Z takiej ślicznotki zrobić srednio pociągającego potwora?No,nie da się ukryćmistrostwo. Ale do dobrego filmu trzeba coś więcej,nie koniecznie(niekoniecznie?...;-)) hisotorie,skądinąd naprawdę poruszającą, napisaną przez życie...Ech,żałuję cholernie,że 22 złotych nie wydałam na inny film,copolle zośkę choćby idąc z koleżankami do multipleksu...
"Monster" nie jest wg. mnie czyms co można by nazwać "dobrą,choć komercyjną amerykańską produkcją"...Sorry,zawiodłam się i tyle-były chwile napięcia,jakieś tam uczucia nawet mną miotały (ta Selbymnie denerwowała;zreszta ta jej postać jest chyba zbyt słabo nakreślona..nie wiem..).
Pewnie,można by na siłę jakies pozytywy znaleźć,ale...nie o to chodzi...No,niestety już czytając napisy końcowe miałam niewyraźną minę,a im dalej od projekcji(minęło parę godzin) tym dla niej gorzej.
Mnie Aileen wcale nie wydaje sie brzydka - tylko kiedy robi usta w podkówkę, to owszem - w takich momentach nie jest pociągająca - ale kiedy się uśmiecha, wcale nie jest z jej urodą źle.
Urodę samych aktorek natomiast niezwykle przeceniamy. Taka Theron moim zdaniem niewiele różni się na codzień od Aileen - tyle tylko są w przeciwieństwie do Aileen jest drogimi kosmetykami podszykowana. Ale jakby ją przechwycić między snem a śniadaniem a może i po nim zanim pokaże się światu, niewiele by się różniła od tytułowej bohaterki.
Pewnie, że lepiej by było gdybyś poszła na Copolle. Selby jako osobowość była kompletnie niestrawna - tylko człowiek zakochany po uszy mógł to przeoczyć.