Mam jeden mały problem. Może wy mnie oświecicie.
Więc Marta pierwotnie omyłkowo wstrzyknęła nie to lekarstwo co trzeba. Później wg teorii Benoit i raportu toksykologii wstrzyknęła właściwe nie zdając sobie z tego sprawy. Że niby potrafi rozróżnić płyny bez czytania etykiet. I tu jest mój problem - skoro potrafiła wstrzyknąć właściwe lekarstwo bez czytania etykiety, to czemu nie zorientowała się że fiolki/etykiety są podmienione?