Wielu zapomina, że to przede wszystkim jest świetny kryminał. Prosty, bez cudów na kiju, z mylnymi tropami, podejrzanymi, momentami zwrotnymi i zakończeniem nieco do własnej interpretacji.
Aż żal pomyśleć, że Władysław Pasikowski kręcił wtedy Psy, "odzyskując sprawność techniczną dla polskiego kina", jak sam powiedział, co było jego celem po wejściu w świat kina. Nie żebym uważał Psy za zły film, tylko kiedy my pracowaliśmy, by filmy były sprawnie nakręcone, amerykanie kapitalnie bawili się formą i gatunkami. Ech...