazują również jasno na silne powiązania III Rzeszy z okultyzmem. Wracając do
    symbolu sowiej jaskini. Symbolem Bohemian Grove jest właśnie sowa. Jest mnóstwo
    artykułów na ten temat w necie, jest nawet filmik nagrany z ukrycia z obrządkiem w lesie gdzie
    co roku spotykają się elity przy zbudowanej z drewna wielkiej sowie. Sowa zostaje podpalana a
    podczas płonięcia zawsze słychać okropne krzyki cierpienia. Istnieje wiele niepotwierdzonych
    spekulacji że składa się właśnie tam w lesie ofiary całopalne z ludzi. Pali się ich żywcem, to są
    tylko spekulacje i proszę tego nie brać jako coś faktycznego. Palenie żywcem - fraza "Fire walk
    with me", zastanawiające. Pragnę jednak zaznaczyć że wszystko co do tej pory pisałem to nie
    są jakieś teorie spiskowe czy majaczenia szaleńca, wszystko o czym wzmiankowałem znalazło
    potwierdzenie albo w nauce albo w trakcie dziennikarskiej zapalczywości. Kolejna sprawa,
    mianowicie Black i White Lodge i jej mieszkańcy. Nie są to bynajmniej demony zamieszkujący
    jakiś obcy wymiar, jest to miejsce pełne symbolizmu i odniesień. Pragnę zaznaczyć że słowo
    Lodge oznacza loże masońską, gdyby ktoś miał wątpliwości proszę posłużyć się google
    translator. Podłoga Lodge jest biało czarna. Biało czarna szachownica jest również symbolem
    masonerii. Warto również wspomnieć że były prowadzone przez służby amerykańskie
    doświadczenia mające na celu programowanie ludzkiego zachowania za pomocą fal
    elektromagnetycznych. Wiele osób w trakcie tych doświadczeń przepadło, proszę zwrócić
    uwagę na przepadających agentów FBI w filmie. Agent Cooper co prawda nie przepada ale
    "nie jest już sobą" jest bezwonnym narzędziem w ręce zła. Co do mieszkańców Lodge, widać
    że część jest zamaskowana, oznaka tajności i niemożliwości dostrzeżenia kto pociąga za
    sznurki, scena w której jeden z "demonów" tańczy swój taniec kierując zachowaniem ludzi,
    elektryk który panuje nad falami elektromagnetycznymi. Bob który jest symbolem czystego
    zwierzęcego pożądania cielesnego. W filmie było bardzo wyraźnie pokazane wielokrotnie jak
    ludzie poddają się właśnie temu zwierzęcemu instynktowi cielesnego pożądania.
    Wspominałem już o "artystach" z TV z teledysków w których jest całe mnóstwo symboli
    masońskich i owi artyści są zazwyczaj prawie nadzy i zachowują się w sposób bardzo
    wyzywający. Ci artyści stanowią w dużej mierze dzisiejszy wzór dla młodego pokolenia kierując
    ich w stronę czystej cielesności i zwierzęcej seksualności bez jakiejkolwiek oznaki
    duchowości. Nie będę wymieniał tych artystów lecz w internecie każdy może owe symbole
    odnaleźć, wystarczy wpisać odpowiednią frazę w google. Jest to programowanie na
    materializm i fizyczność. Laura Palmer walczyła miała dwojaką naturę, z jednej strony
    wyrachowana i nieczuła nimfomanka a z drugiej czuła i zagubiona nastolatka. W ostatniej
    scenie widać że dobra strona Laury i Dale Cooper siedzą razem w loży z której nie ma wyjścia.
    Ich dobro i niewinność znalazło się w potrzasku bez wyjścia. Pragnę w tym wszystkim jeszcze
    raz wskazać na ujęcia w których roztrzaskiwany jest śnieżący telewizor. Jest to według mnie
    celowe nakierowanie nas przez Lyncha w tym właśnie kierunku. Warto zwrócić również uwagę
    na fakt że wszystkie osoby które miały kontakt z pierścieniem z symbolem sowy albo przepadły
    bez wieści lub zginęły.

    Pragnę zaznaczyć że zdecydowana większość spraw które tutaj opisywałem są autentyczne i
    dobrze udokumentowane, tam gdzie kierowałem się przypuszczeniami nie omieszkałem o tym
    wspomnieć.

    Przejdźmy kawałek dalej: Niebieski pierścień, niebieska farba na drzewach przy "wejściu do
    Lodge" niebieska róża na marynarce przy początku filmu, gdy agenci jadą samochodem i
    rozmawiają o symbolach to Desmond zapytany co oznacza niebieska róża odpowiada że nie
    może dać mu odpowiedzi na to pytanie. Oznacza to że zna jakąś tajemnicę, za jakiś czas znika,
    słuch o nim ginie. Róża jest jednym z najważniejszych symboli wolnomularstwa. Czemu
    zresztą na początku filmu pojawia się kobieta w której każdy ruch ręką, nogą, strój jest
    symbolem czegoś. Ma to na celu zwrócenie uwagi widza że film będzie pełen symbolizmu
    które będą trudne do rozszyfrowania. Gdy Lelandowi i Laurze samochód zajeżdża facet bez ręki
    z niebieskim pierścieniem i krzyczy coś o skradzionej kukurydzy (można się zapoznać z
    kukurydzianym biznesem zapoczątkowanym w stanach przez rodzinę Rockefellerów i firmie
    Monsanto która całkowicie przejęła rynek żywieniowy w USA) gdy facet odjeżdża Leland
    wygłasza następującą frazę: "A man comes out of the BLUE like that". Widać zatem że film
    wyraźnie wskazuje na kolor niebieski. Cofnijmy się do serialu. Pamiętacie z pewnością majora
    i Blue Book Project. Projekt Błękitna Księga był autentycznym i ściśle tajnym projektem
    przeprowadzanym w USA przez tajne służby. Dotyczyć miał analizy zjawisk UFO i wyjaśnić ich
    fenomen. Powtarzam jeszcze raz że taki projekt rzeczywiście miał miejsce a niedowiarków
    odsyłam choćby do wikipedii, choć tam znajdziecie tylko ogólniki na ten temat. Istnieją
    spekulacje że odkryto w trakcie tych badań coś tajemniczego, jakąś tajemnice i być może
    nawiązano kontakt z inną cywilizacją. Sądzę zatem że owa niebieska róża odnosi się do
    programu Blue Book oraz do prawdziwych "zarządców" tej planety. Agent FBI Desmond nie
    może wyjawić tej tajemnicy. Czego się dowiedziano w trakcie programu badań (być może
    czegoś o elektromagnetyzmie i jego wpływie na energetyczną strukturę świata) oraz kogo
    spotkano w trakcie tych badań. To już może pozostać w kwestii domysłów.

    W filmie Mulholladn Drive jest taki milczący gość na wózku elektrycznym, karzeł który jest
    parokrotnie pokazany i wydaje polecenia które są następnie realizowane, choćby kto ma
    zagrać główną rolę w filmie. Jego wola jest wypełniana. Jeśli wpiszecie w google grafika frazę:
    "Mulholland Drive dwarf" to odnajdziecie obrazy tego pana. Ten pan to nie kto inny jak karzeł z
    Twin Peaks, ten sam aktor a otoczenie jego biura jest otoczone zasłonami i jest bardzo
    podobne do Lodge z Twin Peaks. Możecie sami ocenić oglądając zdjęcia lub kadr z filmu.
    Przypominam jeszcze raz że w języku angielskim słowo Lodge oznacza także loże masońską,
    mamy white i black lodge, biało czarna szachownica to podstawowy symbol masonerii.

    Moim zdaniem film miał na celu symboliczną informację oraz przestrogę że jesteśmy
    kontrolowani z każdej strony przez "kogoś" "coś" W filozofii wschodu z której okultyści
    (większość tajnych lóż i ugrupowań) czerpią garściami jest wyraźnie powiedziane że uzyskać
    wolność można tylko i wyłącznie poprzez poznanie siebie, całkowite poznanie siebie i rzetelne.
    Pewnie znacie chiński znak równowagi (czarno - biały). Człowiek jest energetyczną i duchową
    istotą składającą się właśnie z czerni i bieli, z własnych "demonów" i "aniołów" (w filmie
    TPFWWM możemy zaobserwować i demon - bob i anioły - Laura) Być wolnym i niepodatnym
    na manipulację oznacza osiągnięcie pełnej wiedzy o własnej naturze (przebudzenie czy jak kto
    woli oświecenie). W każdym z nas czai się pierwiastek zła i taki wewnętrzny Bob, nie możemy
    go się od tego separować lub zaprzeczać że tego w nas nie ma, jest to oszukiwanie samego
    siebie. Każdy z nas jest chińskim czarnobiałym symbolem równowagi. Zapoznajcie się z
    doświadczeniem słynnego psychiatry dr. Zimbardo, podzielił on przyjaciół studentów na 2
    grupy, więźniów i strażników. Wybudował więzienie prowizoryczne i zamknął ich tam domyślne
    na tydzień. W drugim dniu zaczęły się już pierwsze oznaki tortur psychicznych dokonywanych
    przez strażników. W czwartym dniu musiano przerwać eksperyment ponieważ zdrowie
    uczestników było zagrożone, eksperyment wyrwał się spod kontroli. Tutaj link o dokumencie na
    ten temat:
    http://www.filmweb.pl/film/Cicha+furia%3A+Stanfordzki+eksper...
    405983
    Sam Zimbardo nie chciał przerywać eksperymentu bo jego żądza wiedzy i badania ludzkiej
    psychiki wzięła górę na tematem zdrowia i życia uczestników. Jego przyjaciele psychiatrzy
    musieli użyć swoich metod by wydał nakaz zamknięcie eksperymentu. Zimbardo napisał
    później książkę: "Efekt Lucyfera" Dowidzi on tam że człowiek jest zdolny do potworności
    ponieważ zupełnie nie zna zawartego w sobie pierwiastka zła, swoich demonów, zaniedbuje
    analizę swojej duchowości czy jak kto woli wnętrza. Następują później przypadki gdzie
    przykładny mąż i ojciec wyjeżdża na wojnę i tam zamienia się w bestie wyjęty spod norm
    społecznych, morduje i torturuje. Naziści byli przykładnymi mężami w swoich rodzinach a gdy
    wyszli z domu byli w stanie skazać na śmierć setki istnień. To właśnie z nieznajomości
    własnych demonów płynie zło i nieszczęście, nie zagłębiamy się w siebie, nie potrafimy siebie
    zidentyfikować. Laura Palmer parokrotnie w filmie zadaje pytanie: Who are you? Wypieramy z
    siebie to co jest w nas cały czas ale nie mamy odwagi spojrzeć temu twarzą w twarz. Gdy to
    coś się nagle pojawia to my jesteśmy bezsilni, nie wiemy jak się bronić, ulegamy. Dlatego tak
    właśnie wiele osób uległo bobowi który jest właśnie symbolem naszej mrocznej strony.
    Zimbardo powiedział że zapanować nad własnymi demonami można tylko poprzez ich
    poznanie. Gdy już poznasz siebie, zagłębisz się w siebie, bez oceniania, wypierania, wyrzutów
    będziesz potrafił się w pełni zidentyfikować i osiągniesz nad sobą pełną kontrolę i równowagę.
    Przebudzisz się nie jako anioł czy demon lecz jako coś większego co jest ponad dobrem i
    złem. To się nazywa właśnie przebudzenie. Jest to jedna z podstawowych myśli filozofii
    wschodu na której w dużej mierze oparty jest okultyzm. Ludzie z "Lodge" doskonale o tym
    wiedzą i robią wszystko by nie dopuścić do przebudzenia ludzkości i uwolnienia jej z kajdan.
    Wywierają oni ciągły wpływ poprzez propagowanie seksualności w mediach o czym już
    pisałem, konsumpcjonizm, ciągły wyścig szczurów w walce o wyższe stanowisko w hierarchii
    społecznej. To właśnie Ci ludzie są inżynierami dzisiejszych systemów które są
    skonstruowane tak byś nie miał czasu na zamyślenie czy analizę. Masz pracować, jeść, być
    rządnym przyjemności cielesnych i materialnych i iść za karierą. Masz się całkowicie
    pochłonąć w fizyczności i zapomnieć o czymś takim jak duchowość. Oni doskonale o tym
    wiedzą i to realizują. Ludzie sami siebie nie znają i dlatego są łatwo manipulowani i są zdolni
    do strasznych rzeczy.

    Myślę że działa Lyncha to arcydzieła oparte na symbolizmie które traktują o naszej naturze, o
    mechanizmach rządzących światem i ludziach którzy wiedzą bardzo dużo i na podstawie tej
    wiedzy sprawują władzę (Illuminati - oznacza oświeceni) W swoich filmach subtelnie nas
    informuje dając nam wskazówki zawarte w symbolach i surrealistycznej otoczce, inspiruje nas
    do poszukiwań i uchyla rąbka tajemnicy który tylko wzmaga ciekawość i tym samym wyzwala
    stan pewnego uniesienia gdy podczas seansu ma się nieodparte wrażenie że jest tu zwarta
    jakaś ważna informacja, jakaś fundamentalna prawda dla mnie niepomiernie ważna. Jest
    genialnym psychologiem, analitykiem i poszukiwaczem prawdy nie bojącym się zahaczać o
    tematykę TABU (choćby Blue Book Project)

    Pragnę zaznaczyć że powyższa interpretacja to moje przemyślenie i nie roszczę sobie prawa do
    bycia jakimkolwiek wykładnikiem do bardziej czy mniej trafnej analizy. Przez wielu ludzi którzy to
    przeczytają a nie spotkali się z wyżej wymienionymi sprawami mogę uchodzić za świra lub
    pojawi się u nich odruch gniewu skierowany w moją stroną. Jest to podstawowy odruch w
    trakcie negacji i pragnienia pozostania przy swoim światopoglądzie. Ci którzy nie spotkali się z
    zagadnieniami przeze mnie poruszonymi zachęcam do osobistych poszukiwań. Internet jest
    darem wolnym póki co od cenzury i kopalnią wiedzy. Pragnę jeszcze raz powtórzyć że
    większość tego co napisałem jest weryfikowalna i sprawdzalna. Tam gdzie coś tylko
    przypuszczałem lub była to sfera domysłów także wspominałem. Moja wizja tego filmu może
    nie być ani jotę prawdziwa, może być to tylko moja wybujała wyobraźnia a wszelkie
    podobieństwa produkcji Lyncha do aspektów jakie podjąłem mogą być tylko kwestią
    przypadku. Może być to także jedna z płaszczyzn filmu obok psychologicznej i ezoterycznej i
    wszystkie one mogę się wzajemnie przeplatać tworząc spójna całość zarówno wspólnie jak i
    osobno.

    Pozdro

  • użytkownik usunięty

    sorry, chodziło mi o neutrina nie kwarki, tak czy siak dzieląc "rzeczywistość i materię" na coraz mniejsze elementy dojdziemy do energii punktu zerowego i energetyczno - falowej natury rzeczy. Materia jest w rzeczywistości energią a nasz świat materialny wizualizacją skupisk energii w postaci fizyczności. Natrafiłem własnie na filmik i jakie było moje zaskoczenie gdy na jego początku zobaczyłem nie kogo innego jak Davida Lyncha, polecam : http://www.youtube.com/watch?v=JbrnPbenXlY

  • xbox720 ocenił(a) ten film na: 8

    wypass o tej energi mozna sie dowiedziec z serialu zagadki wszechswiata z morganem freemanem z discovery , o lesie i sowie dowiedzialem sie z serialu na history hd niestety nie pamietam tytułu i jest to na faktach , a o blue book mozna sie dowiedziec z serialu ufo hunters tez z programu history hd

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 8

    xbox720 hehe, czyli jednak TV nie jest taka zła ;)

  • magidion ocenił(a) ten film na: 10

    Traktuj kino jako sztukę,a nie nośnik ideologii,czy spiskowych teorii. W przeciwnym razie będziesz jak cejrowski we wszystkich widział opętanych złem.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 10

    magidion Dziękuję za radę jednak w mojej opinii status sztuki wcale nie musi wykluczać zabarwienia ideologicznego. Takie zabarwienie zresztą nadaje sztuce często wyrazistości czyniąc ją "ponadprzeciętną" w odniesieniu do form czysto estetycznych. Dla niektórych ludzi zainteresowanych mocno tematem teoria przestaje być teorią i staje się faktem, nie jest to oczywiście równoznaczne z tak powszechnym dziś fanatyzmem gdzie na każdym kroku węszy się Żyda - masona. Jestem zdecydowanie daleki od takich postaw. Jestem także daleki od sposobu wyrażania siebie prezentowanego przez Cejrowskiego. Nigdy nie rościłem sobie prawa do bycia paladynem na straży jedynej i słusznej moralności - "mojej własnej".

    Każdy może być zdefiniowany jako osobnik dotknięty "złem" jedni bardziej inni mniej, w zależności od natury człowieka, dojrzałości, samoświadomości i środowiska kulturowego w jakim dorasta/dorastał. Nie rozpatruję ludzi poprzez zabarwianie ich na czarno lub biało. Każdy z nas jest mniej lub bardziej wielobarwny.

  • pomarancza2012 ocenił(a) ten film na: 10

    (Y)

  • whiteheart94 ocenił(a) ten film na: 3

    Film jest tak zenujacy, że szkoda czasu na ogladanie. Nie ma tam żadnego przekazu a jeśli miał być to niestety ale nie wyszło. Film jest o ćpunce która gwałci stary i tyle a na koniec odwaliło mu i ja zabił 

  • Okash ocenił(a) ten film na: 10

    Bardzo ciekawa teoria. Aż chce się obejrzeć film po raz nie wiem już który.
    Na pewno nie ma wątpliwości, że Lynch celowo pozostawił wiele niedopowiedzeń i nie przegadał historii - po to aby pozostawić szerokie spektrum interpretacji i po to aby jego dzieło żyło długo w umysłach dzieki temu. Możliwe, że miał też na myśli wszystko co napisałeś powyżej, aby zaalarmować przynajmniej tych bardziej rozgarniętych, którzy będą umieć to wszystko posklejać.

    Dlatego najbardziej zgadzam się z ostatnim zdaniem:
    "Może być to także jedna z płaszczyzn filmu obok psychologicznej i ezoterycznej i wszystkie one mogę się wzajemnie przeplatać tworząc spójna całość zarówno wspólnie jak i osobno."
    Szczerze mówiąc wierzę, że tak jest, a przynajmniej tego spodziewam się po Lynchu.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 10

    Okash :)

  • Bardzo ciekawa interpretacja dająca mocno do myślenia.
    Z drugiej strony taka jest natura człowieka aby wszystko podważać, i na prawie wszystko da się spojrzeć z przeciwnego punktu widzenia, niczego nie jesteśmy pewni. Kiedyś odkryto atom i nazwano go niepodzielnym i tak pozostało na setki lat. To się zmieniło ale chociaż Einstein stworzył teorię podróży w czasie i tunelu czasoprzestrzennego, dzisiejsza fizyka i naukowcy są zgodni, że jest to zgodne z prawami fizyki, nie wiemy czy to jest możliwe i czy zostanie kiedykolwiek udowodnione.

    Materia to rzeczywiście pojęcie abstrakcyjne i dotyczy energii. "materia to wszystkie obiekty wytwarzające grawitację i jej podlegające, czyli o niezerowej energii". Co nie udowadnia w żaden sposób istnienia bytów energetycznych poza naszym pojęciem materialności.

    Tak samo Skull and Bones mogą czcić sowę i odprawiać rytuły jedynie w celach kultywowania własnych przekonań i celów rządzenia światem,
    i nie są związane z rządna wiedzą tajemną, rytuały mogą mieć wyłącznie cele estetyczne lub odwrócenia uwagi od prawdziwych celów tych ludzi. Bo jest ok gdy zachowują się jak okultyści ale gdyby ta elita zamykała się na tajnym posiedzeniu na kilka dni to cały świat zadawałby pytania?
    Chociaż czasem myślę odwrotnie, że ich wiedza jest ponad nami wszystkimi, jakaś wiedza starożytna, może w średniowieczu Kościół palił na stosach nie tylko za poglądy ale i magię, na która chciał mieć wyłączność? ;-)

    Mimo to chętnie obejrzałbym miasteczko Twin Peaks teraz pod kątem masonerii i okultyzmu.

    P.S.
    Taka luźna teoria teraz. Skoro procesy chemiczne i impulsy elektr. w naszym mózgu to także czysta energia, atomy będące częścią morza energii naszego ciała, świata i czasoprzestrzeni to czy "dusza" istnieje i jest jakąś formą świadomej energii, która potrafi wędrować w czasie i przestrzeni poza ciałem?
    Ponieważ czasem zasypiamy na kilka min i wydaje nam się, że minęła wieczność, a czasem budzimy się niby po 5min a okazuje się że minęła cała noc. Jak wiemy prędkość czasu jest zależna fizycznie od prędkości, więc jeśli nasza świadomość wędruje po innym czasoprzestrzeniach we śnie to to by wszystko wyjaśniało ;P

  • użytkownik usunięty

    daihat U wielu ludzi którzy osiągnęli pewien stopień rozwoju powili zaczyna palić się iskierka ciekawości i jakaś dziwna tęsknota za "prawdą". Tacy ludzie najczęściej zaczynają odrzucać przyjęte do tej pory schematy które narzucała im wiara, środowisko czy książki i z czasem coraz mocniej jawi się w nich ta swoista świadomość że chyba powinni zacząć szukać gdzie indziej, nie na zewnątrz lecz do środka. Ludzie tacy odkrywają wtedy że oto właśnie rozpoczął się nowy rozdział w ich życiu w którym oto zaczynają poznawać siebie i świat od nowa poprzez własną niedawno zbudzoną przez tą iskrę wewnętrzną intuicje. Ta iskra już nie gaśnie podczas danego życia i ciągle drąży wewnątrz domagając się rozwoju, jej rozpalenia. Człowiek wtedy bardzo często zwraca mniejszą lub większą część swojej uwagi ku okultyzmie, ezoteryce i mistycyzmie. Pochłania wiedzę z wymienionych dziedzin przy jednoczesnym przepuszczaniu jej przez tą swoją wewnętrzną intuicję, rośnie duchowo i energetycznie, otwiera nowe kanały. Po pewnym czasie człowiek taki mimo iż nie ma na to żadnych fizycznych dowodów, nie mógł doświadczyć tego empirycznie zaczyna odczuwać wewnętrznie, poprzez tą niedawno zbudzoną intuicję że powłoka fizyczna to zaledwie cząstka. Jeśli taki człowiek żyje gdzieś na zachodzie i zacznie się z kimś dzielić swoimi spostrzeżeniami to istnieje duże ryzyko że nie zostanie zrozumiany lub zostanie wyśmiany. Jeśli taki człowiek żyje gdzieś w Indiach czy gdzieś na Wschodzie i pragnie podzielić się swoimi spostrzeżeniami z kimś innym, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo że w zamian otrzyma przytaknięcie głową, szczery uśmiech i solidną dawkę bardzo przyjemnej w odczuciu energii.

    Po co taki pisałem powyżej :) By wyjaśnić że w moim odczuciu to czym jest "człowiek" to część energii którą jedni nazywają absolutem, inni bogiem, niektórzy wcale jej nie nazywają a jeszcze inni za wszelką cenę pragną objawić wszystkim że czegoś takiego nie ma. Energia ta nieustannie się rozwija poprzez szereg wcieleń i doświadczeń, w którymś momencie energia ta rozpala się do tego stopnia że rodzi się wyżej opisany instynkt. W tym momencie człowiek przerzuca się raczej z tego co mówią inni i co zostało udowodnione na to co sam czuje i nie musi to koniecznie wyrażać słowami. Nie oznacza to jednak że człowiek taki staje się naukowym ignorantem, oznacza to że zdaje sobie on sprawę że prawdy której on poszukuje, do której tęskni nie odnajdzie w fizyce ani laboratorium. Przestaje zresztą konfrontować swoje wewnętrzne przeświadczenie duchowe z naukowym podejściem. Nie neguje go ani nie popiera, po prostu jest spokojny bo to czuje. Człowiek jest sam w sobie mikrokosmosem którego ciało fizyczne jest tylko częścią.

    Sądzę że zachodni człowiek kolonizując świat, szerząc cywilizacje poprzez niszczenie ciemnoty i zabobonów wyrządził sobie ogromną krzywdę. Mnóstwo ludów opartych na szamanizmie i duchowości mimo swojego cywilizacyjnego zacofania była (już nie bo większość nie istnieje) o wiele bliżej prawdy i ostatecznego celu niż większość ludzi dzisiaj. Jeśli chodzi o cenzurę kościelną i inkwizycję to moim zdaniem sprawa się ma tak że jeśli jak już pisałem wcześniej energia osiąga pewien poziom rozwoju to odrzuca schematy i autorytety, staje się jakby niezależna i zerwana z łańcucha, krąży własnymi ścieżkami po których z czasem jako że wszystko na tym świecie jest połączone zaczynają krążyć inni ludzie. Mainstream którego siła oparta jest na monopolu na prawdę nie mógł sobie pozwolić na takie odstępstwa tak więc palił i mordował głosząc że to słudzy szatana i inne bzdury. Jako że większość ludzi była/jest zdecydowanie ciemna to takie coś łykała a jednostki, niewygodne czy wybitne były eliminowane. Efekty zresztą widać dziś gdzie dla wielu jeśli nie dla większości okultyzm (przeświadczenie o istnieniu energii/ sił ponadmaterialnych które mogą być wykorzystywane przez odpowiednich ludzi) jest jednoznaczny z satanizmem co jest kompletną bzdurą, pomijając już sam fakt że satanizm został zapoczątkowany właśnie przez kościół.

    P.S. Miło że słuchasz TSA, sam bardzo lubię ciężką muzykę i parę kawałków tej kapeli także.

    http://www.youtube.com/watch?v=Q2XfQFv_Y0Y tutaj jest dosyć ciekawy film który mi osobiście (nie wszystko lecz wiele) przypadł do gustu.

  • Okash ocenił(a) ten film na: 10

    Coś w tym jest, bo zauważalnie tereny na które nie doszła wielka inkwizycja przed wiekami mają większy odsetek ludzi uzdolnionych w sferze nadprzyrodzonej... chociaż 'tajemnej' to chyba lepsze słowo.
    I to się zaczyna jak we wschodniej Polsce, z czego u nas największym zbiorowiskiem jest Podlasie, również u moich dziadków na wsi mamy jedną taką sąsiadkę, która z kolei odziedziczyła wszystko po swojej matce. Kumpel mi opowiadał, że u niego w miasteczku jest sporo takich ludzi (znachorki, szeptuchy, uzdrowiciele, inni znający magię) i dziedziczą to z pokolenia na pokolenie poprzez przekazywanie wiedzy na różne sposoby (mówił coś o starych księgach rodzinnych). Podobnie zresztą mówili moi znajomi z roku pochodzący z Ukrainy. Ogólnie ujmując wschodnia cywilizacja jest po prostu bardziej rozwinięta duchowo i nakierowana na taki rozwój, zachodnia zaś skupia się na rozwoju materialnym.

    Co do 'iskry' wiele z tego mogę odnieść do samego siebie. Nieźle to opisałeś.


    No i świetnie i bardzo odświeżająco się oglądało film FWWM mając w pamięci tego rodzaju interpretację.

  • Matekes15 ocenił(a) ten film na: 8

    Okash Moja interpretacja może być dość dziwna i dziwnie prosta, ale uważam, że ten film jest po prostu o naiwności - zachowania, które bardzo często ciągnie nas w złą stronę ("czarna chata"). Bowiem Laura Palmer tkwiła w dość skomplikowanych związkach, w pewnym momencie zaczęła popadać w silne nałogi. Podobny problem mogła mieć Ronette Pulaski, być może też Teresa Banks. Każda z nich została związana w jakiś sposób z Bobem. Co więcej ciekawi również sprawa pierścionka. Pierścień Teresy "dostaje się" do "czarnej chaty", czyli na pewno miała z nim pewne połączenie, a przynajmniej, jak wcześniej wspomniałem, z Bobem. Wielokrotnie ów przedmiot pojawiał się w różnych scenach, w pewnym momencie w niejasny sposób trafił do ręki Laury. Motyw pierścionka na tym się nie kończy, gdyż brał udział również w serialowym Twin Peaks. Agent Dale Cooper w swej "wizji" oddał swoją obrączkę olbrzymowi, tak naprawdę nie znając konsekwencji tych czynów. Ogólnie tak do końca nie wiadomo, dlaczego już wcześniej agenta prześladowały koszmary związane z "czarną chatą"... A co z Lelandem Palmerem? Czy przypadkowo "stał się" Bobem? Na pewno nie. Dlatego uważam, że "czarna chata" to taka mroczna ludzka strona. Jednak, co zaskakujące, według mnie motyw naiwności zostaje ukazany w innych filmach Lyncha (nie obejrzałem wszystkich, ale odniosę się do tych, które oglądałem, PS będą spoilery!!!). Takim dobrym przykładem jest Blue Velvet. Tutaj, tak samo jak Twin Peaks, głównym bohaterem jest sielankowe miasteczko, które oprócz spokoju i ciszy chowa w sobie tę mroczną stronę. W tę stronę zostaje wciągnięty Jeffrey. Mimo, że znał ryzyko swojego prywatnego śledztwa, dał się "zmanipulować" swej ciekawości. Pewne z tym wszystkim powiązanie ma również Mulholland Drive - film o zakazanej miłości (bo jak wiadomo, homoseksualnej), która doprowadza do obłędu, pokazuje, że "serce nie sługa". Bardzo podobnie jest z Zagubioną autostradą. Tematem głównym filmu również jest miłość, miłość mężczyzny do kobiety, miłość naiwna, bo w każdym "wcieleniu" mężczyzny jak i kobiety ta miłość kończy się równie brutalnie. Dlatego, co jest dla mnie najbardziej ciekawe i fascynujące w filmach Lycha, to to, że coś je ze sobą łączy. Wspólne motywy, wspólne symbole. Być może tym motywem jest naiwność? Ciemna strona człowieka? Wiele na to wskazuje...

  • Witam. Byłem wczoraj w kinie na Twin Peaks FWWM. Już z ulicy było słychać główny motyw dzwiękowy, zachęcający do przyjścia na seans. Zaznaczam, ze oglądałem FWWM w lutym 2006, kiedy jednak zobaczyłem, ze wzgledu premiery 3go sezonu TP wyświetlane są filmy Lyncha postanowiłem sobie odświeżyć i ten film. Chce zaznaczyć iż była pełna sala. Kompletnie zapomniałem, że FWWM występuje Kiefer Sutherland i Chris Isaak. Zapomniałem także, że pierwsza cześć filmu to historia Teresy Banks, o której Agent Cooper wspomina w serialu. Czulem się jakbym oglądał zupełnie nowy film. Nurtowały mnie sceny, w których widzimy słupy z wysokim napięciem i prawdopodobnie to wyjaśniłeś lecz niestety nie zgodzę się z scena kiedy Leland krzyczy A man comes out of the BLUE like that ponieważ w angielskim oznacza to : pojawia się znikąd, nagle, nieoczekiwanie. Nurtuje mnie także scena z Cooperem i Dawidem Bowie. Generalnie film jest naprawdę dobry, daje dużo do myślenia i nie ma gotowych rozwiązań na które co poniektórzy byli przygotowani.

  • inkyblued ocenił(a) ten film na: 7

    Przepraszam za może bezsensowny "czepizm", ale Zimbardo nie jest psychiatrą, a psychologiem. Trzeba wreszcie nauczyć społeczeństwo, jak diametralna jest to różnica.

  • KubaLBN92 ocenił(a) ten film na: 9

    inkyblued Sorry za odkop, ale w USA psychiatra = psycholog, chyba.

  • ogonktorymachapsem ocenił(a) ten film na: 6

    Jestem pod wrażeniem spostrzegawczości oraz pracy wykonanej nad tą analizą (piszę to szczerze, nie ma w tym ironii). Czy się z tym zgadzam? Nie śmiem wdawać się w dyskusję, nie obejrzałam filmu aż tak dokładnie, poza tym nie jestem ani znawcą ani zwolennikiem tego typu teorii. O pewnych rzeczach mam zbyt małą wiedzę a i nie ciągnie mnie aż tak bardzo do tego, by ją zgłębiać do tego stopnia. Jednak po przeczytaniu wypowiedzi autora wątku zobaczyłam pewne podobieństwa do "Oczu szeroko zamkniętych" Kubricka. A tam to już teorie (które wiele osób nazwałoby spiskowymi) nasuwają się w sposób dużo mniej subtelny, wliczając w to śmierć reżysera.

  • Chcesz powiedzieć, że światem rządzą masoni itp? Nie dziękuję

  • Carewnazdrewna ocenił(a) ten film na: 9

    <3