1 godz. 40 min.
6,9 1 245
ocen
6,9 10 1245
1 310
chce zobaczyć
{"rate":5.0,"count":1}
{"type":"film","id":138967,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Na-bbeun+Nam-ja-2001-138967/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Na-bbeun Nam-ja
  • Enkil ocenił(a) ten film na: 5

    Ki-duk Kim ma to do siebie, że tworzy kino mądre, ważne i nowatorskie. Podobnie jest i z tym filmem - na pewno jest to obraz bardzo oryginalny i ciekawy, na który z pewnością warto zwrócić uwagę. Niestety, jednak tym razem nie potrafiłem uwierzyć reżyserowi i przedstawionej przez niego historii. A historia jest to zaprawdę dziwaczna, kontrowersyjna i według mnie małowiarygodna. Czy jest to film o miłości ? Raczej na pewno, choć o jej bardzo dziwnym obliczu (wręcz okrutnej i wymuszonej). Mimo, iż reżyser umiejętnie i ciekawie poprowadził fabułę, to niestety jednak trudno jest uwierzyć następującym po sobie wydarzeniom. W wielu momentach można zarzucić paru kluczowym wątkom brak logiki i naciąganie sytuacji. I choć bardzo sobie cenię twórczość Kima, to razi mnie czasem, właśnie jego niezbyt przemyślana wiarygodność scenariusza. Odnosi się wręcz wrażenie, że dla samej sztuki, gubi tutaj on prawdziwość przedstawienia życia. Nie twierdzę tuataj, że przedstawiona przez reżysera historia w żadnym wypadku nie mogłaby wydarzyć się w rzeczywistości, choć muszę przyznać, że nie łatwo jest ją zaakceptować i uznać za prawdziwą. Przynajmniej ja po obejrzeniu takie wrażenie odniosłem.

  • ved ocenił(a) ten film na: 9

    Enkil Bo jego filmy to w najmniejszym stopniu nie sa historie w ktore nalezy wierzyc. Te filmy sa bardziej metafora niz zapisem wydarzen

  • Enkil Odniosłem podobne wrażenie, podpisuję się pod postem. Na razie widziałem siedem filmów Kim Ki-Duka i w zasadzie dopiero ten oglądnąłem bez przekonania - w innych równie "dziwne" sytuacje ( rozwój akcji w "Samarii" chociażby, swoją drogą moim ulubionym filmie ) wcale mnie nie raziły.
    No, ale to wcale nie znaczy że film mi się nie podobał. Motyw prostytucji w każdym razie bardziej trafił do mnie w "Samarii" - może dlatego, że tam odgrywał mniejszą rolę. W każdym razie "demoralizacja" bohaterki filmu też wydała mi się co najmniej dziwna. Oczywiście siedząc przed komputerem i popijąc herbatkę nie można wiedzieć, co zrobiłaby kobieta która musiała przejść to, co Sun-Hwa. Może faktycznie jej "uzależnienie" należy potraktować jako pewnego rodzaju symbol tego, co dzieje się z ludźmi rzuconymi w tak ciężkie sytuacje i jak szybko potrafią one ich zniszczyć.

  • arczi ocenił(a) ten film na: 6

    Enkil zgadzam się

    można wyliczyć kilka poważnych niedopatrzeń w scenariuszu. Te nieprzekonywujące i mało wiarygodne fragmenty nieco mnie zniechęciły, ale jako, że twórcą jest gość, którego uważam za jednego z bardziej nowatorskich reżyserów obejrzałem do końca

    6/10
    i następnym razem bardziej przyłożyć się do scenariusza proszę!

  • Lap ocenił(a) ten film na: 6

    arczi 6/10 to dobra cenna film ma pewna schematyczność bicie i gwałt na okrągło inaczej było w łuku, inaczej to tez było pokazane w oddechu.Tutaj jakoś pompatycznie.