Lubie kino azjatyckie i liczylam na naprawde oryginalna i przede wszystkim wciagajaca fabula a dostalam ... Hmm dziwny i bardzo chaotyczny obraz...
Ta milosc miedzy dwoma "odmiencami" - Brazylijskim Japonczykiem Mario, a piekna Chinka Kei tez jakas malo autentyczna - nie wiadomo jak sie ona narodzila ,a takze nic praktycznie o nich samych nie wiadomo .
Momenty z Yakuza i chinska mafia tez niejasne jak dla mnie - dlaczego akurat na Kei polowal ten szef chinskiej mafii ?
Coz, wiele pytan i tyle samo pozostaje bez odpowiedzi.
Szkoda, bo film mial spory potencjal i mogl byc znacznie lepszy.