smutna historia...o smutnej dziewczynie....monster cóz charlie jest świetna ona nie gra ona stała sie bohaterką filmu...może nawet trochę przesadziła...:) mnie ten film pozostawił w zawieszeniu...jest przejmujący ale hmm mnie pozostawił obojętnym....nie wiem czym jest to spowodowane ale seansie nie pozosatwił u mnie jakiegoś szczególnego wrażenia było mi obojetne (nie dlatego ze nie potrafie współodczuwać i nie rozumiem skomplikowanej - i nie łatwej sytuacji bohaterki) co się z nią stanie.... uzyła broni zabiła swoich klientów (zabójstwo pierwsze był w samoobronie i uzasadnione) wybrała choć z pewnością jej zycie nie pozostawiło jej dużego wyboru..wybrała ponieważ uznała ze tylko w ten sposób może spełnić swój "amerykański sen" o sukcesie - w tym również miłości...zabijała i po 12 latach (tyle lat czekała na wyrok - info KINO) zabito ją w i mieniu prawa........i tu myśle ze gdyby autorka zrezygnowała z fabuły a stworzyła dokument....mógłby powstać film zdecydowanie bardziej przekonywujący..bardziej ludzki niż hoolywodzka opowieść z skandalem i nowinkami jak wielka gwiazda zrezygnowała ze swojego wyglądu dla roli i zapewniła sobie pewniaka do nagrody oscara...hmm zreszta autorka nie rozstrzyga (a nawet nie próbuje) oceniać bohaterkę - o ile to możliwe
i w jakich kategoriach? zreszta własnie film nie daje takiej możliwości autorka rezygnuje z jakiejkolwiek moralnej oceny bohaterki (choć zpewnością jej współczuje i w pewnym sensie "jest za nią" mimo wsztstko w końcu jest bohaterka jej filmu i z tego co wiadomo znała ja osobiście - co nie jest takie w końcu oczywiste). wybór bohaterki jednak jest oczywisty - zabic by mieć (pieniądz, miłosc - wszystko) - zabic z zemsty na ludziach "którzy z róznych powodów" ja odrzucili.....zabic klientów bo to "oni" spowodowali ze jest tym kim jest....zabijanie jednak nie jest najlpeszym sposobem na zycie w społeczeństwie, nie jest sposobem na rozwiązanie problemów bohaterki...."łatwiej" jest stać sie ofiara bezdusznego systemu sądowego , który "nie rozumiem" dlaczego? i chcę skazac bohaterkę...film jest ciekawy ale temat (sama postać) nie pozostawia dużego pola do interpretacji...jeżeli rezyserka próbowała zaskarbić choć odrobine współczucia zpewnościa jej sie to udało...ale film jest jednak "chłodny" i mnie pozostawia obojętnym ..zresztą nie wiem czy lepiej by było gdyby autorka zdecydowała się na "jakis wybór"..film może by nabrał by "życia" a nie stał sie smutną historia o smutnej kobiecie skrzywdzonej przez nie czułe społeczeństwo , która (podobnie jak widza) pozostawia obojętnym jak "sucha" relacja w gazecie....
Podoba mi sie to iz reżyserka nie ocenia, bardzo podoba mi się kreacja i gra Theron (grała w filmach lepszych, ale potrzeba chyba odwagi do takiej metamorfozy), natomiast film mnie też pozostawił właśnie obojetną. W każdym razie już o nim zapomniałam wręcz. Mym zdaniem to jednak nie wina braku oceny - za to chwała! Tylko "problem" jest w tym, zdaniem mym, iż obraz pokazuje postaci od "zewnątrz". Że przywołam obrazy Hitchcocka- genialnie ukazywał psychikę swych bohaterów, bez oceniania. Psychoza i Ptaki są filmami przecież chłodnymi, a jest to mistrzostwo. Z kolejnych jakie na myśl mi przychodzą, to choćby Wiarołomni...można by wymieniać, w kazdym razie chodzi o to że Mają duszę... i tej ostatniej w Monster właśnie mnie brakuje. Wiele jest filmów poprawnych przecież, ale poprawność po prostu nie klasyfikuje ich do złych. Już nawet nie pamietam jak oceniłam go na tej stronie, chyba w podobnym tonie, może lepszym, ale było to zaraz po przyjsciu z kina. Teraz wiem że należy do tych, o których się zapomina.
Natomiast- cóż ma "skandal" o którym piszesz wspólnego z filmem???? Hm, w sumie nie czytałam nic w gazetach o tym, ale tak czy inaczej- to jest "poza"...a tak btw- gdzies na tej stronie przeczytałam coś co mnie szczerze rozbawiło:):):)- stwierdzenie że może tak pani Theron wyglada na codzień... (lol), tym optymistycznym akcentem pozdrawiam:)
he he he no na codzien to chyba nie..:) ale cóz co ma to wspólnego a no ma ...:) szczególnie po "godzinach" kiedy nicole dostałą oskara - dzieki nosowi..:) oczywiscie zartuje ale coś w tym jest ...aktorka ładna daje się oszpecić dla potrzeb filmu - szum medialny wszyscy zachwyceni !... moze nieczytałas ale wiekoszść rzeczy na temat filmu dotyczyło metamorfozy charlie niz samego filmu!! oczywiscie film broni sie sam - ale to tez pewien rodzaj promocji.....który słuzy "sprzedaniu filmu"....zapomniałas o nim... ja niespełna pare dni po nim jak go obejrzałem (choć nie do konca - stąd moja opinia na portalu...:) ....właśnie o to mi chodzi o braku - uzywając twojego okreslenia - duszy ....jak juz pisałem notatka w gazecie którą sie póżniej wyrzuca i tyle....szkoda troche ...zmarnowa szansza i rola Charlie....Pozdrawiam
Jedna mała uwaga - kobiety zwykle niechętnie przyjmują takie role, role kobiet brzydkich i odpychających wręcz. Generalnie robią to tylko te, które są na tyle dobre, by oddzielić swoją fizyczność od swojego talentu i chcą pokazać to drugie, bez tego pierwszego. Jakby chciały przyblokować pierwsze wrażenie: ale ładna babka. ;) Coś w tym stylu, w każdym razie. ;))))
Ja myślę, że cały szum wokół, jest jakby przy okazji. W końcu to nie pierwsze (Monster i Godziny) brzydkie kobiece twarze na ekranie, a jednak pierwsze robiące takie wrażenie ...
A nie czytałam:) Nie wiem czy Ty już wiesz, czy jeszcze nie... ale nie czytuję zazwyczaj takich rzeczy:) Wolę film oglądać „na świeżo”, nie skażona tym co się dzieje poza nim, a co się wplata jakby w fabułę. C.T. gra jednak też bardzo ciekawie i kłamstwem byłoby zaprzeczanie temu. Nerwowe ruchy, takież uśmiechy... nie jest to ta słodziutka, śliczna dziewczynka co zawsze i to nie tylko chodzi o efekt wizualny...
Z innych odważnych kobiet na myśl mi przychodzi to Hagen z Deszczowej piosenki- ów skrzeczący głos i zagranie perfekcyjnie kompletnej idiotki! Aby coś takiego uczynić, należy mieć duży dystans do siebie, jak również być perfekcjonistką w jakiś sposób... no, choć tego jeszcze o pięknej T. Nie powiem, bo dopiero jedna rola taka za nią... chociaż... i u Allena była wspaniała w inny sposób niż zazwyczaj!
Pozdrawiam:)
no masz na myśli "celebrity" z tego co pamietam no hmm charlie pokazała sie tu w roli wampa i naprawde nic jej nie mozna zarzucić fajna rola ..co do artykułów no cóz czasami trafiaja mi w rece rózne artykuły lub artykuliki ...miałem na przykład na mysli nawet nie jakieś ogólne informacje a np artykuł w newsweeku ..ale no cóz ja czasami nawet nie czytam tego co jest w portalu..:))) szczególnie jeśli chodzi o nowe produkcje czy "plotki" ...bo mnie to poprostu nie interesuję a "szum" wokół monster i roli C. jakos szczególnie był dla mnie zauważalny hm i nie wiem dlaczego :)...pozdrawiam........