Ten film to dowód że Rian powinien dostać całą trylogię star warsów

Ten film trzeba zobaczyć!

30
  • Ten film to dowód, ze nawet Rianowi Johnsonowi uda sie popełnić coś przyzwoitego. Niech się trzyma z dala od SW.

  • Dowód raczej, że ta producentka spartaczyła całą trylogię i ani nie daje się wykazać reżyserom, ani sama nie ma żadnego pomysłu na te filmy, byle było bezpiecznie. Żaden, nawet świetny reżyser nie dałby rady z SW, przy tej korporacyjnej masakrze. Ja już ogólnie na trylogię prequeli przychylniej patrzę niż na tę najnowszą.

    • Czy ty w ogóle wiesz o kim mówisz ? Ryan jest kompletnym frajerem który sam mówi że nie lubi star wars,wyzywa fanów którzy nie lubią jego tępego filmu i uważa że żadna z krytyk do niego przypisanych nie jest nic warta.

      Umie zrobić dobry film ale nigdy nie powinien był dostać SW. Tak samo jak Abrams który z kolei umie tylko kraść pomysły i robić to co już było.

      • W tym sęk, że kto by nie dostał tych SW, to by je spartolił. Abrams też kapitalnie umie kręcić opowieści z rozmachem i tym poczuciem przygody, ale jak mu kazali zrobić remake Nowej nadziei, to miał wybór albo się zgodzić, albo odejść, jak zresztą wielu reżyserów odeszło. To nie Ryan Johnson decydował, czy Leia przeżyje, czy nie, lub to czy można coś ujawnić o Rey. Puenta jest taka, że żaden reżyser przy Kathleen Kennedy by nie zrobił dobrego filmu, więc teraz to o każdym można powiedzieć "nigdy nie powinien był dostać SW".

        • "Puenta jest taka, że żaden reżyser przy Kathleen Kennedy by nie zrobił dobrego filmu" ależ popuszczacie te wodze fantazji. KK jest prawdopodobnie jedną z najlepszych producentek w fabryce snów. Radzę obczaić sobie jej producencki dorobek: Park Jurajski, Lista Schindlera, Powroty do przyszłości, Indiana Jones, E.T., Imperium Słońca, Szósty Zmysł, Motyl i Skafander...

          A co do SW, to jest producentką wielbionego przez fanów Mandalorianina, więc...

    • pomyślałem sobie dzisiaj podczas reklamy GW w kinie niemal to samo - chodzi mi o producentkę. z założenia film, który jest tworzony jako trylogia, a - w pierwszej części (choć dobrze zrealizowanej) nic się nie dzieje, druga podobnie wnosi mało co, a trzecia po prostu będzie zakończeniem - głównym założeniem jest sprzedanie jak największej ilości figurek, zabawek, wpychania tego logo wszędzie to raczej nie wróży to nic dobrego. wydaje mi się, że choćby wziąć scorsese czy innych najwybitniejszych ludzi "starego" kina, to i tak nie daliby rady ukręcić z tego czegoś dobrego patrząc jak wiele zależy od producentki, która wybiera same bezpieczne rozwiązania, ta trylogia z pewnością skończy się zgodą i unicestwieniem palpatine'a na zawsze (do kolejnej trylogii :D)

    • To nie Kathleen Kennedy jest problemem. Chyba, że to ona sama wpadła na pomysł, żeby każdą część nowej trylogii reżyserował, a na dodatek PISAŁ (bo tak pierwotnie miało być i udało się aż do 8 części xD) kolejne części. JJAbrams miał robić pierwszą, Johnson drugą, a Trevorrow trzecią. Problem jest taki z nową trylogią, że nikt nie wpadł na pomysł, żeby zrobić chociaż zarys całej trylogii zanim zaczną kręcić pierwszą część (no bo cholera muszą wiedzieć co chcą powiedzieć, pokazać w całej trylogii - musi być spójna historia, bo do cholery, od początku wiedzieli, że robią trylogię) - ale nie. JJ Abrams zrobił pierwszą część, stworzył nowe wątki, ale Johnson uznał, że nie są takie ciekawe i w efektowny sposób wyrzucił część z nich za drzwi w swoim odcinku. Teraz, żeby zapobiec katastrofie scenariuszowej, JJ Abrams reżyseruje trzecią nagle, bo ostatni reżyser się wymigał, ale UWAGA - tej części już nie pisze, robi to koleś z Oscarem za scenariusze, więc dopiero pod koniec komuś przyszło do głowy, że z paru autorskich składników zmieszanych razem bez wcześniejszego pomyślunku nie wyjdzie koniecznie wyśmienite danie. Dlatego uważam, że Rian Johnson i tak zrobił coś dobrego z tymi Star Warsami i powinien dostać własną trylogię, ale tylko jeśli rozpisałby ją sam, albo na spółkę z kimś od POCZĄTKU, do KOŃCA. Bo przysiadanie się do czegoś co Abrams zaczął, wiedząc, że dalej nie będzie musiał się o to martwić jest tym śmieszniejsze, że teraz zgodził się zmierzyć z zamknięciem tego, choć myślał parę lat temu zapewne, że do trzeciej części z przyjemnością usiądzie w fotelu i obejrzy z zaskoczeniem czyjąś wizję zakończenia tej trylogii, a teraz kręci ją sam. Rian Johnson zrobił dużo kreatywnych ruchów, zapewnił też jedne z najlepszych scen w całych gwiezdnych wojnach i złapał esencję Star Warsów, nawet jeżeli scenariusz nie zawsze ma sens. Dla mnie w tym filmie było jak w życiu trochę i nie mam z nim takich problemów jakie mają inni, choć widzę, że mogło być w niektórych momentach lepiej.

  • To dowód, że Rian powinien olać Gwiezdne Wojny i skupić się na autorskich projektach, bo jak widać - nie czuje się dobrze w kosmicznej franczyzie, a jest rewelacyjny w kryminale.

  • No "Ostatni Jedi" to raczej mega udany nie był...

  • Nie, to dowód na to, że powinien zająć się takimi projektami jak Knives Out (niekoniecznie będące hołdami w stosunku do jakiejś rzeczy) i trzymać się z dala od Star Wars, bo to nie jest jego działka (i tu z całym szacunkiem dla niego, bo mówię to jaka osoba która nie nienawidzi Ostaniego Jedi)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię