Bardzo dobry film.
Temat filmu - walką klasy robotniczej z oszustami i wyzyskiwaczami. Przedstawicielem tej klasy jest Brando filmowy Terry. Najlepsza jest ta cała jego przemiana, walka z samym sobą , nieustające gryzące sumienie.
Dwie sceny bardzo utkwiły mi w pamięci.
Pierwsza to jak ksiądz wjezdza na platformie do góry(scena po kazaniu jakie dał w ładowni statku). Dla mnie to taka metafora wyższości jego prawd , tego co mówił nad tymi wszystkimi niedowiarkami co rzucali w niego.
Druga to jak brat chce zabić Terrego. Wyraz jego twarzy to mistrzostwo. Wyglądał jak by w jednej chwili targneły nim wszystkie możliwe uczucia.
dla mnie film 8/10