obejrzałam "Monstera" z zainteresowaniem, ale nie z zachwytem. Zgadzam sie z całym światem ;), ze Charlize Theron bardzo dobrze zagrała i ten film "trzymała za twarz". Nadała autentyczności postaci, wyrazu, głębi. Ale coś było nie do końca chyba dopracowane ze scenariuszem, reżyserią (...?), chociaz taki "row" klimat, bez patetyzmu, bez nagromadzenie scen drastycznych też miał swoisty urok. Takim bezsensem walki o lepsze życie mi tu wiało, że... :-
a chciałem coś podobnego napisać, ale aby plagiatów nie popełniać, w pełni się zgadzam :D
dokladnie, obejrzalem i uwazam ze film dobry ale nie ma w nim niczego czego nie widzialbym juz wczesniej w innych produkcjach...bohaterka jest osoba ewidentnie odrazajaca choc ma przejawy ludzkich uczuc. Motyw z zamordowaniem dla kochajacej osoby jest o niebo lepiej uchwycony w "tanczac w ciemnosciach" triera, tam to chwyta za serce...ale jak na hollywoodzka produkcje zmusza do pewncyh refleksji -i tak trzymac!