Bez Rennera...

Szkoda, że Jeremy Renner nie zdecydował się na przyjęcie roli, z powodu udziału w "Infinity War". Wydaje mi się, że przez to film nie będzie miał tego poczucia ciągłości względem poprzednich części. Z drugiej jednak strony, w "Rogue Nation" i tak nie miał zbyt dużo do roboty. Ciekaw jestem na kogo w scenariuszu zrzucono zadania, które miał wykonywać Renner. Osobiście, jeśli jego brak oznacza więcej czasu ekranowego dla Aleca Baldwina, nie mam z tym problemu. Jaka jest wasza opinia?

10

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: