Mam pytanie

Dlaczego reżyserowi Russell Mulcahy nie spodobała się wersja filmu i dlaczego po 15 minutach wyszedł z kina? Jeśli ktoś wie, niech napisze, bo bardzo mnie to ciekawi.

2
  • moja prywatna teoria jest taka, że pozostali widzowie wyszli jeszcze wcześniej i głupio mu było samemu siedzieć w kinie

  • Chodziło o to że montujacy film byli debilami i odsunęli go od filmu. Dlatego pierwsza część jest bezsensem

    • Rozwinę: już sam scenariusz w sobie zawierał wiele alternatywnych wersji wielu scen jak i kilka zakończeń, większość z tych wersji została nakręcona jako materiał do późniejszego wykorzystania podczas montażu. Czyli: najpierw nakręcimy ile się da materiału, potem zmontujemy i wybierzemy to co najlepsze by wszystko trzymało się kupy. Całe nieszczęście tkwi w tym, że wbrew reżyserowi producenci naciskali na poprowadzenie fabuły w ten sposób by Nieśmiertelni okazali się przybyszami z odległej planety, próbującymi z nieznanych powodów opanować planetę Ziemia. potem wszystko potoczyło się lawinowo, fabuła w oficjalnej pierwszej wersji która trafiła do kin sypała się z minuty na minutę, mnożąc absurd za absurdem. Osobiście uwielbiam absurdy, tyle tylko że w komediach, a ten film z założenia miał być z założenia rozwinięciem wątków z części pierwszej. Strasznie uwielbiam pierwszego Nieśmiertelnego chyba za to że to rzadki film stający na granicy baśniowej fantastyki i science fiction, unikalne połączenie. Lata temu, gdy jeszcze nie powstała część trzecia wypożyczyłem część drugą, jeszcze na VHS i byłem zdruzgotany, zawiedziony i wstyd się przyznać nic z tego filmu nie zrozumiałem... Z dostępnych materiałów wynika że po premierze reżyser miał podobnie, był strasznie zawiedziony jak zmontowano film z dostępnego materiału, a wypaczało to w znacznym stopniu jego pierwotną wizję, pewnie dlatego wyszedł. W 1995 roku przemontował film wycinając kilka bezsensownych scen i dodając kilka wyciętych scen, zmieniając zakończenie, ta wersja zwie się: Highlander 2: Renegade Version - jest o niebo lepsza. W roku 2004 producenci (nie wiem czy Ci sami, którzy pierwotnie wypaczyli film) ponownie przemontowali film, tym razem zwie się: Highlander 2: Special Edition, jest bardzo bliska wersji z 1995 roku, ale zawiera dodatkowe efekty specjalne i bodajże zmieniony początek. O matko - dopiero teraz widzę że pierwszy wpis jest z 2008 roku, więc teraz pewnie wszyscy wiedzą to co napisałem więc już skończę. Generalnie jest tak: znając pierwszą wersję kinową ma się w sobie pewne zniesmaczenie i na późniejsze wersje traktuje się jako ratowanie badziewia, ale jeśli ktoś zna tylko te lepsze późniejsze wersje może uznać drugą część za całkiem przyzwoity film. Ja jestem pomiędzy, pamietam niestety pierwotną wpadkę, ale doceniam późniejsze wersje.

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • Osobiście się dziwie pamiętam oba filmy z "dzieciństwa" i jakoś 2 bardziej mi się podobała, była mroczniejsza przynajmniej taką ją pamiętam. Bardziej tajemnicza. Przede wszystkim mówi o czymś więcej niż samotności jest bardziej uniwersalna, ponieważ dotyczy naszej obecnej sytuacji. Dotyczy wszystkich, a nie jednostki. Nie przeszkadza mi to że są to obcy w 2. Kiedy czytam czy pglądam filmy Marvela to znajduje tam więcej absurdów. Takich jak np Asgard :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię