Nasza klasa

Klass
2007
7,5 45 tys. ocen
7,5 10 1 44595
6,5 15 krytyków
Nasza klasa
powrót do forum filmu Nasza klasa

(Jeśli nie oglądałeś, nie czytaj)

Prześladowcy nie mogli chłopaka złamać, więc zrobiła to jego dziewczyna. Patrzyłem na film i cały czas miałem nadzieję, że nie skończy się to tak, w jakim kierunku zmierzało. Liczyłem na to, że Thea nie odwróći się od niego zupełnie, bo o wspieraniu nawet nie marzyłem. Powinna być dumna z postawy Kaspara, ale odwróciła się od niego, kiedy jej najbardziej potrzebował. Miał tylko ją. Zamiast uchronić go od tragedii (póki miał w niej nadzieję jakoś się trzymał), zepchnęła go w przepaść. Nawiązując do słów głównego bohatera z początku filmu: to jednak nie była dziewczyna dla ciebie - babcia miała rację.

Drowning_Man

Jaki wniosek?

Należy słuchać babci :)

ocenił(a) film na 8
Drowning_Man

Proste - młode dziewczyny są najczęściej idiotkami:) Sam to obserwuję

ocenił(a) film na 9
Maskaradore_

ja jestem młoda i nie jestem głupia:) ale Thea była nienormalna. Miałam ochotę ją uderzyć-naprawdę

ocenił(a) film na 8
Aneta_

Zgadzam się z założycielem tematu. Ta dziewczyna była beznadziejna, wcale nie lepsza od reszty bandy. Powinna stanąć za nimi murem. Tylko pozazdrościć takiego chołopaka. A jej zachowanie na plaży... poprostu nie mam słów... I w imię czego? Aby jej 'przyjaciele' nie stracili o niej dobrego zdania?

ocenił(a) film na 9
ali282

Ja nie zgadzam się z wami do końca. Także nie podobało mi się jej zachowanie. Ale stare przysłowie mówi jak wejdziesz między wrony musisz krakać jak one. Nie jedna osoba w szkole zaczęła palić bo inni palili. Tutaj mamy tak zwana presję środowiska.

ocenił(a) film na 9
macjas7790

mnie również zdziwiło zachowanie They, szczególnie dlatego, że z początku sprawiała wrażenie osoby, która otwarcie potępia szykanowanie Joosepa (rozmowa z Kasparem po incydencie w szatni), a potem miała wielkie pretensje do swojego chłopaka za pomaganie mu. najwyraźniej strach przed przeciwstawieniem się większości ostatecznie wziął górę. a Thea jest po prostu niezdecydowaną i zagubioną dziewczyną.

ocenił(a) film na 8
ali282

chyba nie zdajesz sobie z presji otoczenia ;) gimnazja to koszary :/ ja na pewno ujęłabym się za swoim chłopakiem, zgnębiła wszystkich po kolei, doniosła do dyrektorki i pewnie bardzo wiele osób zrobiłoby podobnie, ale... jak się ma 16 lat to właśnie to, co powiedzą koledzy czasem jest ważniejsze.

ocenił(a) film na 5
Maskaradore_

a młodzi chłopcy geniuszami?

ocenił(a) film na 7
Drowning_Man

Tu działa prawo tłumu, większości. Pragnienie akceptacji, strach przed wyśmianiem, strach przed atakiem to są olbrzymie bodźce paraliżujące.
Niewiele jest jednostek, które potrafią powiedzieć nie. Sami spróbujmy sobie odpowiedzieć, czy nie było w naszym życiu momentów w których powinniśmy się zachować odważniej. Od razu zrozumiemy, że zachowanie Thei nie było takie dziwne.

ocenił(a) film na 7
piotrowy

Zgadzam się z Tobą. Jednak w przypadku bohatera, moim zdaniem był to strach przed pobiciem aniżeli przed nękaniem psychicznym. Był on, jak możemy się domyślać, bity przez własnego ojca w domu. Być może, pozostawiło to po sobie niezatarte ślady na psychice ?.
Josep moim zdaniem, bał się właśnie przemocy fizycznej i dlatego nie wiedział, co począć wobec swoich silniejszych "kolegów".

Dla mnie, to typowa i nie, sytuacja szkolna. Bohater jest introwertykiem, który nie może odnaleźć się we współczesności. Jednak, znajduje się jednostka, która mu w tym pomaga i jest dla niego swoistą, podporą emocjonalną.
Dla mnie film dobry, jednak nie zaskoczył mnie wielce. 7/10

Jason1_6

zgadzam się z mel89, gimnazjum to koszary, a dodam że podstawówka też. dzieciaki umieją być okrutne.
szkołę przetrwania warto podjąć, ale torować sobie drogę poprzez nękanie słabszych gdziekolwiek bądź i wszelkim możliwym sposobem - to pokazuje, kto tak naprawdę jest mięczakiem, który się boi wciąż. kto innych przeraża, przeraża sam siebie, nawet jeśli nie zdaje sobie z tego sprawy.. Może dla wszystkich oprawców jest dumą, że ich ofiary często zabijają same siebie, swój świat, żyją w wiecznym strachu i niepozbieraniu...może wszystkie przytyki słowem, czynem - nazwałby ktoś niewinną zabawą sprawdzenia odporności, w której trza się umieć zachować, bo jeśli odpadasz, zostajesz zmiażdżony. Nie po to jednak jesteśmy ludźmi, żebyśmy byli bestialscy.
film mnie bardzo poruszył, odżyły osobiste wspomnienia. właściwie w całości projekt jest słabo zmontowany, często kuriozalny i dość niespójny, ale daje jednocześnie wyraźny obraz z życia, w którym zostaje coraz mniej miejsca na istnienie. z boku jest nam łatwiej komentować, więcej zauważamy i ludzka nieporadność nas irytuje-Thea była słaba, powinna stanąć za Kasparem, Joosep mógłby spróbować zawalczyć, Kaspar gubi się w biegu wydarzeń... film zamyka dramatyczna scena i to jest szalenie cenne - widz zostaje z głębokim pytaniem co dalej, z tym rozdarciem Kaspara, które przebrało wszelką miarę.
W temacie, polecam Iana Guillou książkę "Zło" i film o tym samym tytule.